wtorek, 17 lipca 2018

3100 krawat, 3100 dzień, 16/07/18, IX rok

Dobry wieczór! Na szczęście są nowe wiadomości o poszukiwaniu pytona konstancińskiego. Powstał nawet sztab, bo jak wiadomo w Polsce bez centrali ani rusz. Podobno w akcję zaangażowanych jest ponad 200 osób. Na zdjęciach widziałem dużo sprzętu, w tym (chyba?) jeden kombajn. Pyton nie lubi takiej pogody. Masz klimat mu się nie podoba i schował się. Liczy, że będzie cieplej. A ja ci draniu mówię, że nie będzie cieplej, bo w Polsce jak na coś liczysz, to się nigdy nie sprawdza. Dobranoc.

(krawat: George)

poniedziałek, 16 lipca 2018

3099 krawat, 3099 dzień, 15/07/18, IX rok

Dobry wieczór! Nerwy, nerwy... Podczas wieczornego powrotu ze wsi pod koła próbowała nam się rzucić mała sarenka. Na szczęście wolno jeździmy, więc na nerwach się skończyło. Proszę, uważajcie na sarenki! I na młode liski też. Bo wczoraj przebiegł nam drogę młody lisek. Dobranoc.

PS. Chorwatów żal, ale na pocieszenie powiem, że w przyszłym roku są mistrzostwa świata w rugby i tam Francuzi dostaną  lanie.

(krawat: Walt Disney's 101 Dalmatians)

sobota, 14 lipca 2018

3098 krawat, 3098 dzień, 14/07/18, IX rok

Dobry wieczór! W malutkim sklepie „Pupilek” wielki tłok, ale zostaję zaproszony do środka  przez kupujących, bo na zewnątrz pada deszcz. Słyszę narzekania na paskudne lato i zepsuty weekend, więc zaznaczam, że deszcz ma swoje dobre strony.
W tym momencie odzywa się starsza pani: – Za mnie w tej chwili podlewa kwiatki.
I to chodzi! Chodzi o to – jak mawiał kl;asyk – żeby plusy nie przysłaniały nam minusów. I na odwrót też. Dobranoc.

(krawat: St. Michael from Marks & Spencer)

piątek, 13 lipca 2018

3097 krawat, 3097 dzień, 13/07/18, IX rok

Dobry wieczór! Naprzeciwko szło dwóch brodatych, młodych mężczyzn, którzy prowadzili dziecięcy wózek. Od razu pomyślałem, że wyglądają podejrzanie. Kiedy mnie mijali zajrzałem do wózka. Był pusty. Bez dziecka. Znowu miałem rację. To już mnie męczy. Dobranoc.

(krawat: Next)

czwartek, 12 lipca 2018

3096 krawat, 3096 dzień, 12/07/18, IX rok

Dobry wieczór! Lubię jak jest życie na osiedlu. Jak coś się dzieje. Podczas dzisiejszego spaceru z psami policja zablokowała ulicę. Po chwili pojawiły się radiowozy i policyjne motocykle na sygnale. I autobusy z ludźmi też na sygnale. Znaczy na sygnale były te autokary, a nie ludzie. Jakaś ważna międzynarodowa delegacja przemierzała. I jak już przemierzyła, to nagle się pojawił się jamnik na sygnale. Szedł sobie poszczekując z niebieską ledową obróżką, która pulsowała jak policyjne koguty. Pojazd – tfu! – pies uprzywilejowany. Dobranoc.

(krawat: Charles Tyrwhitt)

3095 krawat, 3095 dzień, 11/07/18, IX rok

Dobry wieczór! Wrócę do kwestii kaczki, czyli pytona konstancińskiego (w końcu mieszkają tam same grube ryby). W publicznej debacie pojawił się nowy, bardzo ważny problem, którym jest kwestia braku jasnych procedur łapania egzotycznych węży, które zbiegły do Polski/ w Polsce (niepotrzebne skreślić). A czy jest w Polsce jakaś dziedzina życia, w której procedury byłyby jasne i zrozumiałe? Dobranoc.

(krawat: Cedarwood State)

środa, 11 lipca 2018

poniedziałek, 9 lipca 2018

3093 krawat, 3093 dzień, 9/07/18, IX rok

Dobry wieczór! Słusznie zwrócono mi uwagę, że ten pyton tygrysi to może wcale nie być kaczka i jest się kogo bać. Ponoć w Konstancinie, gdzie ten pyton grasuje panuje panika, ludzie się chowają po domach i żyją w nich z kozami. Biorą kozy na noc do domu, o to mi chodziło. Z gadami nie ma co żartować. Na początku lat 90. ubiegłego wieku pociągiem do Krakowa pewien młodzieniec przywiózł w chlebaku dwa bardzo jadowite węże i zgubił je na Plantach. Też była panika. Parę lat wcześniej w PRL-u, w letnią, upalną nocą z warszawskiego ZOO uciekł jakiś boa czy inny dusiciel, który postanowił pogrzać się na asfalcie jednej z ulic, bo w nocy asfalt podobno oddaje ciepło. Nie wiem, nigdy tak długo nie leżałem na asfalcie, wolałem słuchać płyt*. I wtedy tego dusiciela złapano dzięki kierowcom, bo oni go zobaczyli i zawiadomili kogo trzeba. Teraz – tak myślę – to nikt by go nie zauważył. Ludzie jeżdżą jak szaleni. Przejadą wszystko co leży na drodze. Węża też. I to jest ten optymistyczny element, na który wszyscy czekali. Dobranoc.

*dla młodych: w PRL-u chodniki robiono z kwadratowych płyt, nie znano kostki bauma. W związku z tym krążył taki dowcip:
Leży facet na chodniku, z głową wtuloną trotuar.
– Panie,  co pan tak leżysz?
– Proszę nie przeszkadzać, płyt słucham.

(krawat: Next)

3092 krawat, 3092 dzień, 8/07/18, IX rok

Dobry wieczór! Pomyślałem, że wzorem moich licznych znajomych poszukam inspiracji do dzisiejszego tekstu w mediach, Coś poważnego napiszę... Szukałem, szukałem i znalazłem informację o poszukiwaniu pytana tygrysiego nad Wisłą pod stolicą. Przypomniało mi to historię o podwarszawskich lwach. Sprawę ćwierć wieku temu nagłośnił chyba „Super Express”. Jakiś facet widział na polach lwy. Gazeta dała tytuł; „Lwy idą na Warszawę”, a grafika ilustrowała jak będą szły. Z naszej redakcji „Życia Warszawy”, dokładniej z dodatku „Życie Ekstra”, też do świadka pojechali dziennikarz i fotoreporter (Jacek Marczewski?). Jak wrócili wiedzieliśmy, że z lwów nici. Wywołali zdjęcia i nam pokazali bez komentarza. Zobaczyliśmy na nich człowieka, który widział lwy i nie mieliśmy najmniejszych wątpliwości, że ten człowiek może zobaczyć wszystkie możliwe stwory. Dobranoc.

(krawat F & F)

niedziela, 8 lipca 2018

3091 krawat, 3091 dzień, 7/07/18, IX rok

Dobry wieczór! A tymczasem – jak donoszą media – polski piłkarz Dawid Kownacki „diametralnie zmienił fryzurę”... Dobranoc Państwu!

(krawat: Device)

sobota, 7 lipca 2018

3090 krawat, 3090 dzień, 6/07/18, IX rok

Dobry wieczór! Liczę na finał Belgii z Szwecją lub Chorwacją. Najbardziej chciałbym, żeby to była Chorwacja. I żeby zwyciężyła. Niech w końcu będzie jakiś nowy mistrz w kopanej. Niech wygra lepszy, ale pod warunkiem, że to będzie jakiś mały kraj. (Patrz, jak oni wszyscy grają, jak gryzą trawę... Może to lepiej, że nasi tak wcześnie odpadli.) Dobranoc.

(krawat: no name)

piątek, 6 lipca 2018

3089 krawat, 3089 dzień, 5/07/18, IX rok

Dobry wieczór! Nie dotarła do mnie przesyłka. Poczta nawet awizo nie wrzuciła do skrzynki, więc nie wiedziałem, że już jest, a teraz jej nie było, bo ją zwrócili, gdyż rzekomo ja nie chciałem odebrać, bo nie reagowałem na awizo, którego przecież nie wrzucili do skrzynki, więc zareagować nie mogłem. Miałem od nadawcy numer przesyłki i poszedłem interweniować.
– Składam reklamację – powiedziałem, kiedy wreszcie dotarłem do okienka. Dostałem formularz, a w nim żądanie podania, gdzie przesyłka została nadana, którego dnia i o której godzinie. Gdybym ja to wszystko wiedział, to przez te dwa tygodnie sam sobie bym przyniósł tę przesyłkę i miałbym ich serdecznie gdzieś. Ale postanowiłem nie pękać i zażądałem od pani w okienku wszystkich potrzebnych mi danych. Pani chciała odmówić, więc zagroziłem, że złożę skargę.
– Niech pan sobie pisze skargi, tyle tu zarabiam, że chętnie zrezygnuję!
– Nie ma problemu, jestem człowiekiem życzliwym i jak pani na tym tak zależy to na pewno napiszę.
Chyba jednak nie zależało, bo wiem, że nadano ją do mnie w Puławach 15 czerwca o godzinie 19.31. Poza tym chyba będę musiał sobie sam ją przynieść. Dobranoc.

(krawat: Gold City)


środa, 4 lipca 2018

3088 krawat, 3088 dzień, 4/07/18, IX rok

Dobry wieczór! Podczas wieczornego spaceru podpisaliśmy petycję w obronie samochodów na ulicy Narbutta. Nie jestem może wielkim orędownikiem motoryzacji, ale przede wszystkim jestem zwolennikiem tego, co się nazywa zrównoważonym rozwojem. Nie można z jednej ulicy wybranej prawem kaduka robić wizytówki dzielnicy, a pozostałych sprowadzać do poziomu slumsu. A to pragną uczynić władze Mokotowa. Zresztą, żeby było zabawniej ten pomysł kierujących dzielnicą wcale nie podoba się mieszkańcom ulicy Narbutta, którzy nagle dowiedzieli się, że w ich sprawach występuje jakaś garstka ludzi. Tak to wygląda. Dobranoc.

(krawat: Fratello)



3087 krawat, 3087 dzień, 3/07/18, IX rok

Dobry wieczór! Gdy tylko go ujrzałem wiedziałem, że będzie żebrał. Źle, za nisko ustawiona wysokość kul, wymusza dziwny sposób poruszania, co sprawia wrażenie, iż mamy do czynienia z inwalidą. Weszliśmy razem do wagonu metra. Miałem chyba wystarczająco sceptyczny wyraz twarzy, bo zignorował mnie zupełnie. Przyglądałem się mu jeszcze bardziej i dostrzegłem, że te nisko ustawione „szwedki” wymuszają dziwaczny chód, ale i też powodują napięcie mięśni nogi i jej drżenie. Wtedy pomyślałem, że to żebranie to jednak ciężka praca i chciałem mu dać datek. Jednak on był już za daleko, a drzwi wagonu metra otworzyły się na mojej stacji. Trudno, może dam mu następnym razem. Dobranoc.

(krawat: X-Plizit)


poniedziałek, 2 lipca 2018

3086 krawat, 3086 dzień, 2/07/18, IX rok

Dobry wieczór! Przed gabinetem lekarskim podejmuje ze mną rozmowę starsza pani.
– Mam 73 lata.
– Zupełnie tego nie widać.
– Nie podobam się sobie. Wyglądam straszne.
– Świetnie pani wygląda.
– Okropnie! Jak się rozbiorę to nie mogę patrzeć na siebie.
– Na szczęście jest pani teraz ubrana.
Dobranoc.

(krawat: TM Lewin)

niedziela, 1 lipca 2018

3085 krawat, 3085 dzień, 1/07/18, IX rok

Dobry wieczór! Ponieważ był telefon od czytelnika, że wpisu jeszcze nie ma to wpisuję ten wpis, albowiem mój dział kontaktu z czytelnikami pracuje idealnie, co daje mi natychmiastową możliwość reagowania na potrzeby odbiorców. Dzisiaj wracając do Warszawy słuchaliśmy w Radiu dla Ciebie audycji „Brzmienie młodości”. Gospodarz programu rozmawiał z młodym wirtuozem, klarnecistą. I ten młody muzyk mówił, że największa przyjemność to granie dla publiczności. To daje wielką satysfakcję. Nie granie dla siebie, ale w kontakcie ze słuchaczami. Podobnie jest z pisaniem. Pisze się dla czytelników. Dobranoc.

(krawat: Tie Break, Ties with Atittude)

3084 krawat, 3084 dzień, 30/06/18, IX rok

Dobry wieczór! Człowiek jak był młody to marzył, żeby zostać jakimś medalistą olimpijskim albo jeszcze lepiej piłkarzem, a teraz to nawet zadowolony jest, iż jednak nie został, bo nie musi – jak to mówią sprawozdawcy sportowi – „szukać swojej prawej nogi”. A tak à propos, gdzie ona jest... Dobranoc.

(krawat: St. Michael – Marks & Spencer)

sobota, 30 czerwca 2018

3083 krawat, 3083 dzień, 29/06/18, IX rok

Dobry wieczór! Angelina Jolie zmroziła mi dzisiaj oczy. Zanim to nastąpiło czekałem w małej grupce pod gabinetem. Pod sąsiednimi kłębiły się tłumy, które patrzyły nas nas nieprzychylnie, bo my w innej procedurze, w innym systemie. Długo nikt nie pojawiał się. W końcu jakaś lekarka poradziła, że powinniśmy przypomnieć o sobie w gabinecie, przed którym był największy tłok. Po krótkim wahaniu podjęliśmy decyzję o szturmie. Pierwsza ruszyła starsza pani, a ja obok niczym wierny giermek. Pani przedarła się metodą na matkę, babcię, Polkę i Bóg wie jeszcze kogo. Ja zostałem pod drzwiami biorąc na pierś wrogie nam hordy. Ale udało się. I kiedy wróciliśmy starsza pani relacjonowała naszym ludziom mówiąc o mnie: „Pan jak bodyguard ich odpierał”. Wtedy nadeszła Angelina Jolie. I kiedy chciałem się cieszyć jej widokiem kazała zamknąć oczy i zaczęła mnie schładzać. Z pięknościami tak już jest. Potrafią zmrozić. Dobranoc.

(krawat: Via Durini)

piątek, 29 czerwca 2018

3082 krawat, 3082 dzień, 28/06/18, IX rok

Dobry wieczór! O ile końcówka wczorajszego meczu Niemców z Koreańczykami przypominała dobry mecz hokejowy (bramki w doliczonym czasie, wycofanie bramkarza – na podwórku mówiło się lotny bramkarz) i była świetnym widowiskiem, o tyle w koniec meczu Polaków z Japończykami przypominała mi Pchełkę, której podczas jej kłopotów gastrycznych dałem ryż do jedzenia. Mogłabym wziąć to do pyska – wyczytywałem w psim pyszczku – ale jak wezmę to mi się przyklei do zębów, więc nie wezmę. Przy czym w reakcji Pchełki było więcej wdzięku niż w tym co wyczyniali piłkarze. Dobranoc.

(krawat: Taylor & Wright)

środa, 27 czerwca 2018

3081 krawat, 3081 dzień, 27/06/18, IX rok

Dobry wieczór! Zadzwonił do mnie dzisiaj znajomy, – Wiesz Grzesiek, ja cię bardzo przepraszam, że w dopiero teraz się odzywam. Miałem w niedzielę ci wysłać sms-a, że nasi strzelili bramkę, ale do dzisiaj nic takiego nie zaszło.
To prawda. Dobranoc.

(krawat: St. Michael, Marks & Spencer)

3080 krawat, 3080 dzień, 26/06/18, IX rok

Dobry wieczór! W niedzielę znajomej mąż po każdej bramce Kolumbijczyków ściągał polską flagę z balkonu. Dobrze, że wywiesił tylko trzy. Inny mój znajomy wahał się co wybrać, nabożeństwo w kościele czy mecz Polski z Kolumbią. Radziłem mu, żeby poszedł na mszę, bo tak może pomóc Polakom. Chyba jednak wybrał mecz... Mówił też, że na stare lata lubi przede wszystkim kibicować słabszym. Czyli – jak sądzę – naszym. Jutro kibicuję Koreańczykom i Kostarykanom alias  Kostarykańczykom („Ciekawe, że kiedy się wyświetli obrazy Google dla słowa Kostarykanie, to widać głównie piłkarzy, natomiast galeria obrazów dla słowa Kostarykańczycy jest bardziej urozmaicona. Być może kiedyś formy te zróżnicują się znaczeniowo, na razie jednak trzeba je uznać za warianty. Pierwszy ma status oficjalny, jest obecny w słownikach, drugi zaś żyje tylko w uzusie” – prof. Mirosław Bańko). Dobranoc.

(krawat: Autograph, Marks & Spencer)

poniedziałek, 25 czerwca 2018

3079 krawat, 3079 dzień, 25/06/18, IX rok

Dobry wieczór! Prawie codziennie przechodzę obok Orlika. Rzadko na boisku widzę grającą młodzież, choć mieszkam w dzielnicy, która ma wielkość miasta wojewódzkiego. Częściej widywałem tam dorosłych mężczyzn, którzy – jak się domyślam – wynajmowali sobie ten obiekt sportowy. Ostatnio jednak młodzież pojawia się coraz częściej. Wieczorami duże grupy młodych ludzi piją na Orliku alkohol. To tyle na temat teraźniejszości i przyszłości polskiego futbolu. Dobranoc.

(krawat: Uptown)

niedziela, 24 czerwca 2018

3078 krawat, 3078 dzień, 24/06/18, IX rok

Dobry wieczór! Ledwo wróciłem z Kazimierza, a przed meczem zadzwonił kolega pewny, że nasi wygrają, bo red. Szpakowski nie komentuje. Jak on komentuje to Polacy przegrywają. Ja nie oglądam, bo testuję inną miejską legendą, że jak ja oglądam to oni dostają baty. Za oknem cisza, na ulicy nie ma najmniejszego ruchu. Od wielu minut nie przejechał żaden samochod. Po tej ciszy wiem, że jednak i tak przegrywają. To cisza stygnących nadziei. A miejskie legendy to lipa i zabobon. Dobranoc.

(krawat: Chester Barrie)

3077 krawat, 3077 dzień, 23/06/18, IX rok

Dobry wieczór! Wpis późno, bo jestem w Kazimierzu i byłem  na ognisku. Podczas tej kameralnej imprezy kolega przeżywał bramkę straconą przez Szwedów w ostatniej sekundzie meczu. – Dla mnie – mówił o zwycięstwie Niemców – to przykład niesprawiedliwości dziejowej.
Święte słowa. Dobranoc (lub Dzień dobry).

(krawat: Van Heusen)

piątek, 22 czerwca 2018

3076 krawat, 3076 dzień, 22/06/18, IX rok

Dzień dobry! Dobry wieczór! Wyjechała zza pleców pędząc jak szalona. Kobieta-inwalidka w jaskrawo czerwonym nowoczesnym wózku-rowerze. Na głowie miała szalony wielobarwny kask. Wehikuł był oznaczony znakiem pojazdów uprzywilejowanych i literami PL.  Za jej plecami powiewał na maszcie Jolly Roger, duża piracka flaga. I słusznie. Stereotypowy wizerunek pirata to inwalida. Mężczyzna z przepaską na oku, z drewnianą nogą i hakiem zamiast dłoni. Może to piraci pierwsi walczyli o równouprawnienie osób niepełnosprawnych? Miłego dnia. Dobranoc.

(krawat: Number One by KappAhl)

3075 krawat, 3075 dzień, 21/06/18, IX rok

Dobry wieczór! Przez chwilę miał być koniec świata. Od strony Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wiał w naszą stronę silny wiatr. Zrobiło się szaro. Stojąc na balkonie w oczach i ustach czułem piach. Sąsiedzi z okolicznych kamienic szybko wynosili kwiaty z balkonów. I apokalipsa rozeszła się po kościach. Czułem rozczarowanie. Nie udało się odwlec wyniesienia śmieci. Dobranoc.

(krawat: Marks & Spencer)

czwartek, 21 czerwca 2018

3074 krawat, 3074 dzień, 20/06/18, IX rok

Dobry wieczór! Jestem za drastyczną zmianą przepisów piłki nożnej. Za gole samobójcze powinno dawać się pięć punktów, bo to rzadkość jednak. Za strzały w słupek i poprzeczki przyznawałoby się trzy punkty, bo to częstsza rzadkość. Każda połowa zaczynałaby się serią rzutów karnych. Jeśli sfaulowany piłkarz musi zejść z boiska na czas udzielanej pomocy, to powinien schodzić także ten, który sfaulował. Tak byłoby sprawiedliwie. Dobranoc.

(krawat: no name)

środa, 20 czerwca 2018

3073 krawat, 3073 dzień, 19/06/18, IX rok

Dobry wieczór! Kurier chyba śpieszył się na mecz, bo przez telefon powiedział, że paczkę z karmą dla psów zostawi grzecznościowo w sklepie ze świeczkami.
– Tylko niech pan koniecznie odbierze. Od takiej ładnej dziewczyny.
– Dobrze, dobrze... Odbiorę...
– I niech pan jej kupi jakiegoś pączka.
– Pączka?
– Niech pan kupi jej pączka, bo naprawdę jest ładna.
Po karmę poszedłem z małym bukiecikiem kwiatków. Rzeczywiście jest ładna. Kurier powinien być zadowolony z tych kwiatków. Dobranoc.


(krawat: John Hill)

wtorek, 19 czerwca 2018

3072 krawat, 3072 dzień, 18/06/18, IX rok

Dobry wieczór! Spotkałem starego hipisa. I jak to starzy hipisi sobie pogadaliśmy o współczesności. Nie podoba nam się na przykład moda na tatuaże. Bo kojarzy się z gitowcami i w ogóle półświatkiem. Stary hipis zauważył też, że w sklepie stare i podziurawione dżinsy są droższe od nowych i niepodartych. Wiadomo, my starzy hipisi kupujemy te tańsze. Dobranoc.

(krawat: "Duffer" St. George)

poniedziałek, 18 czerwca 2018

3071 krawat, 3071 dzień, 17/06/18, IX rok

Dobry wieczór! Czekając na zmianę świateł obserwowałem świat za oknem. Właśnie kobieta z dziecięcym wózkiem próbowała zejść do przejścia podziemnego. Podejmowała próbę po właściwej stronie schodów, tej przewidzianej dla inwalidów i matek z wózkami. Coś jednak nie pasowało. Kobieta wykonywała dziwne manewry, wózek zresztą też. Najpierw próbowała prowadzić wózek przodem. Ale to było zbyt niebezpieczne. Potem sama postanowiła iść przodem, to wyglądało naprawdę groźnie. Bałem się, że coś się stanie,. Upadnie, zabije się i osieroci dziecko. W końcu zrezygnowała z tym udogodnień i z przejścia przez podziemne przejście. Poszła w przeciwnym kierunku. Czasami kierunek wsteczny jest najlepszym rozwiązaniem. Dobranoc.

(krawat: Paul Smith)

sobota, 16 czerwca 2018

3070 krawat, 3070 dzień, 16/06/18, IX rok

Dobry wieczór! Na ulicy Długiej spotkałem muzyka Milo Kurtisa, w towarzystwie miłej pani naukowiec. Milo rozmawialiśmy o Polakach i Grekach, muzyce i polityce, o tym i tamtym. W pewnym momencie przy krawężniku zatrzymał się samochód. I od strony pasażera przez`okno wyrzucono do kosza na śmieci skórkę od banana. Rzut się nie udał, skórka upadła na chodnik. Wtedy drzwi samochodu otworzyły się, wysiadł pasażer, podniósł skórkę i wrzucił ją do kosza. Piszę o tym, bo to optymistyczne. Zresztą przez ostatnie ćwierć wieku zauważano tylko tych, którzy schylają się po pieniądze, a teraz wszyscy się dziwią, że ludzie tacy niemili. Dobranoc.

(krawat: Number One by KappAhl)

3069 krawat, 3069 dzień, 15/06/18, IX rok

Dobry wieczór! Rano dotarłem do szpitala na umówiony pół roku temu zabieg. Trochę miałem problem z odnalezieniem oddziału okulistycznego, bo nie było drogowskazów, ale to w końcu zrozumiałe, bo wiadomo pacjenci i tak pewnie nic nie widzą. Ale znalazłem. I trochę przeraził mnie tłum przed gabinetami. Szybko okazało się, że pod „moim” gabinetem tłumów nie ma. Zaniepokojonym tym – mogłem przecież coś pomylić – zadaję pytania.
– Kto z państwa jest ostatni?
– Nikt.
– Może ktoś z państwa jest na krio?
W tym momencie zbliżyła się do mnie starsza pani.
– Pan ma mieć taki zabieg, jakiego jeszcze nikt z nas nie miał.
Dobranoc.


piątek, 15 czerwca 2018

3068 krawat, 3068 dzień, 14/06/18, IX rok

Dobry wieczór! Ze względu na późną porę oświadczam, że zawieszam działalność do jutra, czyli tak naprawdę do dzisiaj. Pozdrawiam.