Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michelsons. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michelsons. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 28 stycznia 2020
3660 krawat, 3660 dzień, 27/01/20, X rok
Dobry wieczór! Odwiedziłem dzisiaj moją panią doktor od zębów, a dokładniej to zęby odwiedziły panią doktor. Ja byłem osobą towarzyszącą. Jak zawsze było miło. Żartowaliśmy. I pomyśleć, że kiedyś człowiek tak się bał dentystów. Dobranoc.
(krawat: Michel London)sons of
sobota, 26 stycznia 2019
3295 krawat, 3295 dzień, 26/01/19, IX rok
Dobry wieczór! Kiedyś uważałem, że Michel Legrand nie tworzył muzyki dla mnie, ale dzisiaj wiem, iż należał do tych, którzy ilustrowali dźwiękiem świat, w którym się wychowywałem. Legranda widziałem osobiście, a dokładniej „na żywo”, ponad dwadzieścia lat temu w Gstaad, gdzie był jedną z gwiazd na festiwalu muzyki filmowej. Starszy pan z klasą, tak go zapamiętałem. Zmarł dzisiaj, ale na szczęście muzyka została. Dobranoc.
(krawat: Michelsons)
(krawat: Michelsons)
czwartek, 27 września 2018
piątek, 21 września 2018
3167 krawat, 3167 dzień, 20/09/18, IX rok
Dobry wieczór! Wczoraj na ulicy minął mnie człowiek płci męskiej w koszulce grupy Black Sabbath. Była to okładka ich płyty „Master of Reality”. Dzisiaj inny młodzieniec miał na sobie t-shirt z Black Sabbath Vol.4. – Jakiś przegląd dyskograficzny, czy co? – myślałem w domu zdejmując krawat i koszulę. Miałem już w rękach t-shirt grupy Kiss, ale zrezygnowałem z niego i na wyjście z psami założyłem Star Wars „Captain Phasma – Troop Leader”. Od razu, ledwie przeszedłem trzydzieści metrów, napotkałem młodego człowieka w czarnej koszulce z napisem Star Wars. Muszę sobie kupić jakąś obciachową. Przynajmniej będę się wyróżniał. Dobranoc.
(krawat: Michelsons)
(krawat: Michelsons)
czwartek, 29 czerwca 2017
2615 krawat, 2615 dzień, 28/6/17
(krawat: Michelsons)
piątek, 23 czerwca 2017
2610 krawat, 2610 dzień, 23/6/17
Dobry wieczór! A to mnie autokorekta sms-ów, no i po trosze własna nieuwaga załatwiły. Pisałem do znajomego i zacząłem jak Bozia kazała od imienia adresata. Napisałem więc „Wojtku”. No i ta cholerna autokorekta „Wojtku” przerobiła na „Kotku” przerabiając przy okazji mnie. Znajomy na szczęście uznał. że to nie tyle mój przypływ czułości do niego, ale działanie różność środków medycznych, które wczoraj mi zaserwowano podczas badania i w związku z tym bredzę jak potłuczony. Tłumaczyć się więc nie musiałem, ale i też dostarczyłem mu niezłej zabawy i pretekstu do złośliwości na dłuższy czas. Dobranoc.
(krawat: Michelsons)
(krawat: Michelsons)
niedziela, 18 czerwca 2017
2604 krawat, 2604 dzień, 17/6/17
Dobry wieczór! Chyba bogaty będę... Jako pomocnik-ochotnik (przymusowy ochotnik) majstra poprawiałem płot w naszym domu na wsi. Potem jak majster się oddalił przyszedł sąsiad, nie poznał mnie, bo w roboczych łachach byłem. Zagadnął o pogodzie, o tym i o owym. O roślinkach też była mowa.
– Będę musiał do pana zadzwonić, żeby mi pan furtkę zrobił – stwierdził.
– Niech pan dzwoni.
Chyba będę bogaty... O ile zawód zmienię. Dobranoc.
(krawat: Michelsons)
– Będę musiał do pana zadzwonić, żeby mi pan furtkę zrobił – stwierdził.
– Niech pan dzwoni.
Chyba będę bogaty... O ile zawód zmienię. Dobranoc.
(krawat: Michelsons)
sobota, 17 czerwca 2017
2603 krawat, 2603 dzień, 16/6/17
Dobry wieczór! ,,, i wróciłem. Kilka miesięcy temu nasza koleżanka miała mieć wernisaż w Katowicach, więc przygotowaliśmy program pobytu w tym mieście,. Ale potem okazało się, że wernisażu nie będzie, a bilety na pociąg i nie tylko już kupione, nocleg opłacony. Klamka zapadła i pięcioosobowa wycieczka udała się w podróż do stolicy Śląska. W programie był Nikiszowiec, gdzie zgodnie z poradą Joli Literskiej (z nią, niestety, nie udało nam się spotkać, w przyszłości nadrobimy zaległości), zaglądaliśmy do każdego podwórka. Potem Giszowiec z placem pod Lipami, a na finał koncert wiolonczelowy h-moll Antonina Dvóřaka (solista – Gautier Capuçon) i trzecia symfonia Johannesa Brahmsa. Grała WDR Sinfonieorchester z Kolonii, dyrygował Jukka-Pekka Saraste. Nowy gmach Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia ze wspaniałą salą koncertową robi wielkie wrażenie. Na drugi dzień czasu starczyło tylko na wizytę w nowym, powstającym na terenach dawnej kopalni „Katowice”, Muzeum Śląskim. Powrót do Warszawy, podczas którego pozbyłem się dzisiejsza krawata. Po prostu od rana nasza przyjaciółka Benita, Bernadeta Waszkielewicz, powtarzała, że bardzo jej się podoba, więc jej go dałem. Niech ma dziewczyna. Po powrocie do Warszawy z trudem zdążyliśmy na koncert Suzanne Vegi w „Palladium”. Cudowne przeżycie. Mimo zmęczenia od razu poczułem się młodo. Dobranoc.
PS. Te plamy na koszuli to ślady katowickiego deszczu.
(krawat: Michelsons)
PS. Te plamy na koszuli to ślady katowickiego deszczu.
(krawat: Michelsons)
środa, 10 maja 2017
2565 krawat, 2565 dzień, 9/5/17
Dobry wieczór! Na poczcie tradycyjna kolejka. Każdy czeka aż wyświetli się jego numerek. W pewnym momencie wchodzi kobieta, z automatu bierze bilet, przygląda się mu uważnie, następne podchodzi do pracowniczki poczty i stanowczo oświadcza: – Proszę pani, ja sie na to nie zgadzam. To skandal! Jestem 121!
– Nie, proszę pani, piętnasta w kolejności. Proszę tu spojrzeć uważnie...
– Ja na nic nie będę patrzyła! Jak wół jest: STO – DWADZIEŚCIA – JEDEN!
– Proszę, pani taki mamy system...
– Ja się na ten system nie zgadzam!
– ... ten system wystawia najpierw numerki do 99, a potem...
– Żądam zmiany systemu!
– To nie zależy ode mnie.
– Proszę pani, ja tu przyszłam z awizo. Ja mam tylko jeden list do odebrania. Proszę mnie obsłużyć po za kolejnością!
(Kontrrewolucyjne głosy z kolejki): – My wszyscy mamy awizo i listy do odebrania.
Każda rewolucja zaczyna się od żądania zmiany systemu, a kończy na prywatnych przywilejach. Dobranoc.
(Michelsons of London)
– Nie, proszę pani, piętnasta w kolejności. Proszę tu spojrzeć uważnie...
– Ja na nic nie będę patrzyła! Jak wół jest: STO – DWADZIEŚCIA – JEDEN!
– Proszę, pani taki mamy system...
– Ja się na ten system nie zgadzam!
– ... ten system wystawia najpierw numerki do 99, a potem...
– Żądam zmiany systemu!
– To nie zależy ode mnie.
– Proszę pani, ja tu przyszłam z awizo. Ja mam tylko jeden list do odebrania. Proszę mnie obsłużyć po za kolejnością!
(Kontrrewolucyjne głosy z kolejki): – My wszyscy mamy awizo i listy do odebrania.
Każda rewolucja zaczyna się od żądania zmiany systemu, a kończy na prywatnych przywilejach. Dobranoc.
(Michelsons of London)
wtorek, 28 marca 2017
2523 krawat, 2523 dzień, 28/3/17
Dobry wieczór! Zapytałem spotkanego znajomego co robi, a on odparł, że to co robi jest tajne. Jak on to powiedział, to nie wiem dlaczego, ale przypomniała mi się historia jak kiedyś wystąpiłem do Pewnego Bardzo Ważnego Urzędu, na czele którego stała Bardzo Ważna Osoba Będąca Niekwestionowanym Autorytetem, z prośbą udostępnienie informacji, która udostępniona być powinna. I ten Bardzo Ważny Urząd odpowiedział mi listownie, że nie udzieli mi żadnych informacji, albowiem musiałby operować moimi danymi osobowymi w postaci nazwiska i adresu, a tego nie może robić, znaczy operować nimi nie może i nie chce, więc mi w liście napisali, że pisać listów nie będą.
Z tym pismem poszedłem do znajomego, który zbankrutował, ponieważ pewnej firmie wystawił dużą fakturę za wykonane usługi. Nie dostał od nich ani grosza, ale urząd skarbowy uznał, że się wzbogacił od samego wystawienia faktury i musiał zapłacić, choć nic nie miał. Wiadomo, w demokratycznym państwie prawa państwo staje po stronie tego, który ukradł, a nie tego, który został okradziony, dziwić się temu nawet nie wypada.
Poszedłem więc do niego, pokazałem mu ten list i poradziłem, żeby zabronił komornikowi operować swoimi danymi osobowymi. On jednak wolał ukrywać się przed komornikiem i w ten sposób nie dać mu się operować. Dobranoc.
(krawat: Harrods, Made by Michelsons of London)
Z tym pismem poszedłem do znajomego, który zbankrutował, ponieważ pewnej firmie wystawił dużą fakturę za wykonane usługi. Nie dostał od nich ani grosza, ale urząd skarbowy uznał, że się wzbogacił od samego wystawienia faktury i musiał zapłacić, choć nic nie miał. Wiadomo, w demokratycznym państwie prawa państwo staje po stronie tego, który ukradł, a nie tego, który został okradziony, dziwić się temu nawet nie wypada.
Poszedłem więc do niego, pokazałem mu ten list i poradziłem, żeby zabronił komornikowi operować swoimi danymi osobowymi. On jednak wolał ukrywać się przed komornikiem i w ten sposób nie dać mu się operować. Dobranoc.
(krawat: Harrods, Made by Michelsons of London)
piątek, 9 września 2016
2322 krawat, 2322 dzień, 8/9/16
Dobry wieczór! Chyba jednak ludzie mnie czytają. Redaktor Wołcz witając się ze mną obejrzał moje oko stwierdzając, że nie wygląda to źle, czyli tak jak pisiłem – mrożonki leczą. Poza tym większość osób w windzie i na korytarzu na moje kurtuazyjne pytania „Co słychać?”, „Jak leci?”, „Jak się czujesz?”, odpowiadało dość mrukliwie i niezrozumiale, zapewne – przynajmniej taką mam nadzieję – też kurtuazyjnie. Dobranoc.
(krawat: Michelsons of London)
(krawat: Michelsons of London)
czwartek, 30 października 2014
1644 krawat, 1644 dzień, 30/10/14
Dobry wieczór! Niedawno przyśniło mi się, że jechałem na wakacje. Solidnie się do tej eskapady przygotowywałem. Oczywiście, śniło mi się, że wziąłem ze sobą krawaty i to chyba nawet wszystkie. Dużo ubrań na cztery pory roku, moją kolekcję płyt
analogowych, gramofon z kolumnami, sporo książek, jakiś nowy i strasznie
duży komputer - a nie mam takiego! - z monitorem wielkim jak moje okna balkonowe. Zabrałem
wszystkie szafki z kuchni. I właśnie tego zupełnie nie mogę pojąć.
Dlaczego wziąłem szafki bez kubków, talerzy i innych pierdół? Bo gdybym zabrał, tak jak podczas jeden z moich prawdziwych przeprowadzek, kosz na śmieci ze śmieciami, to bym jeszcze to zrozumiał. W końcu to moje stare śmieci. Dobranoc.
(krawat:Michelsons)
(krawat:Michelsons)
środa, 11 czerwca 2014
1503 krawat, 1503 dzień, 11/06/14
Dzień dobry! Małżeńska (partnerska?) debata usłyszana na ulicy:
On: - Co k***a, mi tu k***a mówisz, k***a!
Ona: Ja ci k***a tak ogólnie to k***a tłumaczę , k***a!
Niektórzy potrzebują tak niewielu słów, że by wyrazić tak wiele.
Miłego dnia.
(krawat: Michelsons)
On: - Co k***a, mi tu k***a mówisz, k***a!
Ona: Ja ci k***a tak ogólnie to k***a tłumaczę , k***a!
Niektórzy potrzebują tak niewielu słów, że by wyrazić tak wiele.
Miłego dnia.
(krawat: Michelsons)
piątek, 6 czerwca 2014
1498 krawat, 1498 dzień, 6/06/14
Dzień dobry! „Kiedyś to było piekło, dzisiaj raj dla turystów” - przeczytałem tytuł gazeta.pl. 10 lat temu byłem na wakacjach nad Atlantykiem w Royan. To była kiedyś miejscowość letnia popularna wśród paryżan, ze słynnym kasynem. W czasie II wojny światowej miejscowość była częścią niemieckiej linii obrony. Royan stało się polem bitwy dopiero 10 miesięcy po D-Day. Podczas ataków bombowych w 1945 roku Alianci użyli napalmu, to był chyba jeden z pierwszych nalotów napalmowych w historii. Miasto zostało zrównane z ziemią. Zginęło prawie dwa tysiące mieszkańców i ledwie ponad 20 Niemców. Po wojnie miasto odbudowano zostawiając je architektom jako „pole do eksperymentów”. Eksperyment raczej się nie powiódł, wśród archietektury, która szybko przestała być nowoczesna, a dzisiaj jest po prostu brzydka, czasami można spotkać cudem ocalone, przepiękne wille z końca XIX wieku. Mnie Royan za bardzo kojarzyło się z polskimi miastami zniszczonymi w czasie wojny, więc czułem się swojsko. Za bardzo jak na wakacje. Miłego dnia.
(krawat: Michelsons)
(krawat: Michelsons)
czwartek, 9 stycznia 2014
wtorek, 3 maja 2011
368 krawat, 368 dzień, 3/05/11

Dzień dobry!
Byłem w wielkim błędzie!
Chciałem rozwiązania Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego.
Jakżeż się myliłem.
To nasze narodowe wunderwaffe, wunderteam i wunderlich.
Wielka siła, który na polu bitwy zastąpi Grom, Fromozę i ecstasy.
Taki "wesoły pogrom".
Miłego dnia.
(krawat: Pulse by Michelsons)
piątek, 18 czerwca 2010
49 dzień, 49 krawat, 18/06/10

Dzień dobry! Jak to dobrze, że to już piątek. I dobrze, że poszedłem z Kropką do weterynarza. Dał suni taką są maść jaką mi przepisuje alergolog. Jak dobrze żyć w otoczeniu istot wrażliwych. Czego i wam serdecznie życzę, nie tylko dziś.
(krawat: Michelsons of London)Facebook:
Ty, Jan Ordyński, Lucyna Mouchtahi i Anna Ciastoń to lubicie.
Andrzej Kowalski Dzień dobry krawacik jak zwykle git:)
18 czerwca o 08:18 · Lubię to! ·
Justyna Kobus Jakby z lekka folklorystyczny...:-)
18 czerwca o 11:53 · Lubię to! ·
Anna Ciastoń Tak, smaczny jest bardzo :-)
18 czerwca o 15:42 · Lubię to! ·
Justyna Kobus a też. :-)
18 czerwca o 16:14 ·
Subskrybuj:
Posty (Atom)














