Pokazywanie postów oznaczonych etykietą znaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą znaki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 czerwca 2020

3684 krawat 3684 dzień, 31/05/20, XI rok




Dobry wieczór! Obejrzałem dzisiaj fragment, może trzydzieści minut, filmu dla dzieci i popłakałem się jak bóbr. Tytuł jak by się kto pytał – „Pies prezydenta”, ale mogę się mylić, bo wzruszony byłem. Jeszcze godzinę po filmie nie mogłem do siebie dojść. Nawet kreskówek już nie daję rady oglądać. Zbyt emocjonalnie do tego podchodzę. Te dzieci to mają mocne nerwy. Dobranoc.

(krawat: Didi, Guinness)


czwartek, 21 maja 2020

3673 maseczka, 3673 dzień, 20/05/20, XI rok





Dobry wieczór! Trzeba w dzisiejszych czasach składać deklaracje. Co chwila na Facebooku czytam jak ktoś pisze, że jak jakiś jego znajomy coś powie z czym on się nie zgadza, to go wyrzuci z grona znajomych. I tak w kółko się wyrzucają. To musi być dla jednych ogromnie ekscytujące, dla innych stresujące. A więc ja też coś zadeklaruję. Nawet napisałem to na maseczce. Jestem z Saskiej Kępy. Stygmatyzuję się. A teraz możecie mnie wyrzucać skąd tylko chcecie. Dobranoc.


(maseczka: JESTEM Z SASKIEJ KĘPY, Orfi)

wtorek, 19 maja 2020

3671 maseczka, 3671 dzień, 18/05/20, XI rok





Dobry wieczór! Przychodzi do nas znajomy, zdejmuje profesjonalną maseczkę i na nosie ma plaster. Myślałem, że jak kiedyś sportowcy, chyba podczas igrzysk w Atlancie, nakleił sobie, żeby mieć lepsze wyniki, ale nie wiedziałem w czym, więc zapytałem. A on mi na to, że od maseczki tak mu się zrobiło i zakleić musiał. Nie zdradził jednak, czy ona jest za ciasna, czy on ją za mocno zaciska. A może to krwiożercza maseczka? Wgryzają się w ludzkie nosy te maseczkowe potwory. Pożerają ludzi i stają się ogromne z tego obżarstwa. Opanowują świat mimo barykad z ryżu i makaronu. Oczami wyobraźni widzę film o nich. Może być tytuł: „Maseczki atakują!” Z kolei my poszliśmy do znajomych, a tam przyszedł też inny znajomy, bo też go zaprosili. Miał maseczkę w czaszki. Za całe czterdzieści złotych. Pierze ją codziennie w dziewięćdziesięciu stopniach. Nie wiem już czy gotuje w garnku, czy też specjalnie uruchamiania dla niej całe pranie i wirowanie. Oczami wyobraźni widzę bęben pralki i samotnie wirującą w nim maseczkę. Liryczna muzyka. Piękna scena do finału komedii romantycznej. Publiczność w sali kinowej roni łzy w maseczki. Napisy końcowe. Dobranoc.


(maseczka: Król)


sobota, 25 kwietnia 2020

3647 maseczka, 3647 dzień, 24/04/20, X rok





Dobry wieczór! Zmęczył mnie dzisiejszy długi spacer w maseczce. Zadyszałem się, spociłem strasznie. Te maski są strasznie nie wygodne. Zastanawiam się nad jakimś lepszym rozwiązaniem. Rozważałem przyłbicę, taką przezroczystą, ale medycy mówią, że jest skuteczna tylko z maseczką. U nas na wystawie seks-shopu przy mięsnym wyłożyli skórzane maseczki, ale one zasłaniają tylko oczy. Podobno tańsze są z pejczem. Ale po co pejcz, skoro oczy zasłonięte? Żeby bić na oślep? Lepsza byłaby biała laska. Nie wiem co robić. Poważnie zastanawiam się, czy na głowę nie założyć abażuru od dużej lampy. Twarz będzie zasłonięta, a ja będę miał jakiś przewiew. Dobranoc.


(maseczka: Vini)

poniedziałek, 13 kwietnia 2020

3635 krawat, 3635 dzień, 12/04/20, X rok


Dobry wieczór! W Wielką Sobotę większość sklepów zamknięto koło południa, więc po trzynastej – jak za dawnych czasów – ustawiła się kolejka pod sklepem „Źródełko”, zwanym też po prostacku monopolowym. Kolejka była długa, ale przestrzegano zasad pandemicznego savoire-vivre'u utrzymując dwumetrową odległość. Niedługo potem do sąsiedniej kamienicy zajechały dwa wozy strażackie, radiowóz i ambulans, lecz przybycie takiej ekipy ratunkowej nie wywołało żadnych emocji wśród spragnionych. Kolejka stała niewzruszona karnie utrzymując swój szyk. Obojętna na jakiekolwiek bodźce zewnętrzne. Wszystko to obserwował z góry otyły mężczyzna na balkonie, odziany jedynie w slipy. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, żo po drugiej stronie Puławskiej padał cień i wszyscy, którzy przechodzili tamtędy byli okutani jak w chłodny dzień. Wieczorem, gdzieniegdzie na starym Mokotowie dały się słyszeć pijane, pełne tęsknoty okrzyki. Zaśpiewałoby się, „góralu, czy ci nie żal”, gdyby oczywiście znalazło się ten repertuar. A tak musiał wystarczyć jęk. Dobranoc.

(krawat: Byblos)


czwartek, 5 marca 2020

3596 krawat, 3596 dzień, 4/03/20, X rok


Dobry wieczór! Nadszedł do Polski koronawirus. W związku tym mam pytanie: czy tylko ja nie zrobiłem zapasów? Dobranoc.

(krawat: Givenchy)

środa, 5 lutego 2020

3669 krawat, 3669 dzień, 5/02/20, X rok


Dobry wieczór! Na ulicy.
– Mamo! Tutaj jestem.
– Co tak się, k**wa, kryjesz?
– Schowałem się mamo, bo wiatr napie***la.
– Faktycznie, za***iście zimno.
– Mamo, k**wa, to przez ten zapie***lający wiatr, k**wa.
Nie ma jak prawdziwe ciepło rodzinne, k**wa. Dobranoc.

(krawat: Burberrys of London)


środa, 29 stycznia 2020

3661 krawat, 3661 dzień, 28/01/20, X rok


Dobry wieczór! Prawdziwa cnota krytyk się nie boi, więc i ja będę cnotliwy. Znajomy przekazał, że nie ma siły czekać do drugiej na mój wpis. W związku z niniejszym informuję, że będę chodził wcześniej spać. Dobranoc.

(krawat: Master-man)


niedziela, 22 grudnia 2019

3623 krawat, 3623 dzień, 20/12/19, X rok


Dobry wieczór! Oburza mnie rozpoczęte wyburzanie „Czarnego kota”, najsłynniejszej warszawskiej samowoli budowlanej. Stanowczo przeciwko temu protestuję. To skandal, że prawdziwy pomnik polskiego kapitalizmu legnie w gruzach. To powinno być Muzeum Wolnego Rynku i Samowoli im. Leszka Balcerowicza. Nie liczył się żadne  ograniczenia. Tak właśnie rodził na nowo nasz kapitalizm w III RP. Jako samowolka. I w białych skarpetkach, bo choć dłonie czasami może były nawet brudne, to skarpetki były czyste. Zburzycie „Czarnego kota”, ale mentalność „Czarnego kota” zostanie, bo wy sami burzyciele ją macie. Tylko udajecie, że jesteście lepsi. Dobranoc.

(krawat: no name)

sobota, 7 grudnia 2019

czwartek, 5 grudnia 2019

poniedziałek, 12 sierpnia 2019

3492 krawat, 3492 dzień, 11/08/19, X rok

Dobry wieczór! Przy kasie w Castoramie.
– Mogę prosić pana o kod pocztowy.
– Tyle razy już podawałem, że powinniście zapamiętać.
Dobranoc.

(krawat: Peter Klinger)

niedziela, 11 sierpnia 2019

3491 krawat, 3491 dzień, 10/08/19, IX rok

Dobry wieczór! Na murku siedzą starsi mężczyźni i piją. Jeden wstaje i zamierza wsiąść na rower, żeby odjechać.
– Gdzie tak pędzisz?
– Do domu. Muszę zadzwonić.
– Przecież masz komórkę.
– Właśnie zapomniałem wziąć.
– A do kogo chcesz dzwonić?
– Do Mirka muszę zadzwonić.
– Ale on nie pije.
– On tylko przez tydzień nie pił.
Patrzcie, chłop przez parę dni był trzeźwy i już ludzie mu gębę robią. Co za świat. Dobranoc.

(krawat: Cobley's)

wtorek, 25 czerwca 2019

3444 krawat, 3444 dzień, 24/06/19, IX rok

Dobry wieczór! Coraz częściej łapię się na tym, że w ramach relaksu przyjemność sprawia mi lektura peerelowskich kryminałów. W czasie PRL-u było to zajęcie dość perwersyjne, delikatnie mówiąc, i czytałem je, żeby się z opisanej w nich rzeczywistości nabijać. A teraz czytam je z dużym zainteresowaniem. Przypominają mi się ceny, nazwy lokali gastronomicznych, kin i różnych produktów. Pewnie dlatego je teraz z taką przyjemnością czytam.
A tak a propos PRL-u. Pamiętam, że ze dwadzieścia lat temu słownik microsoftowego worda automatycznie mi przerabiał w tekstach peerelowski na peeselowski, a ubecki na uzbecki. I od tamtego czasu nie mam za grosz zaufania do Microsoftu. Uzbecy cholerni! Dobranoc.

(krawat: René Chagal)

niedziela, 23 czerwca 2019

3442 krawat, 3442 dzień, 22/06/19, IX rok


Dobry wieczór! Dzisiaj w sobotnie południe na służewskim cmentarzu pożegnaliśmy Andrzeja Godlewskiego. Są pogrzeby piękne, pełne dostojeństwa i melancholii, w których smutek i żal nie gasi nadziei tlącej się w nas. Ta uroczystość była właśnie taka, odpowiednia dla pożegnania człowieka, który – jak to wyraził jeden z mówców – odstawał od tego współczesnego czarno-białego podziału. Przyszło wielu znajomych, którzy dzisiaj są w różnych miejscach. Tak więc i my żywi mogliśmy przyjrzeć się sobie. Chwilę zastanowić. I pójść w swoją stronę. Do następnego pogrzebu. Dobranoc.

(krawat: Designers Remix Collection)


sobota, 25 maja 2019

3414 krawat, 3414 dzień, 25/05/19, X rok

Dobry wieczór! Ruchomymi schodami zjeżdża para i kłóci się wulgarnie, powtarzając w kółko różne brzydkie wyrazy i odmieniając je na wszystkie możliwe sposoby. Są po sześćdziesiątce. Nie wyglądają na ludzi z marginesy, raczej na jakichś artystów.
– Dziwko!
– Ty skurwysynu jebany!
– Pierdzielisz, głupia suko!
– Nie komentuj, mówię ci!
I nagle zaległa cisza. Przestali się kłócić. Bo na jakość debaty publicznej ma zawsze wpływ używany język. Dobranoc.

(krawat: Angelo Litrico)

czwartek, 16 maja 2019

3404 krawat, 3404 dzień, 15/05/19, X rok

Dobry wieczór! Po dziesięciu godzinach pracy z młodzieżą, bez względu na pogodę, muszę się przejść. To jest najprzyjemniejsza chwila tego dnia. Po miłej, ale męczącej pracy, chwila kojącego spaceru. Taki wydawałoby się nic nie znaczący drobiazg, ale ważny. Nie muszę oglądać wystaw (po drodze i tak nie mam ich wiele, dwa sklepy ze szkłem, luksusowy seks-shop, sklep z gadżetami i lombard). Chcę po prostu iść. Lubię te zajęcia ze studentami. I lubię ten spacer. Dobranoc.

(krawat: Gai Mattiolo)

wtorek, 12 marca 2019

3339 krawat, 3339 dzień, 11/03/19, IX rok


Dobry wieczór! Właśnie pisałem pismo do urzędu i zawsze jak to robię, to się zastanawiam, czy urzędnik to pismo zrozumie, bo zawsze (powtarzam to słowo świadomie) mam wrażenie, że pism nie rozumieją, więc cały wysiłek idzie na marne. Tak po prawdzie, to nie wierzę, żeby oni te pisma czytali, nie mówiąc już o czytaniu ze zrozumieniem. To byłoby nawet logiczne. Po co czytać jak się nie rozumie. Tak więc nie ma sensu po prostu pisać pism do urzędów. Czyli wykonał niepotrzebną pracę. Dobranoc.

(krawat: Especially made for Peterson)


środa, 2 stycznia 2019

3270krawat, 3270 dzień, 1/01/19, IX rok

Dobry wieczór! Nie mam specjalnego nabożeństwa do tego Nowego Roku, czy w ogóle do tych wszystkich Nowych Roków. Nigdy nie robiłem z tego powodu żadnych specjalnych postanowień, bo niby dlaczego miałbym z okazji takiego wydarzenia składać jakieś deklaracje. Że niby nowe otarcie? O tym raczej decydują różne inne okoliczności, które wypadają zwykle w innym czasie. Ale też nie jest tak, że nie zauważam Nowego Roku lub ignoruję. Zawsze lubiłem i nadal lubię ten miły zwyczaj składania sobie życzeń, bo życzę ludziom dobrze. Dobranoc.


(krawat: Ralph Marlin, "Star Trek Ship Montage", TM & © 1996 Paramount Pictures)

piątek, 21 grudnia 2018

3258 krawat, 3258 dzień, 20/12/18, IX rok

Dobry wieczór! Bohaterem dzisiejszego dnia był mój krawat, który przyciągał uwagę i .odciągał ją skutecznie ode mnie. I jak widzę aura też dostosowała się do tej świątecznej atmosfery i zaczął w końcu padać śnieg. W krawatach jest moc! Dobranoc.



(krawat: Special Ties, „Happy Holidays” © Hallmark Licensing, Inc. by MMG)