Dobry wieczór! Parę miesięcy temu, chyba w czasie majowych targów książki w Warszawie, siedziałem obok pewnej znanej mi dobrze autorki, która podpisywała to co napisała. W pewnym momencie podeszła do nas para w średnim wieku, kobieta z mężczyzną. Wyglądali na nawiedzonych, tak sekciarsko, ale byli zbyt niechlujni na Świadków Jehowy lub mormonów.
– Państwo podpiszą, tę listę, a nie książkę - powiedziała kobieta podsuwając jakąś kartkę z kilkoma podpisami.
– Przepraszam, a co za lista? - zapytałem taktownie.
– Lista poparcia naszego apelu o świecką szkołę! - tym razem mężczyzna oświadczył, równie stanowczo jak wcześniej kobieta.
– Ciekawa inicjatywa - powiedziałem. – A czy mógłbym przeczytać ten apel. Zapoznać się z jego treścią.
– Apel przeczyta pan sobie na stronie internetowej – powiedziała kobieta pokazując mi z oddali kartkę z napisem, domyślam się, że to był ten adres.
– Rozumiem, że państwo chcą, żebym teraz podpisał apel, a potem przeczytał tekst tego pod czym się podpisałem.
– Tak. Właśnie tak – odpowiedziała zgodnie para.
– Nie chcę kwestionować państwa szlachetnym intencji, ale nie zwykłem podpisywać się in blanco - stwierdziłem grzecznie, choć stanowczo, a para natychmiast bez pożegnanie odeszła mamrocząc pod swoimi nosami, a pod moim adresem obelżywe słowa.
To był w ostatnim ćwierćwieczu jedyny kontakt jaki miałem ze świecką szkołą.
Dobranoc.
(krawat: van Laack)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą van Laack. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą van Laack. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 1 października 2015
piątek, 25 stycznia 2013
1001 krawat, 1001 dzień, 25/01/13
Dzień dobry! Życie jest jak krawat. Ciągle trzeba wiązać i rozwiązywać. Codziennie człowiek dowiaduje się czegoś nowego. Od dzisiaj na przykład wiem, że na przeziębienie leży się w szpitalu. Przynajmniej premier leży. Ciekawe, jak reszta ubezpieczonych? Z kolei od Andrzeja Bliklego nie dowiedziałem niczego nowego. Jego wypowiedź była nieświeża jak czerstwy makowiec, który sprzedał mi na poprzednią Wigilię. Pan Blikle twierdzi, że sama obecność związków zawodowych w firmie to objaw poważnej choroby. Nie wiem jak to wygląda w jego zakładziku, ale zamiast wygłaszać antydemokratyczne poglądy, zatroszczyłbym się o świeże ciastka. Miłego dnia.
z cyklu: Media w cytatach
(krawat: van Laack)
z cyklu: Media w cytatach
(krawat: van Laack)
wtorek, 15 stycznia 2013
991 krawat, 991 dzień, 15/01/13
Dzień dobry! Równo cztery lata temu było akurat mroźno, a ja musiałem wyjechać ze stolicy. Z tego powodu udałem się do mojego ulubionego sklepu w Galerii Mokotów, gdzie zacząłem wybierać odpowiednią na podróż odzież.
- Witam serdecznie! - zawołał na mój widok jeden z zaprzyjaźnionych sprzedawców. - Czego pan dzisiaj szuka?
- Wyjeżdżam z Warszawy, ciepłej kurtki potrzebuję.
- Na długo pan jedzie? Daleko?
- Niestety, krótko i blisko.
- Pewnie do Austrii na lodowiec.
- Nie. Na jeden dzień do Łomży.
A żona twierdzi, że rzadko wyjeżdżam z Warszawy.
Miłego dnia.
z cyklu: Media w cytatach
(krawat: van Laack)
- Witam serdecznie! - zawołał na mój widok jeden z zaprzyjaźnionych sprzedawców. - Czego pan dzisiaj szuka?
- Wyjeżdżam z Warszawy, ciepłej kurtki potrzebuję.
- Na długo pan jedzie? Daleko?
- Niestety, krótko i blisko.
- Pewnie do Austrii na lodowiec.
- Nie. Na jeden dzień do Łomży.
A żona twierdzi, że rzadko wyjeżdżam z Warszawy.
Miłego dnia.
z cyklu: Media w cytatach
(krawat: van Laack)
środa, 19 października 2011
537 krawat, 537 dzień, 19/10/11
Subskrybuj:
Posty (Atom)



