Dobry wieczór! Jesteśmy zadowoleni (znaczy ja, Cyzia o Pchłomira), bo umożliwiliśmy jeżowi przejście przez ulicę. Jeż szedł sobie przez jezdnię, ale chyba przestraszył się czegoś i zastygł. Widząc, że w jego stronę pędzą auta rzuciliśmy naprzeciw nich i własnymi włochatymi piersiami (szt. 3) osłoniliśmy zwierzę przed pojazdami. Kierowcom ręką daliśmy znak, by nas wyminęli. Ku mojemu zdziwieniu obyło się bez trąbienia i bluzgów, czyli poziom kultury w narodzie jednak rośnie. Jeż (skądinąd piękny, duży osobnik) odsapnął i po chwili spokojnie ruszył w swoją drogę. Dobranoc.
(krawat: fil a fil)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fil a fil. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fil a fil. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 31 lipca 2016
czwartek, 19 stycznia 2012
629 krawat, 629 dzień, 19/01/12

Dzień dobry! Dawno temu oglądałem film dokumentalny, w którym występował najlepszy amerykański trener psich akrobatów razem ze swoim najzdolniejszym uczniem. Ćwiczył kiedyś z psami w Central Parku. Rzucał im różne piłeczki i kółeczka. W pewnym momencie rzucił wysoko jakiś przedmiot i nagle ponad głowy jego zwierzaków wyskoczył mały, obcy piesek. Chwycił on przedmiot i wykonał jeszcze jakieś efektowne przewroty. Okazało się, że ten bezpański pies jest geniuszem akrobacji. Trzeba mieć wielkie szczęście, nie tylko w Nowym Jorku, żeby w odpowiednim momencie wyskoczyć po piłkę rzuconą przez odpowiedniego człowieka. Miłego dnia.
z cyklu: Media w cytatach
(krawat: fil a fil)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
