Pokazywanie postów oznaczonych etykietą River Island. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą River Island. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 stycznia 2020

3637 krawat, 3637 dzień, 3/01/20, X rok


Dzień dobry! Przed chwilą zorientowałem się, że w pewnej sprawie popełniłem drobny błąd, ale nie mam siły go naprawiać. Przynajmniej nie teraz. Niech poczeka. Jak nie zapomnę, to naprawię. Dobranoc.

(krawat: River Island)


poniedziałek, 31 lipca 2017

2647 krawat, 2647 dzień, 30/7/17


Dobry wieczór! Mój czas mija, coraz mniej miejsc, z którymi jestem związany. Zajrzałem na Hożą, do lodziarni. Do Włocha, a Włocha nie ma, choć twierdzą, że jest, bo niby robi dla nich lody wegańskie. Rozumiem, że ludzie muszą płacić rachunki, ja też, więc nie kupuję wynalazków. Teraz wszyscy kręcą lody...
Jak mam grzeszyć, to na całego. Do grzechu nie używam produktów zastępczych. Zresztą w tym nowym lokalu był jakiś nieprzyjemny zapach. Może szykowano deser z kapusty i bobu?*
I nie będzie już w Warszawie prawdziwych lodów cassate, nie będzie moich ulubionych lodów spumoni. Już właściciel mnie nie rozpozna, nie ucieszy się na mój widok, nie pogadamy sobie. Nie ma już lodów u Włocha na Hożej, więc ja na lody muszę jechać do Włoch. Dobranoc.


*ponieważ teraz z wszystkiego trzeba się tłumaczyć, to oświadczam: nie mam nic przeciw weganom

(krawat: River Island)

poniedziałek, 4 stycznia 2016

2073 krawat, 2073 dzień, 3/1/15

Dobry wieczór! Zaczęło się*. Nie wiadomo jeszcze tylko kto to zrobił. Okrucieństwo! Powiesili go na linie, za szyję na bramie prowadzącej do domu jednorodzinnego. Wielki, czerwony Święty Mikołaj dyndał poruszany mroźnym wiatrem. To oczywiste, że każda branża powinna ponosić odpowiedzialność za swoje złe działania. Ale żeby od razu wieszać za zły podarunek! Prezentowym odwetowcom musimy powiedzieć: STOP! Dobranoc.

*20 km na wschód od Warszawy

(krawat: River Island)

czwartek, 12 listopada 2015

2021 krawat, 2021 dzień, 12/11/15

Dobry wieczór! Wczoraj, 11 listopada zmarł Zygmunt Drozdek, działacz i publicysta katolicki, jeden z twórców Ośrodka Dokumentacji i Studiów Społecznych (ODiSS), pisma „Chrześcijanin w świecie”, tygodnika „Ład” i kilku innych inicjatyw. A dla mnie przede wszystkim ojciec Michała Drozdka, mojego kolegi ze studiów na KUL-u, z NZS-s oraz tygodnika „Ład”. Jak zawsze zastanawiałem się co napisać, najczęściej w takich chwilach chce się powiedzieć coś poważnego, a ja szukam pogodnych wspomnień. Takich, w których jest uśmiech. Pamiętam jak kiedyś do redakcji „Ładu” wszedłem w peruce. Było to siwe afro. Spodziewałem, a właściwie nie wiedziałem się czego spodziewać, raczej obawiałem się, że żart młodego dziennikarza zbulwersuje grono poważnej redakcji. Kiedy wszedłem pan Zygmunt natychmiast zawołał: „Daj mi przymierzyć” i jako pierwszy założył tę perukę na głowę. Po nim mierzyli kolejni mężczyźni w redakcji. To było bardzo zabawne jak starsi panowie, dostojni, w garniturach zakładali na głowę to siwe afro. Jedyne czego można żałować to to, że nie było wtedy aparatów cyfrowych. Mielibyśmy piękne słitfocie. Na szczęście mamy pamięć. Niech spoczywa w spokoju. Dobranoc.

(krawat: River Island)

piątek, 4 września 2015

1952 krawat, 1952 dzień, 4/09/15

Dobry wieczór! Przestałem po drugiej bramce oglądać ten mecz z Niemcami, bo dzieje się coś to czego się obawiałem. A poza tym empirycznie jest udowodnione, że jak nie oglądam meczów Polaków to oni od razu lepiej grają. Z tego co na razie widziałem to też nie grają tak źle, a dlaczego tak od razu bramki tracą? Brazylią chcą być jakąś czy co? Przecież można z Niemcami przegrać też tak pechowo, tracąc bramkę pod koniec meczu. Po meczu zorientuję się jaki był wynik, czy się to sprawdza, z tym nie oglądaniem. Na razie z Pola Mokotowskiego dobiega mnie huk fajerwerków, ale to chyba z innego powodu świętują. Dobranoc.

(krawat: River Island)

piątek, 7 sierpnia 2015

1923 krawat, 1923 dzień, 6/08/15

Dobry wieczór! Widzę, że niektórzy się dzisiaj strasznie gorączkują. Pewnie to z powodu tego upału. Są tacy co nie powinni się w upał emocjonować za bardzo, bo to im bardzo szkodzi. Przyznam, że ja lubię taką pogodę. Jest mi ciepło, a wolę jak mi ciepło niż zimno. Pamiętam jak kiedyś miałem wysoką gorączkę i radzono mi, żebym się schłodził okładami z zimnej wody. Oburzyło mnie to strasznie. - Zimna woda!? Zimne okłady!? - protestowałem - Kiedy mnie wreszcie było ciepło! Za żadne skarby! No, ale kiedyś to miałem gorączki, a teraz od dawna nie mam. Kiedyś w ogóle było inaczej. Lepiej. Nawet gorączki były. Dobranoc.

(krawat: River Island)

piątek, 3 kwietnia 2015

1799 krawat, 1799 dzień, 3/04/15

Dobry wieczór! Nacisnąłem przycisk „w górę” i czekałem chwilę na windę. Automatyczne drzwi rozsunęły się i zobaczyłem cztery panie w różnym wieku. Zrobiłem krok do przodu. W tym momencie poczułem silną woń jaj na twardo i majonezu. Panie w plastikowych torbach trzymały półmiski.
- Góra? - zapytałem.
- Nie.
Cofnąłem się, drzwi zasunęły się i panie z jajami pojechały w dół. Dobranoc.
(krawat: River Island)

poniedziałek, 2 stycznia 2012

612 krawat, 612 dzień, 2/01/12


Dzień dobry! Był samotnym długodystansowcem. Najszybszym jakiego widziałem. Taki talent samorodny. Mieszkał pod Warszawą, miał kilka kilometrów do stacji kolejowej i żadnego do niej transportu. Chodziliśmy razem do szkoły. Znaczy on biegał, ja czasami zaglądałem. Ścigałem się z nim na 1500 metrów. Zawsze dobiegał do mety zanim zdążyłem wypalić papierosa. Ponieważ dublował wszystkich po pierwszym okrążeniu, postanowiono wystawić go na spartakiadzie młodzieży. Akurat wyrzucono mnie ze szkoły, kiedy on wrócił z badania lekarskiego. - Nie wystartuję. Mam chore serce. Ale biegać muszę, inaczej nigdy nie zdążę na pociąg - powiedział i pomknął na stację, by się nie spóźnić na powrotny do domu. Patrzyłem za nim. Szybko wybiegał z mojego życia. Miłego dnia.

z cyklu: Ludzie, których spotkałem

(krawat: River Island)

czwartek, 23 czerwca 2011

419 krawat, 419 dzień, 23/06/11

Dzień dobry!
"Nasze banki dają popalić gigantom z zagranicy!" - przeczytałem grzebiąc w internecie.
A jak nam dają popalić.
Choć my przecież tacy malutcy.
Miłego dnia.

No i mam szósty dzień głodówki.

(krawat: River Island)

czwartek, 21 kwietnia 2011

356 krawat, 356 dzień, 21/04/11


Dzień dobry!
Co dzień spacerujemy sobie z Kropką pod siedzibą Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i podziwiamy tę twierdzę.
Ptaki odstrasza nagrany głos drapieżnika, dzieci - zakłócenia walkie-talkie, dorosłych - potężny płot i kolczatki.
Luteranom zabroniono zbudowania biurowca-szpiegowca.
A naprzeciw głównej bramy z uzbrojoną po zęby ochroną ten porzucony od pół roku samochód stojący na cegłach.
Nie pierwszy, niejedyny i nie ostatni.
Miłego dnia.

(krawat: River Island)

czwartek, 29 lipca 2010

90 dzień, 90 krawat, 29/07/10


Dzień dobry! Jakiś czas temu weterynarz przepisał Kropce maść, którą smaruję jej nosek. Nie wiem jak ona się czuje, ale ja wiem, że mnie ta maść bardzo dobrze robi. Opuszki palców od tego smarowania suni nosa mam jak aksamit. Miłego dnia.
(River Island)