Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opinie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opinie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 maja 2020

3659 krawat, 3659 dzień, 6/05/20, XI rok


Dobry wieczór! Wymyśliliśmy sobie ostatnio taką rozrywkę, wieczorem wsiadamy do samochodu i jedziemy obejrzeć różne miejsca w Warszawie. Zwykle takie, które słabo znamy albo dawno niewidziane. Dzisiaj pojechaliśmy w miejsca słabo nam znane. I proszę, jedziemy willową dzielnicą. Wypasione chałupy. Mijamy Cytadeli, Ambaras, wpadamy w Ciupagi. I jesteśmy pod aresztem na Białołęce. Może to dobry pomysł, żeby dzielnice willowe, szczególnie te luksusowe, umiejscawiać przy zakładach karnych... Dobranoc.

(krawat; Charles Tyrwhitt)

środa, 6 maja 2020

3658 krawat, 3658 dzień, 5/05/20, XI rok





Dobry wieczór! Dziwię się tym wspólnotom mieszkaniowym, które pozwalają wywieszać na balkonach banery polityczne. Oczywiście, każda reklama na budynku powinna być płatna, to nie ulega wątpliwości. Niezależnie co się reklamuje. Ale wywieszenia reklam politycznych, to jednak upolitycznienie przestrzeni wspólnej, która powinna być neutralna. Mnie nie interesują poglądy polityczne moich sąsiadów. Jak ktoś chce, ma fioła, to może sobie wieszać co chce na szybie okna od wewnątrz, od strony mieszkania. Wtedy to jego sprawa. Ale elewacja budynku, balkony to część wspólna, więc powinna być neutralna i szanować prawa wszystkich mieszkańców. Na szczęście w mojej, naszej wspólnocie takich problemów nie mamy. Dobranoc.


(krawat: The Savile Row Company)

sobota, 2 maja 2020

3654 krawat, 3654 dzień, 1/05/20, XI rok





Dobry wieczór! Masy pracujące miast i wsi nabierają świadomości klasowej. O! Na przykład moja żona. Mówi do mnie: – Wyglądasz z tą brodą jak Karol Marks. I jesteś tak jak on nieprzyjemny.
A przecież dzisiaj w to proletariackie święto był wielki jubileusz. 10 lat, 3653 dni istnienia mojego bloga. Wszystko zaczęło się 1 maja 2010 roku. A teraz miała być wystawa, wielkie obchody, fajerwerki, a jest pandemia. Ale damy radę. Wszyscy. Dobranoc.


(krawat: Juka)

środa, 29 kwietnia 2020

3652 fular, 3652 dzień, 29/04/20, X rok


Dobry wieczór! W ostatnim czasie przed snem czytam „Ksiegę urwisów” Edmunda Niziurskiego. Książkę tę w dzieciństwie przeczytałem kilkakrotnie. Bardzo ją lubiłem. Teraz jednak czytanie wolno mi idzie, bo realia wsi polskiej lat pięćdziesiątych są tak przerażające, że z przyjemnością przerywam lekturę i marzę, żeby jak najszybciej zasnąć. A przecież powinno być odwrotnie. I nie chodzi o kolektywizację rolnictwa, choć stary Osuch broniący się przed spółdzielnia rolną wzbudza we mnie teraz sympatię. Mimo wątków politycznych to nadal dobrze napisana książka przygodowa dla młodzieży. Przerażający jest obraz powojennej biedy na wsi. Kiedyś tego tak nie widziałem, bo ta bieda była jeszcze wokół. Polecam tę lekturę młodym ludziom, szczególnie tym tęskniącym do prostego, nieskażonego cywilizacyjnym postępem życia. Dobranoc.

(fular: no name)




poniedziałek, 23 marca 2020

3614 krawat, 3614 dzień, 22/03/20, X rok


Dobry wieczór! Jakoś dziwnym trafem najciekawsze prognozy, jeśli chodzi o pandemię, mieli autorzy powieści i filmów sensacyjnych. Nie mogę sobie przypomnieć nic takiego z pism znanych futurologów, choć oczywiście mogę czegoś nie pamiętać lub coś istotnego – tak jak inni – pominąłem. Na pewno kompletnie ten temat „zlali” spece od politologii, bo gdyby przemyśleli, to doradziliby politykom oraz urzędnikom z Europy i USA, żeby w przypadku globalnej wojny jednak maseczki chirurgiczne i respiratory robić u siebie, a nie ściągać z Chin. Podobnie wstrzemięźliwi byli w tym temacie ekonomiści. Przecież nawet możliwość uruchomienia w trybie pilnym w konkretnych firmach potrzebnych dzisiaj wszędzie rzeczy byłaby zbrodnią na wolnym rynku. Choć może robili jakieś modele teoretyczne jak rynki finansowe zareagują na epidemię. Ten rodzaj humanizmu byłby możliwy. Dobranoc.

(krawat: Thomas Nash)

niedziela, 22 marca 2020

3613 krawat, 3613 dzień, 21/03/20, X rok


Dobry wieczór! Ciągle czytam porównania pandemii koronawirusa z innymi zarazami w dziejach ludzkości. Z tych porównań próbuje się wyciągać wnioski, które albo mają podkreślać wyjątkową zbrodniczość COVID-19, albo i też jego znikomość. Najbardziej mnie zdumiewa, że takie wnioski wyciągają osoby o wykształceniu historycznym lub z dorobkiem naukowym. Co samo w sobie jest dowodem, że jednak współcześnie dzieje się coś groźnego z kondycją umysłową. Otóż takie porównania są myśleniem ahistorycznym i w ogóle nienaukowym. Albowiem inne – nawet te dwudziestowieczne – zarazy rozgrywały się w kompletnie różnym otoczeniu sanitarnym, medycznym, społecznym i gospodarczym. Postęp cywilizacyjny, moi drodzy. To są – na szczęście! – światy nieporównywalne. W żaden sposób. Dobranoc.

(krawat: Carlo Bayon)






piątek, 20 marca 2020

3611 krawat, 3611 dzień, 19/03/20, X rok


Dobry wieczór! Kiedyś wszelkie zarazy budziły strach przez to, że były nieokreśloną, metafizyczną mocą, która nagle upiornie spadała i pożerała ludzi. A teraz ten nasz lęk jest silnie zracjonalizowany. Odmierzamy więc strach licząc każdego chorego i zmarłego jak jakieś bezduszne indeksy giełdowe. Tylko sam strach się nie zmienił. Nadal jest cynicznym i okrutnym draniem. Nie dajmy się mu. Dobranoc.

(krawat: Sadow)



czwartek, 19 marca 2020

3610 krawat, 3610 dzień, 18/03/20, X rok


Dzień dobry! Nie było mnie wczoraj. Głowa mnie bolała, więc się zdrzemnąłem i tak drzemałem do rana. Mówią, że jak nic nie można zmienić, to trzeba się pójść wyspać. I to nie jest złe rozwiązanie. Jak człowiek się wyśpi, to nabiera dystansu do rzeczywistości. I wtedy pojawia się pytanie: ile można spać? Miłego dnia.

(krawat: Next)


czwartek, 5 marca 2020

3596 krawat, 3596 dzień, 4/03/20, X rok


Dobry wieczór! Nadszedł do Polski koronawirus. W związku tym mam pytanie: czy tylko ja nie zrobiłem zapasów? Dobranoc.

(krawat: Givenchy)

wtorek, 14 stycznia 2020

3647 krawat, 3647 dzień, 13/01/20, X rok


Dobry wieczór! Znowu nieopatrznie przeczytałem o planowanej inwestycji deweloperów, którzy mają zachować kawałek ściany i to ma udawać, że zabytek będzie uratowany jako apartamentowiec. Powinno się zlikwidować urząd konserwatora miejskiego w Warszawie, który ani niczego nie ratuje, ani niczego nie rejestruje. Zresztą słusznie. Przecież Niemcy zburzyli Warszawę, więc tu nie powinno być żadnych zabytków. Dobranoc.

(krawat: TM Lewin)

piątek, 13 grudnia 2019

3615 krawat, 3615 dzień, 12/12/19, X rok


Dobry wieczór! Wkurzyłem się... bank zmieniającego się świata. Świat chcą zmieniać, a prostych rzeczy nie potrafią zorganizować. Dobranoc.

(krawat: Alessandro Amadi)

sobota, 30 listopada 2019

sobota, 12 października 2019

3553 krawat, 3553 dzień, 11/10/19, IX rok


Dobry wieczór! Ponieważ jest cisza wyborcza, to jak zawsze przy tej okazji stwierdzę, że ten przepis obowiązujący od 1991 roku nie jest dla mnie niekonstytucyjny, bo odbiera obywatelom prawo do swobodnej dyskusji. Ale i też dużo on mówi o tych, którzy to ograniczenie uchwalili, oni po prostu uważali, że ludzie są głupi i dadzą się łatwo nabrać na byle co. Dobranoc.


piątek, 11 października 2019

3552 krawat, 3552 dzień, 10/10/19, IX rok


Dobry wieczór! Cieszy bardzo Nobel Olgi Tokarczuk. I daje nadzieję, że może ożywczo wpłynie na nasz marny rynek wydawniczo-księgarski. A tak swoją drogą to ludzie coś czuli, dokładniej pismo nosem czuli, bo od kilku dni wypożyczyli książki Tokarczuk z biblioteki. Tak twierdzi bibliotekarka z naszej wypożyczalni, więc źródło wiarygodne podwójnie, bo żona z nią rozmawiała. Dobranoc.

(krawat: Esprit)

czwartek, 1 sierpnia 2019

3481 krawat, 3481 dzień, 31/07/19, IX rok


Dzień dobry! Codziennie podczas spaceru mijam na domach tablice upamiętniające egzekucje uliczne na Mokotowie w pierwszych dniach sierpnia 1944 roku. Jedną z najgłośniejszych niemieckich zbrodni na Mokotowie była masakra na ulicy Olesińskiej, podczas której 4 sierpnia 1944 roku zamordowano około 200 osób. Ludzi stłoczono w piwnicach domów i przez okna wrzucano granaty, a potem rannych Niemcy dobijali seriami z karabinów maszynowych. Ponad trzydzieści lat temu film o tej zbrodni, oparty na relacjach ocalałych, nakręciła Halina Miroszowa. Jej samej w sierpniu 1944 nie było w Warszawie, wybuch Powstania zastał ją z maleńkim dzieckim w Zalesiu. Ale w mieście w szeregach AK walczył jej mąż, który po upadku Powstania wydostał się samodzielnie z miasta i został przez Niemców schwytany, a następnie zesłany do Auschwitz. Później przeniesiono go do obozu koncentracyjnego w Alzacji, gdzie zginął. Na każdej takiej tablicy upamiętniającej uliczne egzekucje ludności Mokotowa wymienione są liczby ofiar, ale za nimi kryją się konkretni ludzie. Miłego dnia.

(krawat: Michaelis)

sobota, 27 lipca 2019

3476 krawat, 3476 dzień, 26/07/19, IX rok


Dobry wieczór! Zrobili z warszawskiego Dworca Centralnego zabytek! Jezu, Maria! Z wielką pompą. Kiedy codziennie o wiele wartościowsze artystycznie, kulturowo i historycznie obiekty niszczeją bezpowrotnie. Nie tyko bezcenne zamki na Dolnym Śląsku, ale i też w samej w Warszawie,  gdzie pod naciskiem deweloperów znikają historyczne ślady przeszłości. Niedługo jedynym zabytkiem będzie Dworzec Centralny i zbudowane po wojnie Stare Miasto. Nie zburzą Starówki, bo jest na liście UNESCO. Oryginalność Dworca Centralnego polega na tym, że jest to tak naprawdę hala fabryczna, która nigdy nie była przyjaznym miejscem dla pasażerów. Niedawno wypełniono jej wnętrzem czymś co jest wyjątkowo pozbawione jakiegokolwiek smaku. Brrr! Ale cóż nie można się niczemu dziwić. Żyjemy w kraju, w którym nowo budowane nowobogackie osiedle na Wilanowie jest chronione przez konserwatora. Dobranoc.

(krawat: Armando)

czwartek, 18 lipca 2019

3467 krawat, 3467 dzień, 17/07/19, IX rok

Dobry wieczór! Jak co roku o tej porze czytam o ludziach, którzy wyrzucają lub chcą uśpić zwierzęta, bo wyjeżdżają na wakacje. Teraz jakiś zwyrodnialec w okolicach Krosna zakopał psa. I jak zawsze to nie mieści mi się w głowie. Znaczy mieści, bo stary jestem. Nie jestem naiwny i wiem, że taka podłość istnieje, ale nie jest dla mnie i nigdy nie będzie do zaakceptowania. To nie głupota nawet, to po prostu zwyrodnienie. Czasami zastanawiam się, czy osoby, które chcą mieć po raz pierwszy jakieś zwierzę nie powinny być poddawane badaniom. Może udałoby się ograniczyć takie przypadki. A badać musieliby weterynarze z miast (nie ci z rzeźni, broń Boże!). Do psychologów nie mam zaufania. Co do psychiatrów? Do nich powinni trafiać niektórzy po badaniu weterynarza. Dobranoc.

(krawat: Berto Lucci)

wtorek, 16 lipca 2019

3465 krawat, 3465 dzień, 15/07/19, IX rok


Dobry wieczór! Obejrzałem z pewnym opóźnieniem (dlatego daję ten wpis tak późno) defiladę wojskową w Paryżu w Dniu Bastylii (jak to święto nazwał jeden z portali). Z zaniepokojeniem stwierdzam, że było dużo flag francuskich, ale nie widziałem żadnej Unii Europejskiej. Była za to jedna flaga niemiecka, taka tycieńka, malusieńka, na pojeździe wojskowym wielkości zabawki.
Zupełnie nie zrobił na mnie wrażenia ten facet latający w powietrzu na czymś w rodzaju deski. Latał sobie z pistoletem i latał, i nic z tego nie wynikało. Pamiętam Micheala Jacksona podczas koncertu w Bukareszcie w 1992 roku. Przez cały występ chwytał się za przyrodzenie. I na koniec koncertu wyleciał jak rakieta i zniknął gdzieś w przestworzach. Mówią, że to nie od tego ściskania przyrodzenia tak latał. Ale ja tam nie wiem jak jest naprawdę. Tak samo nie wiadomo, dlaczego ci Francuzi tak latają, ale wiadomo, że to rozwiązły naród. Dobranoc.

(krawat: Marks & Spencer)

sobota, 6 lipca 2019

3456 krawat, 3456 dzień, 6/07/19, IX rok


Dzień dobry! Wybierając się w podróż dobierałem koszule.
– Kochanie – pytałem żony – mówiłaś, że najlepiej mi w niebieskich? Bo wiesz, chciałbym przyciągnąć uwagę Joss Stone.
Na początku wadowickiego koncertu gwiazda zapytała publiczność jak po polsku mówimy: – I love you. Natychmiast ze strony widownii zaczęły dobiegać okrzyki: Kocham cię! Kooocham cię! Kocham cię!
Stone próbowała wypowiedzieć to, co dobiegło do jej uszu: Koł czek? Ko czek? Te nieudane próby wywoływały zrozumiały entuzjazm, zawsze u nas obecny, gdy cudzoziemiec mierzy się z jednym z najtrudniejszych języków świata. Zrobił się jeszcze większy harmider, więc artystka uciszyła publiczność i wskazała na mnie, by wśród ciszy, która zapadła, był tym jedynym, który jej powie po polsku jeden z najważniejszych zwrotów ludzkości. Nagle spoczęła na mnie wielka odpowiedzialność, ale i też wyczuwalna zazdrość męskiej części publiczności.
– KOCHAM CIĘ! – powiedziałem najgłośniej jak to możliwe, próbując ratować cudowną intymność tych słów. Autentyczność tego, co piszę może poświadczyć poważny prawnik z Warszawy.
Po koncercie rozmawiałem przez telefon z żoną.
– Policzyłam twoje koszule – powiedziała. – Masz 150. I niebieskich jest niewiele.
Trzeba to zmienić. Miłego dnia.

PS. Niestety, byłem tylko na jednym koncercie Młyn Jazz Festival i żałuję, bo to fajna impreza z dobrym klimatem. Myślę, że wrócę do Wadowic na kolejne edycje festiwalu.  A że dobra muzyka integruje ludzi, to i ja spędziłem ten wieczór w przemiłym towarzystwie nowo poznanych znajomych, pary z Warszawy. Maćkowi udało się chwycić rzucony przez Joss Stone w stronę publiczności słonecznik, którym obdarował swoją Emilię. I w ten sposób nasza skromna trzyosobowa grupa odniosła największy sukces wizerunkowy wśród publiczności.
Pisząc te słowa w kawiarni uświadomiłem sobie, że w tle słyszę dobiegającą z głośników Joss Stone. Kochajmy artystów, oni potrafią się nam odwdzięczać.

(krawat: Van Heusen)



środa, 12 czerwca 2019

3431 krawat, 3431 dzień, 11/06/19, IX rok

Dobry wieczór! Upały wielkie, więc pamiętajcie, że zwierzęta potrzebują wody. Napójcie więc gadzinę, dzieci i starszych. Jak zobaczycie, że ktoś zostawia jakąś istotę na parkingu w samochodzie, najpierw wybijcie szybę w aucie, a potem zęby właściciela pojazdu. I z tą szybą, i z tymi zębami nie żartuję. Dobranoc.

(krawat: no name)