Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fular. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fular. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 czerwca 2020

3704 fular, 3704 dzień, 20/06/20, XI rok


Dobry wieczór! Dzień dobry! Próbowałem załatwić pewną sprawę urzędową. Skomplikowaną. Najtrudniej w dzisiejszych czasach jest przedostać się przez drzwi, bo jak sprawa skomplikowana, to nie wiadomo kto ją może rozpatrzyć, a jak nie wiadomo do kogo, to po co w ogóle przepuszczać przez drzwi. Ale w końcu przepuścili przez te drzwi, a potem już jakoś poszło. I nawet wypuścili. Dobranoc. Miłego dnia.

(fular: Hornes)

piątek, 12 czerwca 2020

3695 fular, 3695 dzień, 11/06/20, XI rok


Dobry wieczór! W przejściu podziemnym natknąłem się lekomat dla lekomanów. Poza aktualną ofertą w postaci maseczek jednorazowych można też kupić przy pomocy tego zmyślnego urządzenia  także inne suplementy diety, a więc alkoholomierz, proszki na ból głowy, prezerwatywy, lubrykanty i testy ciążowe. Jeden lekomat i  w skrócie historia jednego ludzkiego życia. Dobranoc.

(krawat: Collection Adam)

poniedziałek, 8 czerwca 2020

3692 fular, 3692 dzień, 8/06/20, XI rok


Dobry wieczór! Mężczyzna w masce wchodząc do drogerii umył ręce płynem do dezynfekcji. Szybko podszedł do stoiska perfumeryjnego. Chwycił flakon jakiejś wody kolońskiej i spryskał solidnie szyję oraz nadgarstki. Pewnym krokiem opuścił sklep. Już w drzwiach zaczął ściągać maskę. Gdy to zrobił zaczął się obwąchiwać. I słusznie. Maseczka prawdopodobnie nasiąkła perfumą. Dobranoc.

(fular: Sammy)

sobota, 6 czerwca 2020

3689 fular, 3689 dzień, 5/06/20, XI rok


Dobry wieczór! Gdyby mi ktoś kiedyś powiedział, że wstanę w sobotę o ósmej rano, żeby uczyć młodzież, to natychmiast położyłbym się spać. A ja nie, nie położę się, tylko wstanę. Nie mogę się  samemu sobie nadziwić. Dobranoc.

(fular: no name)

czwartek, 4 czerwca 2020

3687 fular, 3687 dzień, 3/06/20, XI rok


Dobry wieczór! Znajoma widziała mnie wczoraj w telewizorze. Chwilę nieistotną mignąłem. I przysłała mi sms-a z pytaniem, czy już Boże Narodzenia, a przecież niedawno była Wielkanoc, za chwilę Boże Ciało. Dzisiaj zadzwoniła i pytanie ponowiła dodają sugestię, że szykuję się do roli świętego Mikołaja. Nadchodzi czas żniw i brodę trzeba będzie skrócić, tak myślę. Rola Dziadka Mroza jest rolą niebezpieczną, bo będą nieuzasadnione oczekiwania i niespełnione życzenia. Proces to nieunikniony, a więc niebezpieczny, bo na kimś musi się w końcu skupić gniew społeczny. To nie rola dla mnie. Spadam stąd. Dobranoc.


(fular: Adam)

środa, 3 czerwca 2020

3686 fular, 3686 dzień, 2/06/20, XI rok


Dobry wieczór! Podziwiam ludzi, którzy na Facebooku zamieszczają zdjęcia swoich posiłków. Ja najpierw zjem, a potem sobie przypominam, że mogłem to sfotografować. Dzisiaj miałem ogromne rzodkiewki. Większe niż piłeczki pingpongowe. I co? Zjadłem. Nie ma zdjęcia. Każdej wiosny i każdego lata lubię zjeść bułkę z masłem, na którą kładę w zależności od nastroju plasterki truskawek, rzodkiewek, ogórka gruntowego lub nagrzanego słońcem pomidora. Z tym pomidorem teraz jest największy problem, bo nie nagrzewa się na krzaku, ale na straganie przy Puławskiej. A z tymi nowalijkowymi kanapkami to dziwna u mnie sprawa, bo nie lubię pieczywa. Gluten mi nie służy. Nawet za komuny starałem się jeść mięso bez chleba. Ciężko było, ale dałem radę i przeżyłem. Jakieś odznaczenie powinni mi dać albo zapomogę. Order chlebowy bezglutenowy. Dobranoc.


(fular: no name)

wtorek, 2 czerwca 2020

3685 fular 3685 dzień, 1/06/20, XI rok





Dobry wieczór! Dzień zaczął się dobrze. Najpierw w łazience przyjrzałem się sobie w lustrze. Jak co dzień chwilę zastanawiałem się czy już zgolić brodę, czy jeszcze nie. A jak zgolić to na jaką długość. Nie podjąłem żadnej decyzji i to mnie bardzo uspokoiło. Grunt, że nadal jestem podobny do siebie. Potem w przedpokoju popatrzyłem w lustrze na swoją sylwetkę. Z satysfakcja stwierdziłem, że lustro wyszczupla jak wyszczuplało, choć mogłoby trochę bardziej. Następnie poszedłem do najbliższego antykwariatu. Tuż za rogiem. Niestety, zgapiłem się i tom poezji Brzękowskiego ktoś kupił na ostatniej aukcji. Na szczęście znalazłem coś innego po niezwykle okazyjnej cenie, więc sobie kupiłem – ja sierotka – jako prezent na dzień dziecka. Sieroty trzeba wspierać. Dobranoc.


(fular: Król)

niedziela, 31 maja 2020

3683 fular, 3683 dzień, 30/05/20, XI rok





Dobry wieczór! W piątkowy wieczór szedłem sobie spokojnie ulicą, a tu nagle z piskiem opon na chodnik wjechał karawan. Już kierowcę chciałem skarcić, bo na trotuar tak wjeżdżać nie wolno. no i to w końcu karawan, więc jakiś majestat śmierci się należy, tym bardziej że pasażer, nawet jeśli jeszcze w domu wygląda na transport, to może jeszcze poczekać, bo mu się już nigdzie nie śpieszy, i to nie tylko dlatego że wieczór przed weekendem, przed nim wieczność cała. Ale z karawanu wyskoczył potężny mężczyzna czule przytulający do piersi brązowego ratlerka i pędem popędził do najbliższego budynku, gdzie zaczął się – bezskutecznie zresztą – dobijać do drzwi. Wtedy dostrzegłem szyld anonsujący gabinet weterynaryjny. Widząc dobre intencje karawaniarza udzieliłem pierwszej pomocy pinczerkowi informując informując jego właściciela o najbliższym czynnym doktorze dla zwierząt. Mężczyzna nie wiedział jak mi dziękować, ale nakazałem mu by powstrzymał swoją wylewność i rychło popędził udzielić cierpiącemu zwierzęciu niecierpiącej zwłoki pomocy. Dobranoc.

(fular: no name)

sobota, 30 maja 2020

3682 fular, 3682 dzień, 29/05/20, XI rok





Dobry wieczór! Stał na ulicy dość długo i zaczepiał przechodniów o coś prosząc. Ale każdy zdecydowanie odmawiał. W końcu i mnie poprosił. Odmówiłem. Prosił o ogień. A wiadomo, że to żywioł. Dobranoc.


(fular: Hornes)

piątek, 29 maja 2020

3681 fular, 3681 dzień, 28/05/20, XI rok





Dobry wieczór!
– Byłam na kawie z Tomaszem.
– I co tam u niego słychać.
– Rozmawialiśmy o Stalinie i wielkiej czystce. To takie relaksujące.
Dobranoc.

(fular: Hornes)

czwartek, 28 maja 2020

3680 fular, 3680 dzień, 27/05/20, XI rok





Dobry wieczór!

– Lubię zapach tego żelu antybakteryjnego.
– Ja też.
– Coś mi ten zapach przypomina.
– Masz rację. To znajomy zapach.
– Tak. Z czymś bardzo charakterystycznym się kojarzy...
– Ale z czym miłym.
– Chyba już wiem.
– ?
– Z zapachem gnijącego mopa.
Dobranoc.

(fular: Gosvenor by Tootal)

niedziela, 24 maja 2020

3676 fular, 3676 dzień, 23/05/20, XI rok





Dobry wieczór! Kilka dni temu idąc wygłodzony widokiem ulicy zobaczyłem w cukierni dwa olbrzymie ciastka. Wielkie z kopami pysznego kremu i innych dodatków. Natychmiastowo poczułem głód w żołądku. Bałem się, że wpadnę do cukierni i zaraz je połknę. Z drugiej strony chciałem uciec stamtąd jak najszybciej. Niebezpieczeństwu trzeba spojrzeć prosto w oczy. I spojrzałem. Patrzyłem się na te ciastka. Mierzyłem się z nimi wzrokiem. I nie wytrzymały mego spojrzenia. Oklapły. Kremu wyraźnie ubyło. Mogłem spokojnie odejść. Dobranoc.


(fular; no name)

sobota, 23 maja 2020

3675 fular, 3675 dzień, 22/05/20, XI rok





Dobry wieczór! Zdjęli maski z twarzy. Najpierw on, a potem ona. Przyciągnął ją do siebie i przytulił. Uniosła głowę do góry, spojrzała na niego. Pocałowali się. Mam wrażenie, że namiętnie, choć starałem się w tym momencie nie obserwować i udawałem, że wypatruję gniazda wróbli. Na moje szczęście ta namiętność nie trwała długo. Odsunęli się na chwilę od siebie. Założyli maski na twarz. Wziął ją za rękę. Po chwili obserwowane obiekty oddaliły się. Chyba rzeczywiście jakieś ptaki mają na tym drzewie gniazdo. Takie odnoszę wrażenie. Dobranoc.


(fular: no name)

środa, 20 maja 2020

3672 fular, 3672 dzień, 19/05/20, XI rok





Dobry wieczór! Przeszedłem się dzisiaj przez miasto czując się trochę jak turysta. Niby życie wraca do normy, ale widać, że to  chyba nie nastąpi tak szybko jak byśmy chcieli. Po drodze kusiły mnie cukiernie, ale oparłem się. Nie było to wcale takie łatwe. Kto kiedyś nie uległ, niech pierwszy rzuci tortem. Zajrzałem nieśmiało do kilku sklepów. Zwyczaj dezynfekcji rąk wydaje się być powszechny, ale są miejsca, w których na to nie zwracają uwagi. W innych – jak w jednym z moich ulubionych sklepów z męskimi ubraniami –  nie wpuszczą cię jak się nie naspirytusujesz sobie rąk. Maseczki na twarz stały się powszechnym produktem. Łatwiej je kupić niż papierosy i gazety. To widziałem dzisiaj. Przyglądałem się też ludziom. A oni na mnie się gapili. Zupełnie nie wiem dlaczego. Dobranoc.


(fular: Hornes)

niedziela, 17 maja 2020

3670 fular, 3670 dzień, 17/05/20, XI rok


Dobry wieczór! Widzę, że w lokalach gastronomicznych były dzisiaj nerwowe porządki. Krzątanina, mycie szyb i stołów. Wieczorem to nawet niektóre miały całe wnętrza oświetlone. Znajomy, który wcześniej codziennie żywił się na mieście, po dwóch miesiącach domowej kuchni, zamówił niedawno swój ulubiony posiłek z ulubionej restauracji. Ciężko mu było po tym posiłku. Żołądek się trochę buntował, a jak twierdzi może jeść wszystko. Ciekawe, więc czy pandemia będzie miała wpływ na zmianę przyzwyczajeń kulinarnych. Zresztą, w końcu trzeba kiedyś zjeść ten ryż i makaron. Dobranoc.

(fular: no name)

sobota, 16 maja 2020

3668 fular, 3668 dzień, 15/05/20, XI rok





Dobry wieczór! Na ulicy podeszła do mnie kobieta z maseczką pod brodą i z czerwonym obliczem. Wokół niej wyczuwało się wyrafinowaną woń płynów nie tylko dezynfekcyjnych.
– Może pan? – zapytała chrypiącym głosem.
– Zależy co?
– Zasilić fundusz.
– Taka tarcza antykryzysowa?
– Tak. Stan klęski żywiołowej. Susza.
– Tylko kartą, jeśli ma pani terminal.
– Szkoda, bo ja jeszcze w obrocie gotówkowym.
To prawda, społeczeństwo stopniowo się otwiera. Dobranoc.

(fular: Hornes)

czwartek, 14 maja 2020

3666 fular, 3666 dzień, 13/05/20, XI rok





Dobry wieczór! Po raz sto pięćdziesiąty ósmy w ciągu dnia wtarłem w dłonie płyn dezynfekcyjny. Po chwili w ustach poczułem smak alkoholu. Organizm powoli przyswaja się do warunków życia w zagrożeniu. Dobranoc.


(fular: no name)

środa, 13 maja 2020

3665 fular, 3665 dzień, 12/05/20, XI rok





Dobry wieczór! Ostatnio śnił mi się szczur. Był większy niż zwykły okaz i miał ładne, jasno rude umaszczenie. Na dodatek szorstkowłosy. Czysty i zadbany. Nawet przyjaźnie nastawiony, ale kiedy się zbliżałem wskakiwał na parapet i uciekał na zewnątrz, bo to się działo w naszym wiejskim domu. Wracał jednak po chwili. Niby chciał zbliżyć, jednak znów uciekał. Po przebudzeniu zastanawiałem się długo co ten sen może oznaczać. I już wiem. Zawsze chciałem mieć jamnika szorstkowłosego. Nie chcę brać, bo może jakiś pies się jeszcze się do mnie przyplącze. Przecież go nie odepchnę. nie zostawię na bruku. Zawsze to psy mnie wybierały. I jak żyć? Dobranoc.


(fular: no name)

wtorek, 12 maja 2020

3664 fular, 3664 dzień, 11/05/20, XI rok





Dobry wieczór! Zmęczony jestem i senny. Nie lubię takich zmian pogody. Ogrodnicy, zimna Zośka, a ja jestem małą, naturalną wieżą ciśnień. I jeszcze te stare rany, i te przyszłe rany... Znowu mnie szarpie ta spod Verdun. Nie, to nie ta rana. To ta spod Azincourt. Boże, ile to już czasu minęło od tej bitwy. Człowiek był młody, sprawny, wszystko goiło się na nim jak na psie. A teraz narzeka jak spadnie parę kropli deszczu. Dobranoc.


(fular: Tootal)

środa, 29 kwietnia 2020

3652 fular, 3652 dzień, 29/04/20, X rok


Dobry wieczór! W ostatnim czasie przed snem czytam „Ksiegę urwisów” Edmunda Niziurskiego. Książkę tę w dzieciństwie przeczytałem kilkakrotnie. Bardzo ją lubiłem. Teraz jednak czytanie wolno mi idzie, bo realia wsi polskiej lat pięćdziesiątych są tak przerażające, że z przyjemnością przerywam lekturę i marzę, żeby jak najszybciej zasnąć. A przecież powinno być odwrotnie. I nie chodzi o kolektywizację rolnictwa, choć stary Osuch broniący się przed spółdzielnia rolną wzbudza we mnie teraz sympatię. Mimo wątków politycznych to nadal dobrze napisana książka przygodowa dla młodzieży. Przerażający jest obraz powojennej biedy na wsi. Kiedyś tego tak nie widziałem, bo ta bieda była jeszcze wokół. Polecam tę lekturę młodym ludziom, szczególnie tym tęskniącym do prostego, nieskażonego cywilizacyjnym postępem życia. Dobranoc.

(fular: no name)