Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LL. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 czerwca 2016

2248 krawat, 2248 dzień, 26/6/16

Dobry wieczór! Trzymam kciuki za tych naszych piłkarzy, bo czuję się dzięki nim młodszy. Widzę jakieś nowe emocje. Powstaje nowa historia i w ogóle coś się dzieje ciekawego i takiego pozytywnego. A dzięki temu ja nie muszę opowiadać ciągle o meczach Górnika Zabrze z Manchesterami United i City. O karnym Lubańskiego, który w ostatniej minucie dał remis w Chorzowie. O losowaniu, które dało zwycięstwo w trzecim meczu z AS Roma. O Wembley i złocie na olimpiadzie w Monachium. Z tymi wszystkimi historiami czuję się jak ci panowie, którzy w moim dzieciństwie wspominali Kałużę, Kuchara i Wilimowskiego sprzed wojny. No i to jak Cieślik strzelił Ruskim po wojnie (swoją drogą ciekawe, większość z nich znała te mecze z transmisji radiowych, a opowiadali tak jakby widzieli na własne oczy). Niech więc teraz grają, tworzą nowe dramaty, nowe legendy i nowe wspomnienia. No, i nie narzekajcie na Lewandowsklego. Daje chłopak z siebie wszystko co może. Dobranoc.

(krawat: LL)

sobota, 7 maja 2016

2198 krawat, 2198 dzień, 7/5/16

Dobry wieczór!
– Musimy zagrać w totka. Dzisiaj jest 60 milionów.
– To zagramy dalej.
– Nie będę nigdzie łaziła.
– Nie możemy tak blisko domu.
– A niby dlaczego?
– Nie chcę, żeby ludzie wiedzieli jak wygramy...
– Jak wygramy to natychmiast stąd spłyniemy.
– Wiesz, ale ja chcę być takim cichym, anonimowym milionerem.
Dobranoc.

(krawat: LL)


niedziela, 6 marca 2016

2136 krawat, 2136 dzień, 6/3/16

Dobry wieczór! Wchodząc do dużego sklepu samoobsługowego zawsze się waham jaki wziąć wózek. Duży, średni, czy tylko zwykły, mały koszyk na zakupy. Kiedyś nie brałem żadnego. Lubiłem kupować tylko tyle, ile uniosę. Zwykle kończyło się na dość przypadkowych zakupach, butelce wina z parą skarpet i słoikiem dżemu bez chleba. Kilkanaście lat temu w jakimś hipermarkecie kupiłem wielki zestaw naczyń do zapiekanek, były strasznie ciężkie i niewygodne, więc nic innego już nie mogłem unieść w drodze do kasy. Nigdy tego zestawu nie użyłem, ale na szczęście w pewnym momencie gdzieś  wyparował i oczu już nie drażni. Ale te czasy to już przeszłość. Teraz się waham, ale biorę jakiś wózek. Dobranoc.

(krawat: LL)

sobota, 27 lutego 2016

2128 krawat, 2128 dzień, 27/2/16

Dobry wieczór! Poszedłem na przystanek. Stanąłem i zastanawiałem się do którego tramwaju wejść. Nie nadjeżdżał przez dłuższą chwilę żaden, więc nie miałem problemu z podjęciem decyzji. Z dokonaniem wyboru. Wreszcie nadjechała osiemnastka, którą jeżdżę najczęściej. Kiedy zobaczyłem numer postanowiłem nigdzie nie jechać. Odwróciłem się i wróciłem do domu. Dobranoc.

(krawat: LL)

czwartek, 7 czerwca 2012

769 krawat, 769 dzień, 7/06/12


Dzień dobry! Naprawdę ci ludzie są prymitywni. Jak ten Hiszpan, co dla Arabów z Al-Dżaziry wiózł autostradą sprzęt na Ukrainę. Wypadł z trasy i zarył w piachu, bo droga się urwała. Zasugerował się sygnałem GPS! A co tylko Arabowie mogą mieć pustynię? Miłego dnia.

z cyklu: Media w cytatach

(krawat: LL)