Dobry wieczór! Przyznam się, że coraz chętniej korzystam ze staroświeckiej poczty, a coraz rzadziej z nowoczesnych firm kurierskich, których usługi są zdecydowanie przereklamowane. Same z nimi kłopoty. Wczoraj i dzisiaj próbowałem przejąć od kuriera przesyłkę do mnie, co się zresztą w końcu udało, ale przez przypadek, bo od początku dostawałem wzajemnie się wykluczające sms-y i maile. Pierwszy sms nakazywał mi warowanie w domu, ale niedługo potem przyszedł mail, że paczka nie jest jeszcze nadana. Następnie otrzymałem sms z inną porą warowania i propozycją, bym przesyłkę sobie sam odebrał na krańcach miasta. „Olałem” tę wiadomość i zrobiłem słusznie, bo miałem spokój do końca dnia. Nazajutrz rano przyszedł sms nakazujący mi dyżur „zgodnie z planem” w godz. 9-13 i zalecający możliwość odbioru osobistego pewnie gdzieś pod Rzeszowem. Dwie godziny później nadano do mnie kolejnego sms-a sugerującego, że przesyłka nadejdzie planowo w godz. 13-19. I konsekwentnie proponowano mi wycieczkę krajoznawczą po paczkę. W związku z tym przyjąłem plan, że odbiorę przesyłkę punktualnie o 13. Tak postanowiłem i stawiłem się o tej porze w domu, a po chwili pojawił się kurier. Odbierając paczkę zwróciłem uwagę, że sms-y i maile zawierały sprzeczne komunikaty. „Trzeba je olewać” – poradził pan kurier. W realiach życia codziennego to ten kapitalizm z początku XXI wieku coraz bardziej zaczyna przypominać socjalizm. Jak powiedział kiedyś zirytowany starszy pan w biurze obsługi klienta pewnej telefonii: „Panie, to nie żadna globalizacja, to zwykły burdel”. Dobranoc.
(krawat: Milan)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Milan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Milan. Pokaż wszystkie posty
sobota, 8 kwietnia 2017
wtorek, 8 września 2015
1956 krawat, 1956 dzień, 8/09/15
Dobry wieczór!
Zrobiłem zakupy w popularnej sieci handlowej „Coccinella septempunctata”. Już zapłaciłem, ale jeszcze stoję przy kasie, bo pakuję do toreb nabyte drogą kupna produkty. Subiekt nie czekając aż się spakuję zaczął obsługiwać następnego klienta.
- No, i co widział pan wczoraj mecz? - zagaja sprzedawcę ten klient za mną.
- Zdenerwowali mnie tylko. Tak się zdekoncentrować, żeby w końcówce bramkę stracić. Patałachy!
- Ale na poważnych niemieckich portalach wszędzie w tytułach „Polen 8:1”. Z szacunkiem. Dla nich wysoki wynik się liczy - „wtrancam się” do dyskusji, bo jeszcze do torby rzeczy wkładam.
- Niemcy pewnie zadowoleni, że Gibraltar strzelił nam, nie im - dwugłosem mówią ten klient i subiekt.
- Nie, oni są zadowoleni, że zagrali świetny mecz. No, i że wygrali ze Szkotami - dodaję.
- Widzisz pan, a nie mówiłem, że trzeba grać do końca - w tym momencie sprzedawca zwraca się do starszego od siebie o jakieś trzydzieści lat ochroniarza, który milcząco przysłuchiwał się naszej rozmowie. - Nie mówiłem! Gra się do końca jak Niemcy. I tego musisz się pan nauczyć.
Właśnie skończyłem pakowanie, a ochroniarz nie pomógł mi odstawić koszyka, choć poprzednio zawsze to robił.
Dobranoc.
(krawat: Milan)
Zrobiłem zakupy w popularnej sieci handlowej „Coccinella septempunctata”. Już zapłaciłem, ale jeszcze stoję przy kasie, bo pakuję do toreb nabyte drogą kupna produkty. Subiekt nie czekając aż się spakuję zaczął obsługiwać następnego klienta.
- No, i co widział pan wczoraj mecz? - zagaja sprzedawcę ten klient za mną.
- Zdenerwowali mnie tylko. Tak się zdekoncentrować, żeby w końcówce bramkę stracić. Patałachy!
- Ale na poważnych niemieckich portalach wszędzie w tytułach „Polen 8:1”. Z szacunkiem. Dla nich wysoki wynik się liczy - „wtrancam się” do dyskusji, bo jeszcze do torby rzeczy wkładam.
- Niemcy pewnie zadowoleni, że Gibraltar strzelił nam, nie im - dwugłosem mówią ten klient i subiekt.
- Nie, oni są zadowoleni, że zagrali świetny mecz. No, i że wygrali ze Szkotami - dodaję.
- Widzisz pan, a nie mówiłem, że trzeba grać do końca - w tym momencie sprzedawca zwraca się do starszego od siebie o jakieś trzydzieści lat ochroniarza, który milcząco przysłuchiwał się naszej rozmowie. - Nie mówiłem! Gra się do końca jak Niemcy. I tego musisz się pan nauczyć.
Właśnie skończyłem pakowanie, a ochroniarz nie pomógł mi odstawić koszyka, choć poprzednio zawsze to robił.
Dobranoc.
(krawat: Milan)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

