Pokazywanie postów oznaczonych etykietą geometryczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą geometryczne. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 maja 2020

3677 fular, 3677 dzień, 24/05/20, XI rok


Dobry wieczór! Kobieta w maseczce, która szła z naprzeciwka uśmiechnęła do mnie (a dokładniej do psów). Poznałem to po oczach. Teraz uśmiech rozpoznaję po oczach, więc jak dokonałem rozpoznania to też się uśmiechnąłem. Tak staroświecko. Bez maseczki, więc nie trzeba było męczyć się z rozpoznawaniem. Dobranoc.

(fular: Tricel)

piątek, 8 maja 2020

3660 fular, 3660 dzień, 7/05/20, XI rok


Dobry wieczór! Polityka nie wywołuje u mnie emocji. Kompletnie. Ale za to usuwanie plam z ubrań to co innego. Uwielbiam to. Żona mówi, że powinienem mieć pralnię chemiczną. Taki skuteczny jestem. Zauważyłem, że chyba z powodu tej pandemii całej jakoś mamy mniej plam, więc usuwam teraz z rzadka i jakieś takie nieefektowne. Sok, kawa, sos. Nie mogę rozwinąć skrzydeł. Czuję się niezrealizowany. Dobranoc.

(fular: no name)

środa, 6 maja 2020

3658 krawat, 3658 dzień, 5/05/20, XI rok





Dobry wieczór! Dziwię się tym wspólnotom mieszkaniowym, które pozwalają wywieszać na balkonach banery polityczne. Oczywiście, każda reklama na budynku powinna być płatna, to nie ulega wątpliwości. Niezależnie co się reklamuje. Ale wywieszenia reklam politycznych, to jednak upolitycznienie przestrzeni wspólnej, która powinna być neutralna. Mnie nie interesują poglądy polityczne moich sąsiadów. Jak ktoś chce, ma fioła, to może sobie wieszać co chce na szybie okna od wewnątrz, od strony mieszkania. Wtedy to jego sprawa. Ale elewacja budynku, balkony to część wspólna, więc powinna być neutralna i szanować prawa wszystkich mieszkańców. Na szczęście w mojej, naszej wspólnocie takich problemów nie mamy. Dobranoc.


(krawat: The Savile Row Company)

piątek, 17 kwietnia 2020

3639 krawat, 3639 dzień, 16/04/20, X rok


Dobry wieczór! Pandemiczny savoir-vivre. Wita się pierwszy – bez względu na wiek i płeć – który rozpoznał kto kryje się pod maseczką („Miło cię widzieć, ale się nie zbliżaj.” Ewentualnie można dodać: „do twarzy ci w tej maseczce” albo „jakiś ty elegancki”). Dobranoc Państwu.



(krawat: Byblos)


poniedziałek, 13 kwietnia 2020

3635 krawat, 3635 dzień, 12/04/20, X rok


Dobry wieczór! W Wielką Sobotę większość sklepów zamknięto koło południa, więc po trzynastej – jak za dawnych czasów – ustawiła się kolejka pod sklepem „Źródełko”, zwanym też po prostacku monopolowym. Kolejka była długa, ale przestrzegano zasad pandemicznego savoire-vivre'u utrzymując dwumetrową odległość. Niedługo potem do sąsiedniej kamienicy zajechały dwa wozy strażackie, radiowóz i ambulans, lecz przybycie takiej ekipy ratunkowej nie wywołało żadnych emocji wśród spragnionych. Kolejka stała niewzruszona karnie utrzymując swój szyk. Obojętna na jakiekolwiek bodźce zewnętrzne. Wszystko to obserwował z góry otyły mężczyzna na balkonie, odziany jedynie w slipy. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, żo po drugiej stronie Puławskiej padał cień i wszyscy, którzy przechodzili tamtędy byli okutani jak w chłodny dzień. Wieczorem, gdzieniegdzie na starym Mokotowie dały się słyszeć pijane, pełne tęsknoty okrzyki. Zaśpiewałoby się, „góralu, czy ci nie żal”, gdyby oczywiście znalazło się ten repertuar. A tak musiał wystarczyć jęk. Dobranoc.

(krawat: Byblos)


sobota, 4 kwietnia 2020

3626 krawat, 3626 dzień, 3/04/20, X rok


Dobry wieczór! Miłość do zwierząt w czasach zarazy. Podczas spaceru jakaś pani miło adoruje moje psy. Jak zawsze reaguje Cyzia, która zbliża się do pani, bo Cyzia zawsze się zbliża. Smycz na szczęście długa, więc dystans ponad dwóch metrów zostaje zachowany. Spinam się czujnie w obawie, żeby mi psów z czułości nie głaskała. Musiałaby najpierw wydezynfekować ręce i założyć rękawiczki jak w mojej Żabce, gdzie już od dwóch tygodni nie wejdziesz jak rąk nie schlapiesz bakteriobójczym płynem i nie przywdziejesz foliowych łapek na rączki. Tymczasem Cyzia lekko szarpnęła do przodu, więc pani odskoczyła do tyłu, ale zbyt gwałtownie, bo zrobiła mały skłon w naszą stronę. Wtedy ja odskoczyłem do tyłu, ale Cyzia nie rozumiejąc całej sytuacji szarpnęła do przodu, to pani znowu odskoczyła do tyłu. I tak jeszcze raz. W końcu, kończąc to skakanie do tyłu z szarpaniem do przodu, uśmiechnęliśmy się do siebie i poszliśmy w swoje strony. Dobranoc.

(krawat: Charles of London)

poniedziałek, 30 marca 2020

3621 krawat, 3621 dzień, 29/03/20, X rok


Dobry wieczór! Zainspirowany rzadkością mojej grupy krwi szukam genetycznych korzeni, które pewnie są gdzieś na stepach Azji. Bardzo mi się podobała koncepcja, że jestem w prostej linii potomkiem Czyngis-chana, ale jeszcze bardziej ta, iż bezpośredni mój przodek za potworne fałszowanie zestrzelił trębacza z wieży Mariackiej. Ostatnio korzystając z przymusowego, acz dobrowolnego aresztu znowu zacząłem śledzić różne ludy. Właśnie gdzieś wyczytałem, że najczęściej moja grupa krwi występuje u przedstawicielu ludu Ajnu, więc popatrzyłem na zdjęcia jak ta grupa etniczna wygląda. I ewidentnie – szczególnie z zarostem – ma ajnoski wygląd. Moja żona z kolei twierdzi, że jestem Hunem, bo mam wrodzoną umiejętność działa bez planu. Po prostu siodłam konie i pędzę na zachód. Dobranoc.

(krawat: no name)


niedziela, 22 marca 2020

3613 krawat, 3613 dzień, 21/03/20, X rok


Dobry wieczór! Ciągle czytam porównania pandemii koronawirusa z innymi zarazami w dziejach ludzkości. Z tych porównań próbuje się wyciągać wnioski, które albo mają podkreślać wyjątkową zbrodniczość COVID-19, albo i też jego znikomość. Najbardziej mnie zdumiewa, że takie wnioski wyciągają osoby o wykształceniu historycznym lub z dorobkiem naukowym. Co samo w sobie jest dowodem, że jednak współcześnie dzieje się coś groźnego z kondycją umysłową. Otóż takie porównania są myśleniem ahistorycznym i w ogóle nienaukowym. Albowiem inne – nawet te dwudziestowieczne – zarazy rozgrywały się w kompletnie różnym otoczeniu sanitarnym, medycznym, społecznym i gospodarczym. Postęp cywilizacyjny, moi drodzy. To są – na szczęście! – światy nieporównywalne. W żaden sposób. Dobranoc.

(krawat: Carlo Bayon)






wtorek, 17 marca 2020

3608 krawat, 3608 dzień, 16/03/20, X rok


Dobry wieczór! Właściwie to najbardziej mnie niepokoi ten nagły wysyp (szczególnie w mediach społecznościowych) ekspertów od wirusologii, epidemiologii, udzielania pierwszej i ostatniej pomocy, organizacji pracy w służbie zdrowia, logistyki  jw., zaopatrzenia medycznego, edukacji zdrowia, farmacji i farmakologii, zakupu, produkcji i projektowania sprzętu medycznego oraz higieny mniej lub bardziej osobistej. Bardzo żałuję, że nie byli oni tak aktywni dwa miesiące lub choćby dwa tygodnie temu. Na pewno wszyscy byśmy wtedy skorzystali z ich rad. Uratowaliby świat, a tak moi kochani obudziliście się za późno. A ja najbardziej lubię scenariusze o tym, jak będzie wyglądał świat po pandemii. Dobranoc.

(krawat: Jeremilio)

niedziela, 15 marca 2020

3606 krawat, 3606 dzień, 14/03/20, X rok


Dobry wieczór! Uprzejmie donoszę, że Cyzia też chce robić zapasy i z każdego spaceru próbuje przynosić do domu znalezione tu i ówdzie kości. Tak panująca atmosfera udziela się zwierzętom domowym. A Cyzia jest w ogóle bardzo wrażliwa i z natury zapobiegliwa, w końcu płynie w jej żyłach krew bordera. Jednak w tym wypadku jest to objaw paniki. Zupełnie niepotrzebnej, jak się Państwo zapewne domyślają. Dobranoc.

(krawat: Ciro Cittero)

piątek, 13 marca 2020

3604 krawat, 3604 dzień, 12/03/20, X rok


Dobry wieczór i dzień dobry! Mimo dramatycznych komunikatów szybko i sprawnie usunięto awarię, więc mamy znowu ciepłe kaloryfery i ciepłą wodę. Wcześniej wracając do domu zobaczyłem pewien obrazek. Świadomie nie powiem gdzie. Otóż widziałem jak spod jakiegoś domu odjeżdżają na sygnale ambulans pogotowia i radiowóz policji. To mogła być awantura rodzinna, próba samobójcza lub jeszcze jakieś inne „normalne” zdarzenie. Ale ja od razu pomyślałem o czymś zupełnie innym, czując na plecach dreszcz niepokoju. Dobranoc i miłego dnia.

(krawat: Next)

poniedziałek, 9 marca 2020

3600 krawat, 3600 dzień, 8/03/20, X rok


Dobry wieczór! Dochodzą mnie z różnych źródeł informacje, że ludzie w panice wykupują prezerwatywy. Nie z tego powodu, że naczytali się Dekamerona i bezeceństwa im po głowach chodzą, bo czytać w czasach zarazy nadal nie chcą, nawet jeśli to książka z nieprzyzwoitościami. Zresztą, Dekameron ma na dzisiejsze czasy mało seksowny tytuł. Marketingowo słaby. Ale zostawmy seks i wróćmy do prezerwatyw. Teraz nie zakłada się ich tak jak powinno się je zakładać. Mówimy o organach i okolicznościach. Teraz – jak twierdzą moi informatorzy – za jednym razem zakłada się dwie prezerwatywy. Na dwa palce. Po jednej na palec (napięcie rośnie). I nimi wystukuje się kod pin w bankomacie unikając w ten sposób zarażenia koronawirusem i chorobą weneryczną. Ja polecam zakładać też na głowę. Dobranoc.




piątek, 6 marca 2020

3597 krawat, 3597 dzień, 5/03/20, X rok


Dobry. wieczór! Dawniej podczas zarazy radzono pijać (i pijano) głównie piwo, bo to jedyny czysty napój. Proces warzenia piwa wyklucza bród i smród. Ja czuję się w obowiązku podzielenia wiedzą i umiejętnościami jakie nabyłem w młodości będąc noszowym bloku operacyjnego. Chodzi o wykorzystanie skażonego chemicznie spirytusu 70-procentowego do zabiegów dezynfekcyjnych. Jak podały media cytując lekarzy taki spirytus najlepszy jest do niszczenia wszelakich drobnoustrojów. Bierzemy butelkę skażonego spirytusu oraz opakowanie witaminy C, może być lewoskrętna jak się ktoś upiera. Tabletki można rozgnieść, z kapsułek wysypujemy proszek. Nie znam nikogo kto by korzystał z witaminy w tabletkach musujących, ale kiedyś to była rzadkość. Witaminę C wrzucamy do skażonego spirytusu. Butelkę zakręcamy i energicznie nią potrząsamy. Odstawiamy na stół i spokojnie chwilę czekamy. W ten prosty sposób wytrącamy zasadę i neutralizujemy niebezpiecznie dla organizmu ludzkiego skażenie. Odkażano w ten sposób spirytus ma kwaskowy posmak. Teraz możemy przystąpić do dezynfekcji. Dobranoc.

(krawat: Hugo Boss)

niedziela, 23 lutego 2020

3686 krawat, 3686 dzień, 22/02/20, X rok


Dobry wieczór! Dzień dobry*. Krawat z lat siedemdziesiątych, bo byliśmy na francuskim filmie „Poznajmy się jeszcze raz”. Bohater wraca w nim do swojej przeszłości. Właśnie do lat 70. Ja też ciągle wracam do tego, co było. Do przeszłości. I do lat siedemdziesiątych. Dobranoc. Miłego dnia*.

*niepotrzebne skreślić

(krawat: Luxira, Trevira)

wtorek, 18 lutego 2020

3682 krawat, 3682 dzień, 18/02/20, X rok


Dobry wieczór! Będzie dzisiaj przerwa techniczna. Nie można mnie poczytać, ale można na mnie popatrzeć. Dobranoc.

(krawat: D'Alembi)


sobota, 8 lutego 2020

3671 krawat, 3671 dzień, 7/02/20, X rok


Dobry wieczór!
– Usiądź mi na kolanach – na przystanku powiedziała dziewczyna do chłopaka, a ten ochoczo to zrobił.
– Teraz mi cieplej – dodała po chwili.
No, cóż... Taki duchu czasu, takie ocieplenie... Dobranoc.

(krawat: Next)

piątek, 7 lutego 2020

3670 krawat, 3670 dzień, 6/02/20, X rok


Dobry wieczór! W wagonie metra kobieta miała przypięty do płaszcza znaczek. Na nim był napis. Z tego, co przeczytałem to wynikało, że ona schudła, a jak się do niej podejdzie, to ona tego podchodzącego też odchudzi. Tak opisuję, bo daleko siedziałem od niej i ciągle ktoś mi zasłaniał jak próbowałem dociec co tam ma napisane. Dociekłem, więc przekazuję. Przeczytałem, popatrzyłem na nią i doszedłem do wniosku, że nie podejdę i nie skorzystam z tej usługi. Chcę jednak być szczuplejszy od niej.

(krawat: Thomas Nash)


poniedziałek, 3 lutego 2020

3666 krawat, 3666 dzień, 2/02/20, X rok


Dobry wieczór! Czas sesji zimowej. Na pustym uczelnianym korytarzu na podłodze nieopodal jakichś drzwi leży bukiet czerwonych róż. Wokół pusto. Nie ma żywej duszy. Zastanawiam się, czy to hołd dla nieznanego studenta, czy też wykładowcy. Dobranoc.

(krawat: Zara)

poniedziałek, 27 stycznia 2020

3659 krawat, 3659 dzień, 26/01/20, X rok


Dobry wieczór! Nasłuchy. Z niedzieli handlowej w wielkiej podmiejskiej galerii handlowej.
– Babciu, zajrzymy jeszcze do cecece.
– Nie muszę. Byłam już w wuce.
Dobranoc.

(krawat: Debenhams)

wtorek, 21 stycznia 2020

3654 krawat, 3654 dzień, 20/01/20, X rok


Dobry wieczór! Przypomniało mi się jak w głębokim PRL-u spotkałem się z moim przyjacielem Jackiem w jakieś państwowe święto. Musiał to być koniec lat 70., bo w takie dni wprowadzano prohibicję. Udaliśmy się na Dworzec Wschodni i tam w barze próbowaliśmy utopić siebie i polską sprawę w piwie karmelowym. Nieskutecznie. Co było do przewidzenia. Dobrze tylko, że byliśmy młodzi, bo dzisiaj cukier z piwa karmelowego niechybnie by nas zabił. Ale generalnie to z tym topieniem Polski trzeba uważać, takie jest moje przesłanie. Dobranoc.

(krawat: Calmon – David Byas Benefit 2000)