Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Christian Martin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Christian Martin. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 grudnia 2013

1323 krawat, 1323 dzień, 13/12/13

Dzień dobry! Słuchając przy śniadaniu wieści o zapowiadanych rekonstrukcjach związanych ze stanem wojennym przypomniała mi się pewna historia. 13 grudnia byłem na strajku na Politechnice Warszawskiej, ale tego dnia, a właściwie nocy, więcej czasu spędziłem w siedzibie NZS na ulicy Szpitalnej. Udało nam się wywieźć sprzęt drukarski i zabezpieczyć na przyszłą, podziemną działalność pieniądze znajdujące się w kasie. Potem (jakoś tak pod wieczór) wróciłem na strajk i położyłem się spać. Spodziewałem, że jeśli strajk nie zostanie przerwany, to w nocy może nastąpić pacyfikacja, którą wolałem przyjąć w dobrej kondycji. Zresztą nie lubię czekać, a sen to też forma rozsądnej aktywności. Po - może godzinnej - drzemce zwlekłem się ze śpiwora i spotkałem kolegę, z którym miałem działać w takiej międzyuczelnianej komisji straży porządkowych w wielkim wiecu „Solidarności” jaki miał się odbyć za kilka dni w rocznicę Grudnia'70.
- Dlaczego nie widzę tutaj straży robotniczych? - raczej mówił niż pytał. - Dlaczego nikt nas nie chroni!?
- Stary - powiedziałem z wrodzoną mi delikatnością - chronimy się sami. Oni też chronią się sami.
Długo bawiło mnie to jego naiwne pytanie (stwierdzenie?). Ale teraz - bogatszy o doświadczenia - myślę, że jest w tym typowo polskie zdumienie wobec zaskoczeń rzeczywistości. Miłego dnia.

(krawat: Christian Martin)