Dobry wieczór! Niedługo powstanie fundamentalne dzieło „Joga dla psów”. Autorką będzie Sri Sri Pchłomira Yoga Maharishi Krishnamacharaya, a nie Cyzysława, która jest z natury bardzo medytacyjna. Będzie to synteza własnych dokonań Sri Sri Pchłomiry, która nauczyła się tak wyciągać tylną łapę, że udaje jej się omijać zaporę w postaci kołnierza i drapać w ucho (pozycja koła – urdhva dhanurasana). Teraz pracuje nad pozycją gołębia angażując swoją sakralną czakrę. Dobranoc.
(krawat: Prochownick)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prochownick. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prochownick. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 30 maja 2017
czwartek, 29 stycznia 2015
1735 krawat, 1735 dzień, 29/01/15
Dobry wieczór! Pewien redaktor naczelny (są tacy, którzy wiedzą o kim to), kiedy
dowiedział się, że dział kulturalny kierowanego przez niego dziennika opublikował recenzję tomiku poezji, zadał pytanie: - A jaki był nakład
tego tomu?
- Myślę, że pięćset..., no może tysiąc egzemplarzy - odpowiedział recenzent, prywatnie też poeta.
- I tobie się wydaje, że na takiej małej grupie odbiorców powinno nam zależeć!? - fuknął oburzony naczelny i sobie poszedł.
Ta historia najlepiej oddaje ducha czasów, w których żyjemy i horyzonty intelektualne polskich kadr zarządzających. Właśnie sprzedano przedsiębiorstwo Polskie Nagrania razem z prawami producenckimi do 40 tysięcy nagrań. Wszyscy są dumni, bo wytargowano 8 milionów 100 tysięcy (2,177 tys. $). I ta końcówka, te sto tysięcy złotych, jest nadwyżką od ceny wywoławczej. Wielki sukces! Przeliczając wynegocjowaną kwotę na jedno nagranie wychodzi, że sprzedano je po 200 złotych. Kupa szmalu. Zysk z transakcji był tak wielki, że spokojnie można było sobie go darować. Póki Polskie Nagrania były państwowe mogły stać się częścią jakiegoś projektu związanego z domeną publiczną lub po prostu zostać częścią zbiorów Polskiego Radia. Nie wyobrażam sobie, żeby Niemcy, Francuzi czy Anglicy taki dorobek kulturalny wystawili na sprzedaż. Nie rozumiem też tego, że z jednej strony państwo tak łatwo sprzedaje te dzieła, ten dorobek, którego samo się dorobiło, a z drugiej nie chce oddawać ludziom to co było ich własnością, a co teraz zdobi muzea i gabinety urzędów. Dobranoc.
(krawat: Prochownick)
- Myślę, że pięćset..., no może tysiąc egzemplarzy - odpowiedział recenzent, prywatnie też poeta.
- I tobie się wydaje, że na takiej małej grupie odbiorców powinno nam zależeć!? - fuknął oburzony naczelny i sobie poszedł.
Ta historia najlepiej oddaje ducha czasów, w których żyjemy i horyzonty intelektualne polskich kadr zarządzających. Właśnie sprzedano przedsiębiorstwo Polskie Nagrania razem z prawami producenckimi do 40 tysięcy nagrań. Wszyscy są dumni, bo wytargowano 8 milionów 100 tysięcy (2,177 tys. $). I ta końcówka, te sto tysięcy złotych, jest nadwyżką od ceny wywoławczej. Wielki sukces! Przeliczając wynegocjowaną kwotę na jedno nagranie wychodzi, że sprzedano je po 200 złotych. Kupa szmalu. Zysk z transakcji był tak wielki, że spokojnie można było sobie go darować. Póki Polskie Nagrania były państwowe mogły stać się częścią jakiegoś projektu związanego z domeną publiczną lub po prostu zostać częścią zbiorów Polskiego Radia. Nie wyobrażam sobie, żeby Niemcy, Francuzi czy Anglicy taki dorobek kulturalny wystawili na sprzedaż. Nie rozumiem też tego, że z jednej strony państwo tak łatwo sprzedaje te dzieła, ten dorobek, którego samo się dorobiło, a z drugiej nie chce oddawać ludziom to co było ich własnością, a co teraz zdobi muzea i gabinety urzędów. Dobranoc.
(krawat: Prochownick)
środa, 22 października 2014
1636 krawat, 1636 dzień, 22/10/14
Dobry wieczór! Podczas ostatniego wieczornego spaceru z psami spotykam codziennie kobietę, która całą noc śpi na ławce. Obłożona kocami, w dresie z kapturem, pod którym skrywa ciepłą czapkę. Raczej czysta i trzeźwa, choć nie wygląda na kogoś kto unika alkoholu. Kiedy ją mijamy dopiero się szykuje do snu, układa się na ławce paląc papierosa. Na nasz widok, a raczej na widok psów uśmiecha się sympatycznie i zagaduje do Cyzi, która wyraźnie jest jej ulubienicą. - Witaj śliczna - mówi i cmoka na przywitanie.
Pamiętam spotkałem kiedyś, także późną jesienią, mężczyznę, który również sypiał na ławkach. Przemierzał przez Warszawę z wielkim tobołem pościeli w poszukiwaniu miejsca, gdzie można spokojnie rozłożyć swoje legowisko. Opowiadał mi, że miał rodzinę i dobrą pracę, ale zawsze cierpiał, bo męczyło go mieszkanie w domu. Uciskały go ściany i sufity. Nie mógł tego wytrzymać, bo to był dla niego straszny lęk i ból. Teraz, mówił, jestem szczęśliwy odkąd mogę zasypiać patrząc w niebo.
- Nie boi się pan, że kiedyś śpiąc na mrozie zamarznie? - zapytałem. - Nie - odpowiedział uśmiechając się bardziej do siebie niż do mnie. - Marzę o tym, bym umierając mógł patrzeć na gwiazdy.
Dobranoc.
(krawat: Prochownick)
Pamiętam spotkałem kiedyś, także późną jesienią, mężczyznę, który również sypiał na ławkach. Przemierzał przez Warszawę z wielkim tobołem pościeli w poszukiwaniu miejsca, gdzie można spokojnie rozłożyć swoje legowisko. Opowiadał mi, że miał rodzinę i dobrą pracę, ale zawsze cierpiał, bo męczyło go mieszkanie w domu. Uciskały go ściany i sufity. Nie mógł tego wytrzymać, bo to był dla niego straszny lęk i ból. Teraz, mówił, jestem szczęśliwy odkąd mogę zasypiać patrząc w niebo.
- Nie boi się pan, że kiedyś śpiąc na mrozie zamarznie? - zapytałem. - Nie - odpowiedział uśmiechając się bardziej do siebie niż do mnie. - Marzę o tym, bym umierając mógł patrzeć na gwiazdy.
Dobranoc.
(krawat: Prochownick)
piątek, 21 marca 2014
1421 krawat, 1421 dzień, 21/03/14
Dzień dobry! „W luźnych rozmowach nie przyznawał się do stawianych mu zarzutów” - mówił w telewizji reporter o postępowaniu przed naszym wymiarem sprawiedliwości. Jest to słuszna droga. Więcej luzu, jeszcze mniej dbałości o procedury. Nasz wymiar sprawiedliwości musi poluzować. Dostarczanie wezwań sądowych przez sklepy monopolowe i lombardy to stanowczo za mało. Miłego dnia.
(krawat: Prochownick)
(krawat: Prochownick)
czwartek, 16 stycznia 2014
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
1214 krawat, 1214 dzień, 26/08/13
Dzień dobry! Wczoraj byłem w podwarszawskiej miejscowości Sobienie Jeziory, gdzie ochotnicza straż pożarna obchodziła stulecie swojego istnienia. Jak zawsze przy takiej okazji odbywały się różne uroczystości. W ich trakcie głos zabrał zwykły, starszy już człowiek i długoletni strażak. Miał krótkie i piękne przemówienie. Sposób w jaki mówił i myślał o państwie jest nieosiągalny dla większość polskich polityków i urzędników. A co mówił? Że trzeba służyć, a nie myśleć o tym jak się zasłużyć. Potem orkiestra OSP Karczew zagrała „Final Countdown”. Miłego dnia.
z cyklu: Ludzie, których spotkałem
(krawat: Prochownick)
z cyklu: Ludzie, których spotkałem
(krawat: Prochownick)
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
1200 krawat, 1200 dzień, 12/08/13
Dzień dobry! Autobus linii 168, kierunek Mokotów, niedziela 11 sierpnia 2013 roku, godz. 20.13. „Halo! Czy ja dodzwoniłem się do kurortu? To ty, Krysiu? Jak się czuje moja wczasowiczka? ... że dobrze, to świetnie. Ja kochanie wracam od kolegi z Gocławia. Po piwku wypiliśmy, pogadaliśmy, wiesz jak to chłopcy. Pogodę świetną masz? Aha, padało... ale wcześniej prażyło. A jedzenie? Mówisz, że dobre. Zadowolona jesteś jedynym słowem. Ja tęsknię, kochanie. Bardzo mi ciebie brakuje. Muszę jakąś nagrodę ci wymyślić... No, że bez ciebie jestem tak teraz. Nie mów... Myślę, żeby ci to zrekompensować. Tylko boję się, że to mnie wszystko przerośnie”. Miłego dnia.
z cyklu: Ludzie, których spotkałem
(krawat: Prochownick)
z cyklu: Ludzie, których spotkałem
(krawat: Prochownick)
piątek, 2 sierpnia 2013
1190 krawat, 1190 dzień, 2/08/13
Dzień dobry! Jak tu nie narzekać, choć to dobra wiadomość. Przez przypadek okazało się, że kamienica, w której mieszkam została wpisana do rejestru zabytków. I to już dwa lata temu! Nikt z nas mieszkańców i jakby nie było właścicieli nie został o tym poinformowany, choć zatrudnienie w urzędzie miasta jest tak duże, że ratusz w Warszawie stał się największym pracodawcą. Teraz już nie dziwi mnie, że burzy się zabytki w stolicy. Jest to pewnie świadoma polityka z taką tajną procedurą, jak nie wiedzą, to mogą zburzyć. Tylko, że my do jasnej cholery wcale nie chcemy burzyć! Miłego dnia.
(krawat: Prochownick)
(krawat: Prochownick)
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
1088 krawat, 1088 dzień, 22/04/13
Dzień dobry! Rozbawił mnie rano tytuł lubelskiej strony portalu gazeta.pl: „Żeby przetrwać wożą wycieczki, wesela i buraki”. Nie ma to jak specjalna oferta. Jakieś last minute dla buraka. Miłego dnia.
z cyklu: Media w cytatach
(krawat: Prochownick)
z cyklu: Media w cytatach
(krawat: Prochownick)
niedziela, 31 marca 2013
1066 krawat, 1066 dzień, 31/03/13
Dzień dobry! Już się miałem dzielić jajkiem i opłatkiem, ale dowiedziałem się, że „temat łupków w Warszawie wypłynął na niedawnej konwencji Ruchu Palikota”. Jak widać partiom politycznym nie wystarcza już grzebanie w naszych kieszeniach. Szukają cennych złóż. Życzę więc życia na łupkach bez głupków, w ruchu i bezruchu, a przede wszystkim szczawiu do syta. Miłego dnia.
z cyklu: Media w cytatach
(krawat: Prochownik)
z cyklu: Media w cytatach
(krawat: Prochownik)
piątek, 8 marca 2013
1043 krawat, 1043 dzień, 8/03/13
Dzień dobry!
Wreszcie jest pełne równouprawnienie! Na razie tylko w Sosnowcu. Na tamtejszym basenie wprowadzono całkowitą koedukację. Kobiety i mężczyźni korzystają w tym samym czasie z tych samych szatni, toalet i pryszniców. W związku z tym Sosnowiczankom i Sosnowiczanom życzymy miłej zabawy.
A Wszystkim Paniom życzę by spotykały mądrych mężczyzn, a Panom by umieli korzystać z mądrości i ciepła Kobiet.
Miłego dnia.
z cyklu: Media w cytatach
(krawat: Prochownick )
Wreszcie jest pełne równouprawnienie! Na razie tylko w Sosnowcu. Na tamtejszym basenie wprowadzono całkowitą koedukację. Kobiety i mężczyźni korzystają w tym samym czasie z tych samych szatni, toalet i pryszniców. W związku z tym Sosnowiczankom i Sosnowiczanom życzymy miłej zabawy.
A Wszystkim Paniom życzę by spotykały mądrych mężczyzn, a Panom by umieli korzystać z mądrości i ciepła Kobiet.
Miłego dnia.
z cyklu: Media w cytatach
(krawat: Prochownick )
sobota, 16 lutego 2013
1023 krawat, 1023 dzień, 16/02/13
Dzień dobry! Kiedy asteroid oddalał się z czołówek mediów, pędziłem kuligiem po mazowieckim lesie. Zwierzyna nie okazywała większego zainteresowania astrofizyką. O gwiazdach ględził coś woźnica. Olbrzymi owczarek podhalański przywrócił hierarchię ważności przejmując wielkie pęto kiełbasy. Rosjanin śpiewał i grał na gitarze, ale z czasem opowieści między balladami stawały się coraz dłuższe. Życie, życie... Zakończył się kolejny odcinek serialu: zagłada świata. Miłego dnia.
z cyklu: Ludzie, których spotkałem
(krawat: Prochownick)
z cyklu: Ludzie, których spotkałem
(krawat: Prochownick)
czwartek, 24 maja 2012
755 krawat, 755 dzień, 24/05/12
Dzień dobry!Mucha we mgle.
Bajka.
Minister Mucha odkryła, że Hotel Bristol jest za blisko Pałacu Prezydenckiego. To bardzo ciekawe odkrycie w 111. roku istnienia tej instytucji. W imię dobrych manier i prawa do wolnej gospodarki pani Mucha prowadziła z Rosjanami negocjacje, żeby ci opuścili Bristol. Jedni uważają, że chciała uchronić rosyjskich piłkarzy przed pressingiem Jarosława Kaczyńskiego. A inni podejrzewają, iż robiła to z obawy, by przybysze ze Wschodu nie przywrócili Pałacowi Prezydenckiemu historycznej nazwy Pałacu Namiestnikowskiego. Na szczęście Rosjanie odmówili zakwaterowania w Bornem Sulinowie i uchronili tym samym skarb państwa przed koniecznością wypłaty odszkodowania najdroższemu hotelowi w stolicy. Miłego dnia.
z cyklu: Media w cytatach
(krawat: Prochownick, Kerkel)
poniedziałek, 21 marca 2011
poniedziałek, 3 stycznia 2011
248 krawat, 248 dzień, 3/01/11
Subskrybuj:
Posty (Atom)














