Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Burton. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Burton. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 stycznia 2020

3638 krawat, 3638 dzień, 4/01/20, X rok


Dobry wieczór! Objuczeni zakupami zjeżdżają ruchomymi schodami.
– Weź pieniądze – mówi kobieta trzymając w dłoni 50 złotych.
– Nie wezmę! – odpowiada mężczyzna.
– Weź!
– Nie chcę!
– Nie możesz finansować moich zakupów.
– No, dobra. To dorzuć jeszcze dwadzieścia,
W matematyce jest pewna konsekwencja. Dobranoc.

(krawat: Burton)



wtorek, 30 lipca 2019

3479 krawat, 3479 dzień, 29/07/19, IX rok


Dobry wieczór! Dziękuję za miłe słowa i życzenia zdrowia. Obiecuję uważać na siebie. Jutro nadrabiam zaległości i wszystko wraca do normy. Dobranoc.

(krawat: Burton)

poniedziałek, 1 lipca 2019

3450 krawat, 3450dzień, 30/06/19, IX rok

Dobry wieczór! Nagle poczułem, że coś się pali. Dziwny plastikowy swąd. Po chwili okazało się, to nie pożar. Na balkonie sąsiedniego domu ktoś zapalił papierosa. Wydaje mi się, że kiedyś papierosy miały szlachetniejsze aromaty. Takie sporty na przykład... Choć znajomy opowiadał, że jak w Londynie pracował w knajpie na zmywaku i zapalił sporta, to kelner z kucharzem przybiegli z gaśnicą. I ostrzegli, żeby nie palił, bo ktoś w końcu wezwie straż pożarną. Dobranoc.

(krawat: Burton)

poniedziałek, 3 czerwca 2019

3422 krawat, 3422 dzień, 2/06/19, IX rok

Dobry wieczór! Z fejsbukowych zaproszeń do nowych znajomości. Jedna pani tak pisze, zapewne nie tylko do mnie: „Ahoj příteli, můj přítel zde má porno videa” (Cześć przyjacielu, mój przyjaciel ma porno wideo). „Jak się masz?” – to z kolei pisze inna pani. – „Rozmiar ciała, duże suknie do ssania. Jestem zbudowany na przejażdżkę. Kto chce jeździć?”. Te suknie do ssania to naprawdę przesada. Zboczeńcy! Dobranoc Państwu.

(krawat: Burton)

niedziela, 3 lutego 2019

3303 krawat, 3303 dzień, 3/02/19, IX rok

Dobry wieczór! Słowo na niedzielę (i nie tylko). Ponieważ otrzymuję wiele pytań, jak się zachować w obecnej skomplikowanej sytuacji, postanowiłem udzielić krótkiej, ale wyczerpującej wypowiedzi. Oto ona (znaczy się ta wypowiedź): Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem w dinozaura. Życzę powodzenia. Dobranoc.

(krawat: Burton)

wtorek, 15 stycznia 2019

3283 krawat, 3283 dzień, 14/01/19, IX rok

Dobry wieczór! Wstrzymam się dzisiaj od pisana, albowiem wystarczająco dużo słów padło, a nie chcę powtarzać. Czasami dobrze pomilczeć. Dobranoc.

(krawat: Burton)

sobota, 12 maja 2018

3034 krawat, 3034 dzień, 11/05/18, IX rok

Dobry wieczór! Wczoraj wieczorem odwiedziłem znajomego, który pracuje nad książką. Będzie to pięknie ilustrowana książka o Warszawie. I od razu będzie białym krukiem, bo nie będzie można jej nigdzie kupić. Takie cuda się teraz dzieją. Dobranoc.

(krawat: Burton)

sobota, 21 kwietnia 2018

3014 krawat, 3014 dzień, 21/04/18

Dobry wieczór! Sobotni poranek. Dzwonek. W domofonie słychać kobiecy głos: – Gdzie pan szuka szczęścia?
Boże! Wszędzie. Ci domokrążcy kompletnie poszaleli. Dobranoc.

(krawat: Burton)

niedziela, 28 stycznia 2018

2929 krawat, 2929 dzień, 27/01/18

Dobry wieczór! Jakiś taki wyczerpany jestem... Może przez ten smog? Żona mówi, że przenieśli nam w końcu stolicę do Krakowa, czy tam Kraków do Warszawy. Oto powietrze jej chodzi. O ten smog. Bardzo to przeżywa. Ciągle czyta jakieś pomiary i mnie nimi straszy. Martwi się, że psy nie dożyją szczęśliwej starości. No, właśnie czy są jakieś maski dla psów? Dobranoc.

(krawat: Burton)

czwartek, 7 grudnia 2017

2777 krawat, 2777 dzień, 6/12/17





Dobry wieczór i dzień dobry! Dzień się skomplikował i jeszcze się skończył, więc wpis roboczy, bo robota jeszcze czeka. A i też położyłbym się spać, bo lubię się położyć, a tym bardziej spać. Dobranoc i dzień dobry miłego.


(krawat: Burton)



środa, 23 sierpnia 2017

2671 krawat, 2671 dzień, 23/8/17


Dobry wieczór! Próbowałem jednak zapoznać się z tym nowym regulaminem bankowym, który dostałem na płycie z Chopinem. Dokładniej, razem z Chopinem nie dostałem, bo to Chopina dołączyli do tego regulaminu. Chopina grają na tej płycie. Jak próbowałem się z tym pismem z banku zapoznać i muszę powiedzieć, że to się słabo czyta. A z muzyką Fryderyka to zupełnie nie brzmi. I tak sobie myślę, że można jednak lepiej zrobić. Te regulaminy mógłby na przykład recytować jakiś Marek Kondrat lub inny Szymon Majewski, oni już dla banków występowali. A w ofercie dla VIP–ów to wezwania do płatności powyżej 50 tysięcy złotych powinna koniecznie deklamować Krystyna Janda. To byłoby mocne! Dobranoc.


(krawat: Burton)

piątek, 26 maja 2017

2581 krawat, 2581 dzień, 25/5/17



Dobry wieczór! Zadzwoniła do mnie znajoma. Z Anią znamy się od niepamiętnych czasów, czyli od szóstego roku życia. Potem zaliczyliśmy razem w jednej klasie 8 lat podstawówki. Jeszcze kilka lat temu była moim wydawcą.
– Lubisz muzykę baroku? – zapytała się od razu, ledwie podniosłem słuchawkę.
– Lubię – odpowiedziałem trochę zdziwiony, ale przyjaciele przyzwyczaili mnie do dziwacznych pytań, choć to akurat wcale takie dziwne nie jest.
– No, właśnie. A ja nie lubię.
– Szkoda.
– Ale czy ty na pewno lubisz?
– Lubię. Nie tylko zresztą barok, słucham dużo różnej muzyki. Dla mnie to... – chciałem dać dłuższy wywód o tym, czym dla mnie jest muzyka.
– Mnie chodzi tylko o muzykę baroku...
– Tak. Bardzo lubię Bacha. Vivaldiego, szczególnie w wykonaniach Academy of St. Martin in the Fileds pod batutą sir Neville'a Marrinera, lubię też...
– A Telemann?
– Mam płytę...
– To dobrze.
– Dobrze, że mam płytę?
– Że lubisz Telemanna. Pójdziesz z moją córką na koncert.
– A ty nie możesz?
– Nie lubię muzyki baroku. Nikt ze znajomych córki nie lubi muzyki baroku. Jesteś jedynym. Musisz.
I tak poszedłem do Filharmonii Narodowej z atrakcyjną dziewczyną, która we Włoszech u jakiegoś azjatyckiego mistrza uczy się starej metody masażu leczniczego. Mistrz też powinien być chyba stary... Byliśmy na koncercie „Telemann – polski kompozytor honoris causa” w wykonaniu Orkiestry Kore z solistami Les Musiciens de Saint-Julien.
A tak przy okazji mam rozległe zainteresowania muzyczne... Dobranoc.

(krawat: Burton)

piątek, 21 kwietnia 2017

2547 krawat, 2547 dzień, 21/4/17

Dobry wieczór! Wróciłem z teatru. Od razu mówię, ani ja w nikogo racami nie rzucałem, ani nikt we mnie, bo byłem w innej placówce kulturalnej. Udałem się bowiem do Teatru Wielkiego na operę „Matsukaze”, którą skomponował Toshio Hosokawa, a wyreżyserowała Sasha Waltz (tak na marginesie, świetne nazwisko do spektakli muzycznych!). Cudownie kojąca muzyka i piękny plastycznie spektakl. Po przedstawieniu, przed wyjściem z gmachu Opery, nabyłem drogą kupna w sklepiku „parafialnym” kilka płyt w tym jedną zawierającą sześć suit wiolonczelowych Jana Sebastiana Bacha w wykonaniu Colina Carra. I zamierzam je jutro wysłuchać. Dobranoc.

(krawat: Burton)

poniedziałek, 20 marca 2017

2514 krawat, 2514 dzień, 19/3/17

Dobry wieczór! Zagapiłem się, zaczytałem i w ogóle zapomniałem o tym, że czas na krawat, więc wypełniam obowiązek. No,bo  jak się niesie swój... Nie chcę mówić krzyż, bo to efektownie zabrzmiałoby, że wszyscy noszą krzyż, a ja krawat. Ni z tych rzeczy. Potrzebny jest umiar, szczególnie, że mnie w stosunku do całej reszty podwójnie ciężko. Targam i swój krzyż, i swoje krawaty. Dobranoc.

(krawat: Burton)

niedziela, 19 lutego 2017

2486 krawat, 2486 dzień, 19/2/17

Dobry wieczór! Wróciłem właśnie ze szpitala, gdzie miły pan doktor rozciął mi palec, więc na razie nie będę pisał więcej, bo mi ten palec przeszkadza. Dobranoc.

(krawat: Burton)

piątek, 10 czerwca 2016

2232 krawat, 2232 dzień, 10/6/16

Dobry wieczór! W okolicach prywatnej szkoły, wyższej uczelni tego i owego, młoda dziewczyna rozmawia poważnie z kolegami.
– Zaliczyłam nalewki – mówi dziewczę
– Zazdroszczę, ja muszę poprawić - na to kolega.
A myśmy zaliczali nie tylko nalewki. Tak dużo tego było, że nie zawsze człowiek do szkoły trafił. Ale teraz wiem, że się uczył. Dobranoc.

(krawat: Burton)

wtorek, 17 maja 2016

2208 krawat, 2208 dzień, 17/5/16

Dobry wieczór!
Z problemów ludzi pracy kapitalistycznej. W drodze na przystanek tramwajowy minęły mnie dwie panny ze zmilitaryzowanych oddziałów Mordoru. Rozmawiały o przywilejach w swoich korporacjach.
– U nas w dżinsach może chodzić tylko dział informatyczny – powiedziała niższa, a wyższa westchnęła i pokiwała smutno głową.
Każdemu według potrzeb, potrzeby ograniczyć do minimum. Towarzyszom prekariuszom naprawdę już niewiele do szczęścia trzeba. Dobranoc.

(krawat: Burton)

czwartek, 24 marca 2016

2154 krawat, 2154 dzień, 24/3/16

Dobry wieczór! Mozolne unoszenie się z ruin trwa. Czuję, że ma to wymiar symboliczny i uniwersalny. Zapewne dlatego lekarz kazał mi dzisiaj spędzić łóżku, w domu jeszcze kilka dni. Nie ma dla mnie świąt. Powstanę, dopiero po nich. Jakież to symboliczne, prawda? Dobranoc.

(krawat: Burton)

niedziela, 28 lutego 2016

2129 krawat, 2129 dzień, 28/2/16

Dobry wieczór! Na chwilę znikł mi Facebook. Znaczy nie całkiem znikł, tylko wszystkie wpisy i zdjęcia się dziwnie ukryły. Nie było ich przez dłuższą chwilę. Czułem się tak jakbym trzymał w ręku gazetę bez tekstów. Pomyślałem przez moment, że świat albo Facebook (czyli jednak świat) się kończy. I poczułem się bardzo źle, że nie mogę tego końca skomentować. Jak to? Po wszystkim nie będzie żadnych komentarzy i like'ów? Dobranoc.

(krawat: Burton Classics)


środa, 10 lutego 2016

2111 krawat, 2111 dzień, 10/2/16

Dobry wieczór! Starszą panią z balkonikiem do chodzenia spotykam w tramwaju dość często. Nigdy nie pozwala sobie pomóc. Zawsze zdecydowanie, ale grzecznie z uśmiechem dziękuje. „Muszę dać sobie radę sama” – mówi i powoli opuszcza tramwaj. Dotąd spotykałem ją w tzw. niskopodłogowych wagonach. Dzisiaj po raz pierwszy jechaliśmy razem w tramwaju ze schodami przy wejściu. Kiedy zobaczyłem, że zbliża się jej przystanek zaproponowałem pomoc. Tym razem się zgodziła, nawet – jak mi się wydaje – z pewną ulgą, że sama nie musi prosić. Podsunęła mi ten swój chodzik, bym go wyniósł z pojazdu, co też uczyniłem. Kiedy zszedłem na przystanek ustawiłem balkonik na chodniku i wyciągnąłem rękę w kierunku starszej pani, która stała właśnie u szczytu schodków przy wyjściu. Znów stanowczo oponowała. „Dziękuję, muszę dać sobie radę sama. Muszę”. Poczekałem aż zeszła, przekazałem balkonik. Sprawnie zawładnęła swoim wehikułem. Już miała ruszać przed siebie, ale odwróciła się do mnie. Na jej twarzy zobaczyłem szelmowski uśmiech. „Dziękuję panu. Już pędzę”. Puściła do mnie oko i ruszyła powoli przed siebie. Dobranoc.

(krawat: Burton)