Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TieMania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TieMania. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 marca 2014

1415 krawat, 1415 dzień, 15/03/14

Dzień dobry! Śniło mi się, że płonie Pałac Kultury w Warszawie. Przypominał mi płonącą wieżę Zamku Królewskiego na zdjęciu z września 1939 roku. Widocznie z tą fotografią kojarzy mi się wojna. Pożar pewnie był widoczny z daleka, ale ja byłem blisko, więc biegłem, żeby pomóc rannym. Wtedy zatrzymał mnie reporter telewizji i zadał kilka pytań. Czy nie uważam, że to dobrze, iż Rosjanie zniszczyli budynek, który sami postawili? Czy można to uznać za wydarzenie symboliczne. A zburzenie, którego budynku będzie dla pana najbardziej dotkliwe?
- Proszę wymienić przynajmniej trzy - naciskał. - W jakiej sieci handlowej zamierza pan robić wojenne zapasy?
Przebudziłem się. Od kilku dni irytują mnie dywagacje rodzimych mediów jak długo będzie się Polska broniła w razie wojny. Wiadomo przecież, że krótko.
To Pan Bóg kule nosi, więc może lepiej zapytać: czy założysz na oderwaną kończynę (być może kogoś bliskiego) opaskę uciskową? (Ja chyba dam radę, w młodości byłem sanitariuszem. Z tego, co widziałem to ludzie po przeszkoleniu z pierwszej pomocy na kursie prawa jazdy pamiętają tylko o tym, żeby rannych dotykać przez torebką foliową. Z kolei trzy lata temu rozmawiałem z sanitariuszami biorącymi udział w polskich misjach wojskowych, którzy mi mówili, że nasi żołnierze pakiety opatrunkowe i paski uciskowe kupują od Amerykanów, Brytyjczyków i innych, bo polskie są takie, iż trzeba być zdrowym, mieć wszystkie kończyny i jeszcze siedzieć w bezpiecznym miejscu, żeby sobie założyć.)
A może warto panowie redaktorzy zapytać się o takie bzdety jak na przykład sytuację (w czasie wojny, rzecz jasna!) osób spłacających kredyty, szczególnie w walutach obcych. To może nawet niektórych z was dotknąć osobiście. Nie ciekawi was odpowiedź?
Miłego dnia.

Tak na marginesie to lubię Pałac Kultury.

(krawat: TieMania)

niedziela, 27 października 2013

1276 krawat, 1276 dzień, 27/10/13

Dzień dobry! Obudziłem się w środku nocy. Twarzą miałem wilgotną. - Znowu krwotok - pomyślałem bez zaniepokojenia. Doświadczenie nakazywało wstać, wsadzić tampon do nosa i zimny okład położyć na karku. W łazienkowym lustrze krwi na twarzy nie dostrzegłem. To nasza nowa sunia, Cyzia, zwana też Suri, bo robi miny jako surykatka, kiedy spałem wylizała mi twarz. Wracając do łóżka poszukałem jej wzrokiem. Leżała w fotelu i bacznie mi się przyglądała dyskretnie merdając ogonem. - Pies ci mordę lizał - powiedziałem jej prosto w pysk i wtedy rzuciła się na mnie próbując mnie zalizać na śmierć. Nigdy, przenigdy nie wolno budzić demonów. Miłego dnia.

(Tie, Mania; Hand Made - Viola)

sobota, 1 grudnia 2012

946 krawat, 946 dzień, 1/12/12

Dzień dobry!
- Idziesz zobaczyć Hitlera?
- !?
- No, nie wiesz? Objawił się na Próżnej...
- Chcesz powiedzieć, że tak na szybie... jak Matka Boska!?
- Nie. Klęczy w bramie.
- Tak przy domofonie?
Miłego dnia.

z cyklu: Ludzie, których spotkałem

(krawat: TieMania! The Roberto Group 1997, „Upwardly mobile”)