Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrew's Ties. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrew's Ties. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 marca 2020

3622 krawat, 3622 dzień, 30/03/20, X rok


Dobry wieczór! Większość spraw załatwiałem w okolicach Dworca Południowego i Puławskiej. Nie mogę się jeszcze do niektórych nowych budynków przyzwyczaić, ale ze zdumieniem stwierdziłem, że na Domaniewskiej od 17 lat jest – jak mi powiedziano – spory biały dom „Pod Szpulką i Igiełką”. Dziwne, że go nie zauważyłem, ale człowiek taki zabiegany. Uczestniczyłem tam w ciekawym spotkaniu. Mnie też poproszono o głos, opowiadałem o krawatach. W sali było tłoczno, pewnie przyszło ze sto osób. Był tam też kiermasz rzemieślników. Kupiłem kapelusz, umówiłem się na pobranie miary do garnituru. Nie wiem jeszcze, czy będzie w zieloną czy niebieską kratę. Bo na kratę się już zdecydowałem. Potem ze znajomym pojechaliśmy na Powiśle. Na Puławskiej w tramwaju mimo tłoku było sympatycznie. Wszyscy roześmiani, może dlatego że było słonecznie. Po dotarciu na Powiśle znajomy poszedł do mieszkania po numer telefonu do swojego sąsiada. Zostałem na ulicy chcąc się nacieszyć piękną słoneczną pogodą. Kiedy go nie było pojawił się inny znajomy. Jego widok mnie ucieszył, ale i zaniepokoił, bo miał on zdecydowanie odmienne poglądy polityczne od tego znajomego z którym przyjechałem. Nie chciało mi się uczestniczyć w przepychankach politycznych. Na szczęście nowospotkany nie naciskał, bym mu wyjawiał z kim przyszedłem. Zresztą, szybko okazało się, że mieszkają w tym samym domu. Znają się dobrze, kłócą politycznie, ale też załatwiają wspólne interesy. Na dodatek z trzydziestu osób mieszkających w ich domu nie znam tylko jednej, tego sąsiada po którego numer telefonu poszedł mój znajomy. Wtedy zauważyłem, że cały czas towarzyszy nam pewien mężczyzna. Nie chcąc być niegrzecznym wyciągnąłem do niego rękę.
– Przepraszam – mówiłem – zapomniałem się przedstawić...
Mężczyzna gwałtownie odsunął się ode mnie. Zakrzyczeć: – Pan oszalał! Pan nie wie, że możemy się pozarażać!
Mogłem już wstawać. Dobranoc.

(krawat: Andrew's Ties)

sobota, 28 grudnia 2019

3629 krawat, 3629 dzień, 26/12/19, X rok


Dobry wieczór! W Warszawie cicho i spokojnie. Ludzi prawie nie ma. Nie ma też świeżego pieczywa. Wszędzie taka filmowa cisza i pustka. Tylko w gazetach piszą, że będzie globalna katastrofa. Kiedyś się z tej ciszy cieszyłem, ale teraz wiem, to cisza przed Apokalipsą. Dobranoc.

(krawat: Andrew's Ties)

środa, 17 września 2014

1601 krawat, 1601 dzień, 17/09/14

Dzień dobry! W dawnych czasach było tak, że kobiety machały ciągle na drutach. Siedziały w fotelu, słuchały radia, albo czasami spoglądały w telewizor (jeśli takowy był w domu) i robiły na tych drutach. W tym samym czasie ich mąż toczył walkę ze snem próbując czytać gazetę. Kobieta po skończeniu dziennej dawki prac robótek ręcznych kłębek wełny z drutami kładła gdzieś w pobliżu ulubionego miejsca dziergania, by nie powiedzieć stanowiska pracy. Ale tak odkładały, żeby te druty z kłębkiem wełny nie były na widoku, nie drażniły kobiecej estetyki. Najlepiej wciśnięte gdzieś w róg oparcia fotela.
Kiedy byłem dzieckiem do drzwi naszego mieszkania zapukał sąsiad, pan Walczak*.
- Przepraszam, czy nie mogliby państwo wyjąć mi druty z pleców - zwrócił się grzecznie do moich rodziców i odwracając się pokazał, że w jego plecach tkwią druty z kłębkiem wełny oraz fragmentem przyszłego swetra dzierganego przez panią Walczakowej, albowiem pan Walczak podczas nieobecności swej małżonki postanowił chwilę zrelaksować w jej ulubionym fotelu. I tak odprężając się wbił sobie w plecy robótkę ręczną swej żony i stając się na pewien czas w naszym bloku bohaterem niezliczonych opowieści.
Napisałem, bo dużo ludzi martwi się, że będzie wojna, więc niech wiedzą, że zagrożenia (a i sława bohatera też) są często bliżej niż nam się zdaje.
Miłego dnia.

*nazwisko zmienione

(krawat: Andrew's Ties)