Dobry wieczór! Pewnie z powodu ćwiczeń pamięci (dziękuję za pomoc Narodowemu Funduszowi Zdrowia) przypomniało mi się pewne zdarzenie z niedawnej wizyty w Katowicach. Otóż po pobycie w Nikiszowcu i Giszowcu pędziliśmy na złamanie karku do hotelu, żeby się błyskawicznie przebrać i taksówkami na sygnale pojechać 1000 metrów do filharmonii. W aucie nerwowo sprawdzam kilka razy, czy wziąłem bilety, ale ja ich nie mam, ma je koleżanka. Wpadamy do sali, zajmujemy swoje miejsce. Oddycham coraz spokojniej, muzycy wchodzą na scenę, publiczność bije brawo, a ja widzę nasz pokój hotelowy tuż przed wyjściem. Totalny bałagan, porozrzucane rzeczy. Wiadomo, jak to w pędzie. Sprawdzam w kieszeni, mam kartę do drzwi pokoju hotelowego. Brawa publiczności, a mnie znowu majaczą się widoki rozgardiaszu i w końcu przychodzi mi do głowy absurdalna myśl: Czy na pewno w pokoju wyłączyłem gaz? Wtedy się całkiem uspokoiłem. Dobranoc.
(krawat: Primavera, Tie Rack)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Primavera. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Primavera. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 13 lipca 2017
wtorek, 13 listopada 2012
928 krawat, 928 dzień, 13/11/12
Dzień dobry!
Wsiadłem kiedyś do taksówki. - O! Pana kamienica to kiedyś był wojskowy dom- rzucił taksówkarz.
- Ano był, ale mnie wtedy w nim nie było - zbywałem go.
- Bo wie pan, ja z wojska jestem. Zanim na taksówce zacząłem jeździć, to oficerem byłem. Znaczy jestem - ewidentnie wypiął się na baczność w pozycji siedzącej. - Paru od was znałem, generał nawet był...
- Jest nadal - poprawiłem.
- Eeee... co to za generał - machnął ręką.
- Najstarszy żyjący - powiedziałem z dumą. W końcu to mój generał, i nade mną mieszka. - W kampanii wrześniowej walczył. Całą wojnę w partyzantce. Potem wcielili go do LWP.
- To leśny generał. Żaden z niego żołnierz - powiedział lekceważąco taksówkarz. - On w okopach walczył, prawdziwe bitwy toczy się w sztabie.
Miłego dnia.
z cyklu: Ludzie, których spotkałem
(krawat: Primavera by Tie Rack)
Wsiadłem kiedyś do taksówki. - O! Pana kamienica to kiedyś był wojskowy dom- rzucił taksówkarz.
- Ano był, ale mnie wtedy w nim nie było - zbywałem go.
- Bo wie pan, ja z wojska jestem. Zanim na taksówce zacząłem jeździć, to oficerem byłem. Znaczy jestem - ewidentnie wypiął się na baczność w pozycji siedzącej. - Paru od was znałem, generał nawet był...
- Jest nadal - poprawiłem.
- Eeee... co to za generał - machnął ręką.
- Najstarszy żyjący - powiedziałem z dumą. W końcu to mój generał, i nade mną mieszka. - W kampanii wrześniowej walczył. Całą wojnę w partyzantce. Potem wcielili go do LWP.
- To leśny generał. Żaden z niego żołnierz - powiedział lekceważąco taksówkarz. - On w okopach walczył, prawdziwe bitwy toczy się w sztabie.
Miłego dnia.
z cyklu: Ludzie, których spotkałem
(krawat: Primavera by Tie Rack)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


