Dobry wieczór! Przerywam milczenie, bo sprawa jest ważna. Za dwa tygodnie nasz przyjaciel, Adam Hamerlik, wyruszy w niezwykłą podróż. Będzie płynął przez Atlantyk łódką, którą sam zbudował. Na Karaiby płynie ich dwóch, budowali tę łódź ze trzy lata w salonie pewnego mieszkania. Był chyba nawet problem, żeby z tego salonu ją wyciągnąć, ale w końcu udało się, a jak to się powiodło to znalazł się poważny sponsor (nie jedyny zresztą, bo w trakcie budowy poważnie potraktowały ich różne poważne firmy), teraz żagle szyją i zaraz ruszają w tę długą podróż przez ocean. Zainteresowanych odsyłam do bloga żeglarzy O dwóch takich co... 2016 Setką Przez Atlantyk. Tam można przeczytać więcej szczegółów tej niezwykłej wyprawy.
Trochę czujemy się odpowiedzialni za tę eskapadę Adama, bo żona kilka lat temu pożyczyła mu książkę Wacława Korabiewicza „Kajakiem do minaretów”. Adamowi bardzo się spodobał ten pomysł, kupił sobie nawet kajak, pływał nim po Wiśle i innych akwenach. A potem zaczął budować tę łódź. I zbudował. A teraz będzie płynął. Trzymamy kciuki i prosimy wszystkich, by trzymali z nami. Dobranoc.
(krawat: Yves Saint Laurent)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yves Saint Laurent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yves Saint Laurent. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 27 października 2016
piątek, 22 maja 2015
1848 krawat, 1848 dzień, 22/05/15
Dobry wieczór!
Zawiozłem rano do weterynarza to, co miałem zawieźć na badanie. Przyjęła mnie inna niż wczoraj pani doktor. Zachęcony opiniami na Facebooku po moim poprzednim wpisie o tym, że lepiej leczyć się u weterynarza niż lekarza, zasugerowałem pani doktor, że mogłaby się podjąć również leczenia ludzi, a z tych ludzi właśnie leczyć mnie. Na początek, tak dla zachęty, podałem niegroźne schorzenie, które mnie właśnie trapi i zaproponowałem wystawienie mi stosownej recepty.
- No, właściwie niby mogłabym - powiedziała pani doktor. - Ale czy miałabym podać, że jest pan 60-kilogramowym bernardynem..
W tym momencie wciągnąłem brzuch, automatycznie wyszczuplałem również jako człowiek, pani doktor jednak dokończyła: - .... czy otyłym mejnkunem?
Trudny wybór, więc nadal jestem człowiekiem.
Dobranoc.
(krawat: Yves Saint Laurent)
Zawiozłem rano do weterynarza to, co miałem zawieźć na badanie. Przyjęła mnie inna niż wczoraj pani doktor. Zachęcony opiniami na Facebooku po moim poprzednim wpisie o tym, że lepiej leczyć się u weterynarza niż lekarza, zasugerowałem pani doktor, że mogłaby się podjąć również leczenia ludzi, a z tych ludzi właśnie leczyć mnie. Na początek, tak dla zachęty, podałem niegroźne schorzenie, które mnie właśnie trapi i zaproponowałem wystawienie mi stosownej recepty.
- No, właściwie niby mogłabym - powiedziała pani doktor. - Ale czy miałabym podać, że jest pan 60-kilogramowym bernardynem..
W tym momencie wciągnąłem brzuch, automatycznie wyszczuplałem również jako człowiek, pani doktor jednak dokończyła: - .... czy otyłym mejnkunem?
Trudny wybór, więc nadal jestem człowiekiem.
Dobranoc.
(krawat: Yves Saint Laurent)
piątek, 17 października 2014
1630 krawat, 1630 dzień, 16/10/14
Dobry wieczór i dzień dobry! - Jeśli ta mała ruda zostaje - powiedziała żona - to musimy zmienić podłogę w kuchni. Ta co jest do niej nie pasuje.
W tej sytuacji udałem się do Kina Iluzjon na film w reżyserii Leonarda Buczkowskiego z 1928 roku. Z muzyką na żywo w wykonaniu orkiestry kameralnej im. Karola Namysłowskiego pod dyrekcją Rafała Rozmusa. A zapomniałem o tytule filmu. „Szaleńcy”. Jak mi dziwnie pasuje. Dobranoc lub miłego dnia.
(krawat: Yves Saint Laurent)
W tej sytuacji udałem się do Kina Iluzjon na film w reżyserii Leonarda Buczkowskiego z 1928 roku. Z muzyką na żywo w wykonaniu orkiestry kameralnej im. Karola Namysłowskiego pod dyrekcją Rafała Rozmusa. A zapomniałem o tytule filmu. „Szaleńcy”. Jak mi dziwnie pasuje. Dobranoc lub miłego dnia.
(krawat: Yves Saint Laurent)
poniedziałek, 16 września 2013
1235 krawat, 1235 dzień, 16/05/13
Dzień dobry! Wczoraj byliśmy w mieście Łodzi. Żona poszła na swoje spotkania, a ja z córką udaliśmy się w poszukiwaniu muzeów i innych kulturalnych atrakcji.
Na ulicy Piotrkowskiej wydawało mi się, że jakaś kobieta próbuje spojrzeć w moje oczy.
- Pan sprzeda mi te okulary przeciwsłoneczne - bardziej żądała niż pytała wskazując jednocześnie palcem w stronę mojego nosa.
- Podbili mi oko. Wstydzę się tak chodzić - dodała, zgodnie z prawdą, na swoje usprawiedliwienie.
Tak się złożyło, że drugie, identyczne okulary miałem w kieszeni. Wyjąłem je i podałem kobiecie: - Proszę, niech pani weźmie.
Chwyciła je łapczywie, jak ktoś głodny lub spragniony. Założyła i próbowała w tej trudnej dla siebie sytuacji zachowywać się naturalnie. Pytała się o coś i zapraszała, żeby odwiedzić jakąś galerię sztuki. W pewnej chwili przerwała swoją wypowiedź, pożegnała się i zaczęła odchodzić. Nagle zawróciła.
- Nie mogę tak tych okularów wziąć za darmo - powiedziała wciskając mi jakieś pudełko w dłoń i szybko odeszła.
Przez kilka sekund patrzyłem jak się oddala, po czym spojrzałem na przedmiot, którym mnie obdarowała. W dłoni trzymałem mydełko „Pani Walewska”.
Do muzeów w końcu nie dotarliśmy, bo chwilę później spotkaliśmy po raz pierwszy w rzeczywistości dobrą znajomą ze świata wirtualnego, która w tym dziwnym realnym świecie jest uroczą osobą. W co zresztą nigdy nie wątpiłem.
W drodze powrotnej w samochodzie opowiadaliśmy o swoich spotkaniach w pięknym mieście Łodzi.
- Widzisz - powiedziała żona do córki. - Ze mną zwiedzasz muzea, z tatą ludzi.
Miłego dnia.
z cyklu: Ludzie, których spotkałem
(krawat: Yves Saint Laurent)
Na ulicy Piotrkowskiej wydawało mi się, że jakaś kobieta próbuje spojrzeć w moje oczy.
- Pan sprzeda mi te okulary przeciwsłoneczne - bardziej żądała niż pytała wskazując jednocześnie palcem w stronę mojego nosa.
- Podbili mi oko. Wstydzę się tak chodzić - dodała, zgodnie z prawdą, na swoje usprawiedliwienie.
Tak się złożyło, że drugie, identyczne okulary miałem w kieszeni. Wyjąłem je i podałem kobiecie: - Proszę, niech pani weźmie.
Chwyciła je łapczywie, jak ktoś głodny lub spragniony. Założyła i próbowała w tej trudnej dla siebie sytuacji zachowywać się naturalnie. Pytała się o coś i zapraszała, żeby odwiedzić jakąś galerię sztuki. W pewnej chwili przerwała swoją wypowiedź, pożegnała się i zaczęła odchodzić. Nagle zawróciła.
- Nie mogę tak tych okularów wziąć za darmo - powiedziała wciskając mi jakieś pudełko w dłoń i szybko odeszła.
Przez kilka sekund patrzyłem jak się oddala, po czym spojrzałem na przedmiot, którym mnie obdarowała. W dłoni trzymałem mydełko „Pani Walewska”.
Do muzeów w końcu nie dotarliśmy, bo chwilę później spotkaliśmy po raz pierwszy w rzeczywistości dobrą znajomą ze świata wirtualnego, która w tym dziwnym realnym świecie jest uroczą osobą. W co zresztą nigdy nie wątpiłem.
W drodze powrotnej w samochodzie opowiadaliśmy o swoich spotkaniach w pięknym mieście Łodzi.
- Widzisz - powiedziała żona do córki. - Ze mną zwiedzasz muzea, z tatą ludzi.
Miłego dnia.
z cyklu: Ludzie, których spotkałem
(krawat: Yves Saint Laurent)
niedziela, 27 stycznia 2013
1003 krawat, 1003 dzień, 27/01/13
Dzień dobry! Zawsze mnie bawi kiedy widzę reklamę obok szyldu lodziarni Grycana. „Lody od pokoleń”. Tak. Grycan, Grycanka, Grycanki, I już są pokolenia. Miłego dnia.
z cyklu: Lody, które spotkałem
(krawat: Yves Saint Laurent, pamiątka po ojcu, 70's)
z cyklu: Lody, które spotkałem
(krawat: Yves Saint Laurent, pamiątka po ojcu, 70's)
wtorek, 21 sierpnia 2012
844 krawat, 844 dzień, 21/08/12
Dzień dobry! Kiedy kręcący się na korytarzu elektryk niespodziewanie wyłączy prąd wszystko w domu niepokojąco cichnie. Milkną pralka, lodówka, ekspres i suszarka. A potem wszystko po włączeniu prądu nagle ożywa. Dziwnie, uroczo szemrząc. Trochę to przypomina zachowanie ptaków w lesie po deszczu. Romantyk ze mnie. Miłego dnia.
(krawat: Yves Saint Laurent,
(krawat: Yves Saint Laurent,
środa, 25 kwietnia 2012
726 krawat, 726 dzień, 25/04/12

Dzień dobry! Właśnie media doniosły, że światłe kierownictwo kolei wywaliło z roboty kolejarza, który sikał publicznie na Dworcu Centralnym. W interesie społecznym sprawą powinien zająć się z urzędu Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Bo ktoś kto olewa wszystkich totalnie nie może tępić kogoś kto tylko zlewa nas indywidualnie. Miłego dnia.
z cyklu: Media w cytatach
(krawat: Yves Saint Laurent)
poniedziałek, 13 czerwca 2011
409 krawat, 409 dzień, 13/06/11
środa, 5 stycznia 2011
250 krawat, 250 dzień, 5/01/11
wtorek, 26 października 2010
180 krawat, 180 dzień, 27/10/10
środa, 26 maja 2010
26 dzień, 26 krawat, 26 maj

Witam! Życzę miłego i obfitego we wszelakie przyjemności dnia.
(krawat: Yves Saint Laurent)
Facebook:Albert Ambroziewicz, Mirek Usidus, Elżbieta Smoleńska i Anna Sitek lubią to.
Anna Sitek Dzień dobry Grześku :) udanego dnia! :))
26 maja o 08:36 ·
Grzegorz Sieczkowski dzięki, też trzymam kciuki:))))
26 maja o 08:41 ·
Anna Sitek Dzień dobry Grześku :) udanego dnia! :))
26 maja o 08:36 ·
Grzegorz Sieczkowski dzięki, też trzymam kciuki:))))
26 maja o 08:41 ·
Subskrybuj:
Posty (Atom)









