Dzień dobry! Kiedy asteroid oddalał się z czołówek mediów, pędziłem kuligiem po mazowieckim lesie. Zwierzyna nie okazywała większego zainteresowania astrofizyką. O gwiazdach ględził coś woźnica. Olbrzymi owczarek podhalański przywrócił hierarchię ważności przejmując wielkie pęto kiełbasy. Rosjanin śpiewał i grał na gitarze, ale z czasem opowieści między balladami stawały się coraz dłuższe. Życie, życie... Zakończył się kolejny odcinek serialu: zagłada świata. Miłego dnia.
z cyklu: Ludzie, których spotkałem
(krawat: Prochownick)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz