Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedmioty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedmioty. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 czerwca 2020

3695 fular, 3695 dzień, 11/06/20, XI rok


Dobry wieczór! W przejściu podziemnym natknąłem się lekomat dla lekomanów. Poza aktualną ofertą w postaci maseczek jednorazowych można też kupić przy pomocy tego zmyślnego urządzenia  także inne suplementy diety, a więc alkoholomierz, proszki na ból głowy, prezerwatywy, lubrykanty i testy ciążowe. Jeden lekomat i  w skrócie historia jednego ludzkiego życia. Dobranoc.

(krawat: Collection Adam)

czwartek, 11 czerwca 2020

3694 krawat, 3694 dzień, 10/06/20, XI rok


Dobry wieczór! Młodzież maturalna jakaś mniej elegancka w tym roku. Ale brzęk butelek jak zawsze. Czasami dobrze, że coś się nie zmienia. Czujemy się wtedy bezpieczniej. Dobranoc.

(krawat: CP La Puente)

piątek, 5 czerwca 2020

3688 krawat, 3688 dzień, 4/06/20, XI rok



Dobry wieczór! Nie będzie dzisiaj tekstu na znak protestu. Nie wiem zresztą przeciw czemu chcę protestować, więc nie sformułuję postulatów. W końcu są tacy kandydaci na prezydenta, którzy nie mają żadnego programu. Brak tekstu, brak postulatów, generalnie wymowne milczenie. Krawat za to  jest i to jest z megahamburgerem, bo dlaczego nie miałoby go nie być. Tego hamburgera oczywiście. W końcu coś musi być. Dobranoc. I ewentualnie dzień dobry!

PS. Hamburgera proszę jeść bez zdejmowania maseczki.


(krawat: Moschino)


poniedziałek, 1 czerwca 2020

3684 krawat 3684 dzień, 31/05/20, XI rok




Dobry wieczór! Obejrzałem dzisiaj fragment, może trzydzieści minut, filmu dla dzieci i popłakałem się jak bóbr. Tytuł jak by się kto pytał – „Pies prezydenta”, ale mogę się mylić, bo wzruszony byłem. Jeszcze godzinę po filmie nie mogłem do siebie dojść. Nawet kreskówek już nie daję rady oglądać. Zbyt emocjonalnie do tego podchodzę. Te dzieci to mają mocne nerwy. Dobranoc.

(krawat: Didi, Guinness)


środa, 27 maja 2020

3679 krawat, 3679 dzień, 26/05/20, XI rok


Dobry wieczór! Obejrzałem w telewizji początek meczu, który odbywał się w realnym czasie na boisku w Polsce. Grały dwie krajowe drużyny, chyba o jakiś puchar. Wydaje mi się, że skoro piłkarze grają bez publiczności, to telewizja mogłaby zastosować kilka innowacji. Pójdźmy śladem niektórych polityków i polityczek, którzy występują teraz mając w telewizji za tło starodruki. Konieczna jest więc tapeta z publicznością ze słynnych stadionów. San Siro, Camp Nou, Wembley... I oczywiście doping stamtąd. Podkładane reakcje widzów to tradycja seriali komediowych. Dajmy też śmiech, będzie idealny do polskiej piłki klubowej. Dobranoc.

(krawat: Trent Brigde'94)



wtorek, 19 maja 2020

3671 maseczka, 3671 dzień, 18/05/20, XI rok





Dobry wieczór! Przychodzi do nas znajomy, zdejmuje profesjonalną maseczkę i na nosie ma plaster. Myślałem, że jak kiedyś sportowcy, chyba podczas igrzysk w Atlancie, nakleił sobie, żeby mieć lepsze wyniki, ale nie wiedziałem w czym, więc zapytałem. A on mi na to, że od maseczki tak mu się zrobiło i zakleić musiał. Nie zdradził jednak, czy ona jest za ciasna, czy on ją za mocno zaciska. A może to krwiożercza maseczka? Wgryzają się w ludzkie nosy te maseczkowe potwory. Pożerają ludzi i stają się ogromne z tego obżarstwa. Opanowują świat mimo barykad z ryżu i makaronu. Oczami wyobraźni widzę film o nich. Może być tytuł: „Maseczki atakują!” Z kolei my poszliśmy do znajomych, a tam przyszedł też inny znajomy, bo też go zaprosili. Miał maseczkę w czaszki. Za całe czterdzieści złotych. Pierze ją codziennie w dziewięćdziesięciu stopniach. Nie wiem już czy gotuje w garnku, czy też specjalnie uruchamiania dla niej całe pranie i wirowanie. Oczami wyobraźni widzę bęben pralki i samotnie wirującą w nim maseczkę. Liryczna muzyka. Piękna scena do finału komedii romantycznej. Publiczność w sali kinowej roni łzy w maseczki. Napisy końcowe. Dobranoc.


(maseczka: Król)


wtorek, 14 kwietnia 2020

3637 fular, 3637 dzień, 14/04/20, X rok


Dobry wieczór! Skoro zamiast krawata miałem maseczkę, to mogę mieć też fular, tym bardziej że taka „kwarantanna” to jednak okazja nieformalna, więc można trochę wyluzować, bo jak czytam różne posty na Facebooku i nie tylko, trochę luzu, by się przydało. Od kilku lat ograniczam śledzenie programów informacyjnych i to mi bardzo dobrze robi. Wszystko w odpowiednich proporcjach. Dobranoc.

(fular: Sammy)


poniedziałek, 13 kwietnia 2020

3635 krawat, 3635 dzień, 12/04/20, X rok


Dobry wieczór! W Wielką Sobotę większość sklepów zamknięto koło południa, więc po trzynastej – jak za dawnych czasów – ustawiła się kolejka pod sklepem „Źródełko”, zwanym też po prostacku monopolowym. Kolejka była długa, ale przestrzegano zasad pandemicznego savoire-vivre'u utrzymując dwumetrową odległość. Niedługo potem do sąsiedniej kamienicy zajechały dwa wozy strażackie, radiowóz i ambulans, lecz przybycie takiej ekipy ratunkowej nie wywołało żadnych emocji wśród spragnionych. Kolejka stała niewzruszona karnie utrzymując swój szyk. Obojętna na jakiekolwiek bodźce zewnętrzne. Wszystko to obserwował z góry otyły mężczyzna na balkonie, odziany jedynie w slipy. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, żo po drugiej stronie Puławskiej padał cień i wszyscy, którzy przechodzili tamtędy byli okutani jak w chłodny dzień. Wieczorem, gdzieniegdzie na starym Mokotowie dały się słyszeć pijane, pełne tęsknoty okrzyki. Zaśpiewałoby się, „góralu, czy ci nie żal”, gdyby oczywiście znalazło się ten repertuar. A tak musiał wystarczyć jęk. Dobranoc.

(krawat: Byblos)


wtorek, 18 lutego 2020

3682 krawat, 3682 dzień, 18/02/20, X rok


Dobry wieczór! Będzie dzisiaj przerwa techniczna. Nie można mnie poczytać, ale można na mnie popatrzeć. Dobranoc.

(krawat: D'Alembi)


środa, 5 lutego 2020

3669 krawat, 3669 dzień, 5/02/20, X rok


Dobry wieczór! Na ulicy.
– Mamo! Tutaj jestem.
– Co tak się, k**wa, kryjesz?
– Schowałem się mamo, bo wiatr napie***la.
– Faktycznie, za***iście zimno.
– Mamo, k**wa, to przez ten zapie***lający wiatr, k**wa.
Nie ma jak prawdziwe ciepło rodzinne, k**wa. Dobranoc.

(krawat: Burberrys of London)


sobota, 7 grudnia 2019

sobota, 28 września 2019

3539 krawat, 3539 dzień, 27/09/19, IX rok


Dobry wieczór! Pani spotkana na drugim krańcu Warszawy.
– Proszę pana, jak zobaczyłam tego psa to od razu się w nim zakochałam. Jest ślepy, kulawy, jak brałam miał 16 lat, ale wiedziałam, że muszę go wziąć. Wtedy okazało się, że muszę po niego jechać 150 kilometrów. To mi wszyscy mówili: „Weź jakiegoś ze schroniska. Po co taki kawał się wlec”. Ale ja wiedziałam, że tylko on.
To się nazywa miłość od pierwszego wejrzenia. Dobranoc.

(krawat: See My Tie, Cape Town)

wtorek, 11 czerwca 2019

3430 krawat, 3430 dzień, 10/06/19, IX rok

Dobry wieczór! Dzisiaj krawat z jamnikami. To szczególne psy. Potrafią sformatować swoich właścicieli.  Jak mówię im (czyli tym właścicielom), że są sformatowani przez jamniki, widzę w ich oczach radość, a i też pewną uległość wobec swoich czworonogów. Zupełnie inni są właściciele pinczerów, które są niesforne, żywe, szczekliwe i w ogóle absorbujące. Właściciele traktuje je jak bóstwa, którym oddają hołdy.Wiem, coś o tym mam co prawda skundlonego, ale już drugiego w mym życiu pinczera. Dobranoc.

(krawat: no name)

piątek, 7 czerwca 2019

3426 krawat, 3426 dzień, 6/06/19, IX rok

Dobry wieczór! Piłka nożna staje się coraz bardziej wyrafinowana i wyrachowaną grą, pełną sztuczek taktycznych. To już nie tylko rywalizacja dwóch jedenastek. Liczy się technika i technika. I zaskoczenie. O zwycięstwie decyduje coraz więcej czynników. Nie mam tu na myśli jedynie tego słynnego dwunastego zawodnika jak się określa publiczność. Nowoczesna piłka to ogromne zaangażowanie i wykorzystanie zupełnie niespodziewanych elementów. Bo jak pisze gazeta.pl o meczu Holandia - Anglia: „bramkę do swojej bramki skierował Walker”. Bramka na bramkę, przodem do przodu i tyłem wstecz. Na tym polega współczesny futbol. Dobranoc.

(krawat: Canda, C & A)

czwartek, 30 maja 2019

3419 krawat, 3419 dzień, 30/05/19, X rok

Dobry wieczór! Z panem Mirosławem Ryszardem Makowskim znany się odkąd facebook pamięta, a może nawet krócej. Dzisiaj spotkaliśmy się na gościnnej ziemi mokotowskiej. Panu Mirosławowi towarzyszyła urocza małżonka. Podczas spotkania otrzymałem prezent w postaci pracy graficznej pana Makowskiego, który mnie bardzo ucieszył, bowiem o to dzieło się namolnie napraszałem. Tyle oficjalny komunikat. Poza tym było bardzo miło. Dobranoc.


(krawat: Twingo)

środa, 29 maja 2019

3417 krawat, 3417 dzień, 28/05/19, X rok

Dobry wieczór!
– Wyobraź sobie, że sąsiad nasikał mi na buty.
– Jak to!? Który!?
– (śmiech) Ten mały piesek z radości popuścił.
– Słodkie stworzenie.
Dobranoc.

(krawat: Byblos)

sobota, 25 maja 2019

3414 krawat, 3414 dzień, 25/05/19, X rok

Dobry wieczór! Ruchomymi schodami zjeżdża para i kłóci się wulgarnie, powtarzając w kółko różne brzydkie wyrazy i odmieniając je na wszystkie możliwe sposoby. Są po sześćdziesiątce. Nie wyglądają na ludzi z marginesy, raczej na jakichś artystów.
– Dziwko!
– Ty skurwysynu jebany!
– Pierdzielisz, głupia suko!
– Nie komentuj, mówię ci!
I nagle zaległa cisza. Przestali się kłócić. Bo na jakość debaty publicznej ma zawsze wpływ używany język. Dobranoc.

(krawat: Angelo Litrico)

3413 krawat, 3413 dzień, 24/05/19, X rok

Dobry wieczór! Musiałem włożyć ciekawe krawaty do walizki zwanej powszechnie pokładówką i udać w pewne miejsce z tajemniczą misją, Ruszyłem więc dziarsko ciągnąc za sobą swój bagaż, którego kółeczka turkotały charakterystycznie po warszawskim bruku. Po chwili uświadomiłem sobie, że wokół mnie turkocze wiele innych walizek. Stałem się częścią tłumu tzw. słoików opuszczających stolicę na weekend. Po kolejnej chwili zacząłem czuć na sobie surowe spojrzenia mieszkańców Warszawy. „Pewnie myślą sobie: O! Kolejny słoik opuszcza nasze miasto” – kołatało mi w głowie, choć pewnie nikt nie zauważyłem mnie na ulicy. Przez tę chwilę byłem słoikiem we własnej wyobraźni. I odkręciłem słoik stereotypów. Po dwóch godzinach wracałem do domu. Spokojny i niezauważony. W końcu żaden słoik nie wraca w piątek wieczorem do domu w Warszawie. Dobranoc.

(krawat: E. Graziano)

piątek, 24 maja 2019

3412 krawat, 3412 dzień, 23/05/19, X rok

Dobry wieczór!
– Proszę, to pan?
– Tak, to ja.
– Nie spodziewałem się pana.
– A ja też pana się nie spodziewałem.
– A to niespodzianka, prawda?
– Rzeczywiście. Niestety, spieszę się.
– No, to do następnej niespodzianki...
Dobranoc.

(krawat: Hemley)