Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gilberto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gilberto. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 listopada 2019

3600 krawat, 3600 dzień, 27/11/19, X rok


Dobry. wieczór! W sklepie przed zamknięciem w kolejce stoi kilka osób. Sprzedawczyni kładzie na wagę jabłka i zwraca się do klienta: – Ta cena jabłek to będzie obowiązywała od jutra.
W tym momencie wszystkie osoby z kolejki odkładają jabłka. W takim razie do jutra! Do nowej promocji! Dobranoc.

(krawat: Gilberto)

wtorek, 26 listopada 2019

czwartek, 21 listopada 2019

3593 krawat, 3593 dzień, 20/11/19, X rok


Dobry wieczór!
– Niech pan coś kupi od nas. Kilka sztuk najlepiej. Wszystko sprzedajemy za pół ceny.
– A dlaczego tak tanio?
– Bo musimy to sprzedać. Jutro będzie świeży towar, świeże wypieki. Zaraz chcemy zamykać i nie chcemy niczego wyrzucać.
Podobno tak przed wojną kapitalizm wyglądał. Wiem, bo starzy ludzie o tym w kółko mówili. Dobranoc.

(krawat: Gilberto)

czwartek, 10 września 2015

1957 krawat, 1957 dzień, 9/09/15

Dobry wieczór! Naprawdę myślicie, że jesteśmy tak  fajni, by innych przygarniać. Że u nas jest tak sympatycznie i miło. A co mówią badania? Większość Polaków chce uciec z własnego kraju! I co? Naprawdę dalej wydaje się wam, że to atrakcyjne miejsce?
Już widzę jak jakiś azylant będzie się mierzył z naszymi urzędami, będzie sprawnie poruszał się w gąszczu sprzecznych ze sobą przepisów napisanych w jednym z najtrudniejszych języków świata. Na samą odmianę prostego przecież „iść do urzędu” dostanie dreszczy z przerażenia. A przecież usłyszy komunikaty, których nie pojmujemy nawet my tubylcy.
A zobaczcie jak mili jesteśmy dla siebie. Uśmiech nam z twarzy nie schodzi. Wokół pełna życzliwość i zrozumienie. I uczciwość. Po prostu raj na Ziemi. Na tej Ziemi.
Sam żałuję, że w latach osiemdziesiątych zamiast się bawić w jakąś opozycję nie spieprzyłem stąd najdalej jak się tylko dałoby. Na jakieś Antypody. Do szczęśliwej krainy kiwi i dziobaków. I jeszcze teraz nadzieja, iż w końcu zbiorę siły w sobie, że odważę się i ucieknę stąd trzyma mnie przy życiu. A wy chcecie przyjmować uchodźców... Oni narażali życie, płynęli łodziami, niektórzy stracili bliskich... I po tylu cierpieniach na koniec mają trafić do Polski. Nie macie litości. Naprawdę chcecie zgotować ludziom tak straszny los? Dobranoc.

(krawat: Gilberto)

wtorek, 9 grudnia 2014

1684 krawat, 1684 dzień, 9/12/14

Dobry wieczór! Media same się odcinają ode mnie. Przez te tytuły nie mam siły czytać całych tekstów. Z dzisiejszego przeglądu: „Gwiazda Polsatu rozwiodła się A dziś? Błyszczy na konferencji*”. Pewnie gdyby wiedziała, że będzie błyszczeć, to ślubu by nie brała. Dobranoc.

*gazeta.pl

(krawat: Gilberto)

czwartek, 21 sierpnia 2014

1574 krawat, 1574 dzień, 21/08/14

Dzień dobry! Wczoraj wieczorem spotkałem gitarzystę Macieja Radziejewskiego, założyciela grupy Krzak. Oczywiście, nie przypadkiem spotkałem, a „przypadkiem, z tragarzami”, czyli w wyniku wspólnego spisku. Ale wrócę na chwilę do Krzaka. Ja byłem młodziutki, a Maciej był młody, kiedy ten zespół zakładał. Nagrali trzy kawałki dla radia, usłyszałem je i coś tam na kaseciaku nagrałem. Zachwycili mnie, bo grali nowocześnie jak jakaś zachodnia kapela, bardzo w klimacie Mahavishnu Orchestra (tym pierwszym kultowym składzie). Widziałem ich potem na koncercie z Niemenem, bo przez jakiś czas grali z Mistrzem. Ucieszyłem się więc, że poznaliśmy się Maćkiem na fejsbuku. Teraz spotkaliśmy się w Nowym Jorku przenosząc znajomość ze świata wirtualnego do realnego. I to lubię! Miłego dnia.

z cyklu: Ludzie, których spotkałem

(krawat: Gilberto)

środa, 2 lipca 2014

1524 krawat, 1524 dzień, 2/07/14

Dzień dobry! Po pierwsze, wczorajszy Dzień Zwierząt moja Cyzia zaczęła obchodzić od śniadania. Mojego śniadania. Wykorzystała to, że na chwilę opuściłem kuchnię i wzięła połowę posiłku. Trzeba przyznać, że lojalnie zjadła tylko połowę. Resztę mi zostawiła. Moja żona mówi: - Jak w końcu Cyzia coś upoluje to też ci da połowę.
Po drugie. Zawsze na piłkarskich mistrzostwach świata jak najlepiej życzę Amerykanom. Popularność kopanej w USA to największa szansa na wywalenie w kosmos mafii z FIFA. Jakoś tak się składa, że na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich najlepsi sędziowie z NHL, Kanadyjczycy i Amerykanie, mogą bezstronnie sędziować mecze z udziałem Kanadyjczyków i Amerykanów. Nikomu nie przychodzi do głowy, że mogą być stronniczy. Im też. Miłego dnia.

(krawat: Gilberto)

czwartek, 10 kwietnia 2014

1441 krawat, 1441 dzień, 10/04/14

Dzień dobry! Rano w wannie przypomniała mi się historia sprzed co najmniej 15 lat. Wracałem z jakiegoś balu. Wychodziłem jako jeden z ostatnich, bo szczęśliwie dorwałem dobrą partnerkę do tańca, więc tańczyłem do upadłego. Tancerką była pewna znana aktorka. Musieliśmy być nieźle wstawieni, bo ona myślała, że jestem dobrym tancerzem, a ja nie mogłem sobie przypomnieć skąd ją znam. W końcu zabrał ją jej partner życiowy, więc wychodząc samotnie zabrałem ze sobą ze 20, 30 balonów. Może nawet więcej. I z tymi balonami pakowałem się do taksówki. Część zmieściła się do bagażnika, reszta - mimo protestów taksówkarza - wypełniła cały środek auta. Podczas jazdy taksówkarz zaczął się zwierzać, bo generalnie taksówkarze mi się zwierzają. Mówił coś o dzieciach, córce i synu. Kiedy dojechaliśmy pod mój dom. Zapłaciłem taksówkarzowi i powiedziałem: - A balony niech pan da swoim dzieciom.
- Ale córka ma 30, a syn 27 lat... - próbował oponować.
- Potrzebują ciepła rodzicielskiego, uczucia, że dla pana są ciągle dziećmi - mówiłem przeciskając się wśród balonów do drzwi samochodu.
- Ale... nie mam nawet wnuków... - zaczął kierowca.
- To niedługo będzie je pan miał - przerwałem rozmowę zamykając drzwi.
Nie odjechał od razu. Jeszcze przez chwilę stał. W końcu ruszył taksówką pełną balonów. Miłego dnia.

(krawat: Gilberto)

piątek, 28 lutego 2014

1400 krawat, 1400 dzień, 28/02/14

Dzień dobry! Niektóre osoby próbują analizować zachowanie Jacka Protasiewicza według naszych standardów lokalnych, widząc na przykład okoliczności łagodzące w tym, że Niemcy nie zbadali mu krwi na obecność alkoholu. W większości krajów starej Unii nie ma to znaczenia. Ważne jest, że czuć było od niego alkohol, i że zachowywał się agresywnie. Okolicznością łagodzącą byłoby stwierdzenie europosła, że wypił, nie może sobie dać rady z alkoholem i w związku z tym prosi o pomoc. Wtedy otrzymałby pomoc medyczną. Ale ważniejsza rzecz, pan Protasiewicz zarzucał bezpodstawnie innym osobom, w tym wypadku funkcjonariuszom, iż są nazistami i wykrzykiwał nazistowskie hasła. I tutaj niemieckie prawo jest surowe i bardzo konsekwentne. Należy się też spodziewać, że niemieccy prokuratorzy i sędziowie będą równie niezależni jak niemieccy celnicy. Jeśli się gra wyższej lidze, to trzeba mieć tego świadomość. Miłego dnia.

(krawat: Gilberto)

sobota, 21 grudnia 2013

sobota, 16 listopada 2013

1296 krawat, 1296 dzień, 16/11/13

Dzień dobry! Okazuje się, że ludzie potrzebują cudów. Mam na to mały, kosmaty papierek lakmusowy. Kiedy Kropka ciężko chorowała wiele osób wychodziło ze sklepów, przerywało pracę i obserwowało nas. Nawet strażnicy miejscy przerwali zakładanie blokad na koła samochodów, żeby porozmawiać o losie starych psów. Spotkaliśmy się z nieprawdopodobną wprost życzliwością ludzi. Mnóstwo miłych słów i gestów. A teraz proszę. Ci sami mówią do Cyzi: - Cześć Kropka! Wykorzystują fizyczne podobieństwo Cyzi do Kropki. I nie przyjmują wiadomości na temat przemijania. Miłego dnia.

(krawat: Gilberto)

poniedziałek, 21 stycznia 2013

997 krawat, 997 dzień, 21/01/13

Dzień dobry!
- Lubię takie praktyczne filmy - powiedziała żona. - Teraz wiem jak się uratujemy, kiedy podczas sztormu będziemy płynąć naszą łodzią do połowów dalekomorskich. Pamiętaj, najpierw musimy schować wędki, potem popłyniemy pod prąd do wyczerpania paliwa i dopiero wtedy założymy kamizelki ratunkowe...
- Chyba najpierw trzeba kupić łódź - wtrąciłem nieśmiało.
- Usta też ci zatkam jak stracisz przytomność - nie odrywając wzroku od telewizora powiedziała żona bardziej do siebie niż do mnie.
Miłego dnia.

z cyklu: Media w cytatach

(krawat: Gilberto)

piątek, 11 stycznia 2013

987 krawat, 987 dzień, 11/1/13

Dzień dobry! Jest taki spot telewizyjny, pokazuje mężczyzn zakrywających dłońmi swoje przyrodzenie. Kończy się to apelem, żeby poszli do lekarza. No, właśnie. Jak się dostać do lekarza? To dobry pomysł, żeby wydać europejskie pieniądze na zadanie pytania, na które odpowiedzi nie zna też minister zdrowia. Miłego dnia.

z cyklu: Media w cytatach

(krawat: Gilberto)

niedziela, 19 sierpnia 2012

842 krawat, 842 dzień, 19/08/12




Dzień dobry!
Zmierzałem z Kropką do autobusu* i nagle na Trasie Łazienkowskiej policja zatrzymała ruch.
- Pewnie ruski pop - proroczo i bez ekumenizmu deklamował pod wiatą chór staruszek.
Z rykiem syren przemknęło „zbliżenie chrześcijan”. W otoczonej eskortą motocykli wielkiej kawalkadzie aut pędził religijny miliarder z KGB, który gani mnie za konsumpcyjny styl życia.
Miłego dnia.

*a było to w piątek 17 sierpnia

(krawat: Gilberto)

czwartek, 9 sierpnia 2012

832 krawat, 832 dzień, 9/08/12

Dzień dobry! Patrzę i porównuję Olimpiadę z tym naszym Euro. I cieszy mnie, że pod względem pewnej stylistyki wizualnej wpasowaliśmy się w ogólnoświatowe trendy. A skoro jesteśmy przy tych światowych trendach to nieśmiało zauważę, że brytyjskim realizatorom telewizyjnym podobają się te same sportsmenki co mnie. Miłego dnia.

z cyklu: Media w cytatach

(krawat:  Gilberto)

czwartek, 5 kwietnia 2012

706 krawat, 706 dzień, 5/04/12


Dzień dobry! Kiedyś, kilkanaście lat temu, detektyw Rutkowski budził mnie o świcie. Dość szybko przestał, bo zorientował się, że nie będę pisał o odnalezionych przez niego samochodach. Nie zdziwi mnie teraz, jeśli na przykład w świetle jupiterów odbije Katarzynę W. Show must go on. Miłego dnia.

(krawat: Gilberto)

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

339 krawat, 339 dzień, 4/04/11

Dzień dobry! Jestem poważnie zaniepokojony. Od dłuższego czasu nie ma w mediach mojego ulubionego specjalisty od wizerunku politycznego. Od wielu lat występował on w telewizji zawsze w tej samej czarnej i rozciągniętej podkoszulce. Bardzo mnie niepokoi, że mógł zmienić swój wizerunek. Miłego dnia.

(krawat: Gilberto)

poniedziałek, 3 maja 2010

3 dzień, 3 krawat, 3 maj



Pozostaję w tonacji patriotycznej, bo dzisiaj Święto 3 Maja. Po Sierpniu'80 zrobiono w tym dniu święto Stronnictwa Demokratycznego, co miało być przejawem demokratyzacji. A SD - stronnictwo podległe PZPR - miało być w prostej linii kontynuatorką największych ideałów konstytucji majowej.
Ale do rzeczy. Kiedyś kupiłem sobie ten krawat. Znajomi twierdzili, że przypomina im krawat Samoobrony. Strasznie się oburzali. Wtedy od razu poszedłem do sklepu i kupiłem sobie krawat w białoczerwone pasy. Miałem go wczoraj. Wkurza mnie to, ot tyle. Nie oddam Samoobronie ani jednego węzełka, ani jednego paska na krawacie też. Tak powiedziedziałem.
(krawat: Gilberto)

niedziela, 2 maja 2010

2 dzień, 2 krawat, 2 maj





Dzisiaj jest Dzień Flagi. Nie widzę powodu, dla którego nasze barwy narodowe miałyby być zawłaszczone przez tak szemraną grupę jak Samoobrona. Nasze barwy narodowe są także moje, więc niech Lepper spada. Będę nosił taki krawat jaki mi się podoba, nie będzie o tym decydował jakiś typek.
Zresztą, jeśli chodzi o krawaty klubowe, to pasy biało-czerwone są jednym z najstarszych motywów (motyw ten ma kilku wiekową tradycję sięgającą jeszcze średniowiecza). Lepper i Samoobrona po prostu sobie przywłaszczyli klasyczny wzór.
Uważam, że odebranie Samoobronie prawa do wyróżniania się takimi krawatami będzie ich końcem. Znikną ze świadomości społecznej.
To jest nasza flaga, to jest moja flaga.
Żeby nie było wątpliwości, ten krawat, który dziś sobie zawiązałem, nigdy nie miał nic wspólnego z Samoobroną. Kupiłem go kilka lat temu w sklepie Peek und Cloppenburg, ma metce ma logo Gilberto.
Facebook:
Aneta Bogucka lubi to.