Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Berto Lucci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Berto Lucci. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 lipca 2019

3467 krawat, 3467 dzień, 17/07/19, IX rok

Dobry wieczór! Jak co roku o tej porze czytam o ludziach, którzy wyrzucają lub chcą uśpić zwierzęta, bo wyjeżdżają na wakacje. Teraz jakiś zwyrodnialec w okolicach Krosna zakopał psa. I jak zawsze to nie mieści mi się w głowie. Znaczy mieści, bo stary jestem. Nie jestem naiwny i wiem, że taka podłość istnieje, ale nie jest dla mnie i nigdy nie będzie do zaakceptowania. To nie głupota nawet, to po prostu zwyrodnienie. Czasami zastanawiam się, czy osoby, które chcą mieć po raz pierwszy jakieś zwierzę nie powinny być poddawane badaniom. Może udałoby się ograniczyć takie przypadki. A badać musieliby weterynarze z miast (nie ci z rzeźni, broń Boże!). Do psychologów nie mam zaufania. Co do psychiatrów? Do nich powinni trafiać niektórzy po badaniu weterynarza. Dobranoc.

(krawat: Berto Lucci)

środa, 12 listopada 2014

1657 krawat, 1657 dzień, 12/11/14

Dobry wieczór! Dzisiejszy wpis ograniczę do informacji, że wieczór spędzam z psami na badaniach u weterynarzy. Cyzia dostała antybiotyk, a Pchełkę muszę dalej badać, bo w końcu jest nowa w naszej rodzinie. System opieki weterynaryjnej nadal góruje nad systemem opieki zdrowotnej nad ludźmi i na konsultacje z weterynarzami specjalistami udaje się nam umówić z godziny na godzinę, o ile oczywiście ja nie pomylę tej godziny, co się dzisiaj już zdarzyło. Poza tym Cyzia przyzwyczajona, że po spacerze dostaje posiłek, uważa, że za samotne wyjście Pchełki też należy się jej posiłek, bo w końcu bramki strzelone na wyjeździe i tak dalej... Pozdrawiam.

(Krawat: Berto Lucci Creazione)