Pokazywanie postów oznaczonych etykietą St. Michael. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą St. Michael. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 marca 2020

3617 krawat, 3617 dzień, 25/03/20, X rok


Dobry wieczór! Na wieczornym spacerze znowu cisza i pustka. Nikogo na ulicy. Widać wielką samodyscyplinę społeczeństwa. Przynajmniej w mojej okolicy. Ale ponuro... Wreszcie w tej pustce okropnej pojawił się ogon nadziei. Moje psy spostrzegły po drugiej stronie ulicy psa na spacerze. Wszystkie trzy zawarczały, zaszczekały. Chciały się rzucić sobie do gardła. Gdyby nie smycze niechybnie rozszarpałyby się. Wreszcie jakieś ludzkie reakcje. Od razu poczułem się lepiej. Ta pustka już tak nie doskwierała. Dobranoc.

(krawat: St. Michael from Marks & Spencer)

środa, 22 stycznia 2020

3655 krawat, 3655 dzień, 21/01/20, X rok


Dobry wieczór i dzień dobry! Niczego nie napiszę poza tym, że. muszę się kłaść, żeby zaraz wstać. Dobranoc.

(krawat: St. Michael from Marks & Spencer)

poniedziałek, 20 stycznia 2020

3653 krawat, 3653 dzień, 19/01/20, X rok


Dobry wieczór! Po „Bożym Ciele” z kina wracałem Marszałkowską. Przed lokalem, który za komuny miał neon z beczki i nazwą browaru, którego piwa nigdy w tej knajpie nie można było, bo było to co dowieźli, dzisiaj leżał czerwony dywan. Na zewnątrz przy drzwiach kłębił się tłum z papierosami i drinkami, a z boku jakiś mężczyzna rozmawiał przez telefon.
– ... ja wszystkim mówię, że mam wspaniałego syna – mówił do słuchawki.
– ...
– A teraz „W imię Ojca, Syna i Ducha Świętego” – powiedział żegnając się. – Dobranoc.
No, to dobranoc.

(krawat: Copperstone)


piątek, 17 stycznia 2020

3650 krawat, 3650 dzień, 16/01/20, X rok


Dobry wieczór! Kupiłem sobie skórzany portfel. Niedrogi. I pan ze sklepu sprzedając mówi do mnie: – Obniżę panu cenę, bo miło mi się z panem rozmawia.
Czasami moje gadulstwo daje jakieś korzyści. Może niewielkie. Ale zawsze jakieś. Dobranoc.

(krawat: St. Michael from Marks & Spencer)

poniedziałek, 6 stycznia 2020

3639 krawat, 3639 dzień, 5/01/20, X rok


Dobry wieczór! Kto rano wstaje, ten później odsypia. Tak było i w moim przypadku. Mój organizm od maleńkości wolał się późno kłaść niż wcześnie wstawać. Z tego powodu wiedziałem, że kariera na przykład w wojskowości i w innych kluczowych dziedzinach gospodarki jest dla mnie wykluczona. Dobranoc.

(krawat: St. Michael from Marks & Spencer)


czwartek, 2 stycznia 2020

3635 krawat, 3635 dzień, 1/01/20, X rok


Dobry wieczór! Wczoraj we wczesnych godzinach popołudniowych minęła mnie para, to znaczy kobieta z mężczyzną, oboje w wieku około czterdziestu lat. On gorączkowo raportował (to będzie najodpowiedniejsze słowo) do telefonu: „Wędliny są zabezpieczone”, jak gdyby te wędliny były całymi armiami przesuwanymi po polu bitwy. Zapewne po drugiej stronie usłyszał podobny meldunek o „zabezpieczeniu” alkoholu lub popitki. Dla pewnych ludzi – niezależnie czy są wojskowymi czy nie – Sylwester i grill to wielka bitwa. Tymczasem partnerka sylwestrowego stratega szła spokojnie i obojętnie. Widać było, że chce po prostu ładnie wyglądać i miło się pobawić. A emocje związane z bitwą? Zupełnie niepotrzebne. Za każdym razem tak samo się kończy. Dobranoc.

(krawat: St. Michael from Marks & Spencer)

wtorek, 31 grudnia 2019

3633 krawat, 3633 dzień, 30/12/19, X rok


Dzień dobry! Nie wiem co się dzieje, ale nie słyszę fajerwerków. Dawniej atmosfera w Warszawie była taka jak w Sarajewie. Może to wynik przeobrażeń społecznych w mojej okolicy, a może po prostu sztuczne ognie podrożały? Przestały być modne? Może to wynik większej liczby właścicieli psów, kotów i innych nutrii, bo rzeczywiście jest nas na Górnym Mokotowie dużo więcej niż kiedyś. Trochę się boję uogólnień, że kultura zachowań w społeczeństwie się zmieniła, bo wiecie jak to jest z tą kulturą w życiu codziennym. Potem przyjdzie taki jeden cham zdetonuje petardę i wpłynie na moją jednostkową opinię. W każdym bądź na razie cisza. Miłego dnia.

(krawat: St. Michael from Marks & Spencer)

piątek, 30 sierpnia 2019

3509 krawat, 3509 dzień, 28/08/19, IX rok


Dobry wieczór!
– Stary, co porabiasz?
– Ciągle jestem mechanikiem. Już mam tego dość. Ile lat można napi****lać młotkiem?
– Ale ma siłkę nie musisz chodzić.
– Rzeczywiście, brzucha nie mam. A co u ciebie.
– Jestem trenerem osobistym na siłowni.
Dobranoc.

(krawat: St. Michael from Marks & Spencer)



środa, 28 sierpnia 2019

3507 krawat, 3507 dzień, 26/08/19, IX rok


Dobry wieczór! Wczoraj „krawata” nie było, bo rano zapomniałem zrobić zdjęcie. A potem nie miałem czasu tym się zająć cały dzień. Z marszu wczoraj wieczorem poszedłem do filharmonii na koncert Julianny Awdiejewej, rosyjskiej pianistki. Z nią byli Chopin, Schumann i Schubert. Dobre towarzystwo. Po takim spotkaniu byłem wyciszony, więc poszedłem spać. Dzisiaj wstałem i ruszyłem w świat. Wcześniej zrobiłem zdjęcie, ale zapomniałem o rekonstrukcji tego co wczoraj. Zrobiło się późno, i dopiero wtedy mogłem odtworzyć przeszłość. Co też widzicie na załączonym obrazku. Dobranoc.

(krawat: St. Michael)

poniedziałek, 29 lipca 2019

3478 krawat, 3478 dzień, 28/07/19, IX rok


Dzień dobry! Wczorajszy krawat dopiero dziś. Ponieważ niespodziewane zdarzenie spowodowało, że noc spędziłem na ostrym dyżurze. Ale nie ma obaw. Wszystko w porządku. Miłego dnia.

(krawat: St. Michael from Marks & Spencer)



wtorek, 9 lipca 2019

3458 krawat, 3458 dzień, 8/07/19, IX rok


Dobry wieczór! W Krakowie nie udało mi się spotkać z pewnym znajomym posiadaczem wspaniałego kota. Mając jednak chwilę czasu, by zrekompensować tę stratę, udałem się do Kociej Kawiarni. Lokal ten składa się z kilku pomieszczeń. W pierwszym składa się zamówienie i następnie wchodzi się przez szafę do właściwego lokalu, w którym rządzą koty. Jest ich sześć, będzie niebawem osiem, bo dwa nowe mają kwarantannę. Przestrzeń jest dostosowana do potrzeb kotów z uwzględnieniem podstawowych potrzeb ludzi. A te podstawowe potrzeby to chęć zwrócenia na siebie uwagi kotów. Na moich oczach pewna starsza pani kładła się na podłodze i machała w powietrzu różnymi przedmiotami chcąc przyciągnąć – choćby na chwilę – ciekawość jednego z mieszkańców kawiarni. Koty te zaloty i umizgi przyjmują z pewnym znudzeniem, by nie powiedzieć zmęczeniem. Przy mnie na krześle położył się największy z całego towarzystwa rudzielec, zwinął się w kłębek i drzemał. Koty lubią obok mnie leżeć lub siedzieć, chyba wytwarzam jakieś korzystne dla nich biopole. Tak naprawdę w tym sympatycznym lokalu ciekawsi do oglądania są ludzie niż koty. Po wyjściu z lokalu od razu trafiłem na kolegę. Nie udało mi się spotkać w Krakowie znajomego z Krakowa, ale spotkałem znajomego z Warszawy, który ma krakowskie nazwisko. Dobranoc.

A koty w kawiarnii można obejrzeć tu

(krawat: St. Michael from Marks & Spencer)


wtorek, 2 lipca 2019

3451 krawat, 3451 dzień, 1/07/19, IX rok


Dobry wieczór! Dzisiaj był dzień psa, więc przesyłam pozdrowienia od moich psów dla wszystkich wrażliwych na te włochate istoty. 1 lipca były też imieniny Haliny. Jestem pewien, że moja mama, która je obchodziła, cieszyłaby się z tego psiego święta, bo lubiła bardzo czworonogi. Psy swój dzień uczciły drzemką i relaksem (i dodatkową porcją łakoci), czego im zazdroszczę. Na zdjęciu widać spokój z jakim oczekują wyjścia na spacer. Dobranoc.


(krawat: St. Michael from Marks & Spencer)


czwartek, 27 czerwca 2019

3446 krawat, 3446 dzień, 26/06/19, IX rok

Dobry wieczór! Kiedy mój znajomy przyjeżdża z Paryża idziemy czasami do pewnego lokalu, który pamiętamy z naszej peerelowskiej młodości. Nawet jak jest problem ze stolikiem to starszy kelner, który też pamięta czasy PRL-u, coś dla nas znajdzie. Raz nawet przyniósł nam stolik. Siadamy. Przyjaciel zamawia tatara lub innego śledzia z kieliszkiem wódki. Ja jako znany asceta coś skromniejszego. Ostatnim razem zamówiliśmy rumsztyk. I rzeczywiście jedząc czułem, że czas zatrzymał się w miejscu. Smakował zupełnie tak samo jak w 1978 roku. Kto wtedy żył, wie o czym mówię. Czar tych wspomnień skłonił nas do ogólnych rozważań na temat gastronomii Polski Ludowej. A mój przyjaciel dokonywał intelektualnych porównań i powiązań zjedzonego rumsztyka z bryzolem. Tu muszę przypomnieć, że bryzol to wynalazek PRL-u. W światowej kuchni nie istnieje. Smakował jak podeszwa, ale być może dlatego trudno było się nim zatruć i w związku z tym był chętnie zamawiany przez konsumentów w zakładach gastronomicznych od Krasnegostawu po Babimost. Kiedy tak sobie debatowaliśmy do stolika zbliżył się nasz zaufany kelner i korzystając z tej okazji mój znajomy postanowił go wciągnąć do rozmowy.
– Czy może mi powiedzieć – zagajał – czym różni się rumsztyk od bryzola?
– Szczerze panu powiem – kelner spojrzał na nasze już puste talarze – to chuj nie rumsztyk.
I tak otrzymaliśmy jedną z najważniejszych definicji dla kuchni PRL-u. Dobranoc.

(krawat: St. Michael)

wtorek, 28 maja 2019

3416 krawat, 3416 dzień, 27/05/19, X rok

Dobry wieczór!
– Co u ciebie słychać?
– Córka wróciła do Polski.
– Długo była poza krajem?
– Przez piętnaście lat mieszkała w Szkocji.
– Brexit?
– Nie. Tam ciągle pada. Miała dosyć deszczu.
Dobranoc.

(krawat: St. Michael)

niedziela, 19 maja 2019

3407 krawat, 3407 dzień, 18/05/19, X rok

Dobry wieczór! Spotkałem kota. Siedział pod drzwiami sklepu i wyglądało jakby się tam mieszkał. Był przyjacielsko do mnie nastawiony, więc pomyślałem, że pewnie zamykając sklep nikt nie zauważył jak prysnął, bo podobno koty lubią tak robić. Zrobiłem błyskawiczne śledztwo. Okazało się, że jest kot bezdomny, karmią go panie z tego sklepu. I jak ma ochotę, to może u nich w ciągu dnia się zdrzemnąć. Niby sprawa wyjaśniona, ale czuje jakiś niedosyt. Może ktoś kto ma domek pod miastem wziąłby tego kota? Dobranoc.

z cyklu: Koty, które spotkałem

(krawat:  St. Michael)

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

3388 krawat, 3388 dzień, 29/04/19, IX rok

Dobry wieczór! Rozmowa młodych mężczyzn.
– Był u nas dyrektor i o coś mnie pytał. Ale nie wiem o co mu chodziło.
– On tak lubi zapytać. Szuka w tobie pasji.
– Niby do czego ta pasja ma być?
– Do tego co robisz.
– Do tego, że siedzę w administracji!? Po****ło go!
Krótko mówiąc, udręka i ekstaza. W administracji. Dobranoc.

(krawat: St. Michael)

niedziela, 7 kwietnia 2019

3365 krawat, 3365 dzień, 6/04/19, IX rok

Dobry wieczór! Miałem się wyspać, ale przez sen słyszałem sygnały syren. Chciałem je zignorować, ale były blisko. Postanowiłem więc sprawdzić, czy przypadkiem nie po mnie przyjechały. Otworzyłem oczy, jednak nie. Ruszyłem do okna, przez które po chwili zobaczyłem jak gromada strażaków wyważa drzwi do kamienicy naprzeciwko. Szybko więc policzyłem: cztery wozy strażackie, dwa mniejsze, dwie karetki, dwa radiowozy policji, pogotowie gazowe i energetyczne. Takie widoki rozbudzają. Kiedy już po wszystkim strażacy odjechali, włączyłem telewizor i nastawiłem na serial „Chicago Fire”. Zdecydowanie wolę takie akcje w telewizji. Dobranoc.

(krawat: St. Michael)

wtorek, 12 marca 2019

3340 krawat, 3340 dzień, 12/03/19, IX rok

Dobry wieczór! Jadę z taksówkarzem i rozmawiamy sobie, jak to podczas jazdy.
– Nie wie pan, jak to jest, kiedy mieszka się w wielkiej płycie...
– Wiem. Mieszkałem.
– Gdzie?
– Nad Dolinką.
–  To tak jak ja Miał pan dwa pokoje z miałem kuchnią?
– Miałem. I miałem prusaki.
– Też`miałem. A miał pan mrówki faraona.
– A jakże... miałem. Ale jak były mrówki, to nie było prusaków.
– Ale za to były wszędzie. Nawet do lodówki wchodziły.
– I pozostawionego pączka zjadały w godzinę.
To jest tzw. wspólnota kulturowa. Dobranoc.

(krawat: St. Michael from Marks & Spencer)



poniedziałek, 25 lutego 2019

3325 krawat, 3325 dzień, 25/02/19, IX rok


Dobry wieczór!
– A witaj! Co porabiasz?
– To, co zawsze, ale Oscara już nie dostanę.
– Dlaczego? Ja wierzę, że będę miał i Nobla, i Oscara.
– A ja już nie. Wiesz, za dwa miesiące stuknie mi szósty krzyżyk.
– Przesadza. Mnie za kilka dni, ale przyszłość widzę optymistycznie.
– Może tobie łatwiej z tym widzeniem, ale do mnie dotarło, że jestem śmiertelny.
Dobranoc.

(krawat: St. Michael from Marks & Spencer)