środa, 9 grudnia 2015

2048 krawat, 2048 dzień, 9/12/15

Dobry wieczór! Od dzieciństwa żyję w permanentnym zagrożeniu. Kolejne zagłady światowe nadciągały z regularnością szwajcarskiego zegarka. W związku z tym zobojętniałem na wszelakie zagłady i końce świata. Oczywiście, jak człowiek obejrzy przez godzinę w telewizji informacyjnej osiem tych samych wiadomości, że świat się kończy tuż, tuż... to musi wariować. Żaden zdrowy organizm tego nie wytrzyma. Nie oglądam telewizji informacyjnych, czuję się dobrze, i wszystkim też tak radzę. Właśnie przed chwilą obejrzałem wspaniały film klasy co najmniej H pod tytułem „Postrach z jeziora”. Tutaj zagładę zapowiadały przerośnięte okonie lub pstrągi. Wyrosły tak, bo wlano do wody ogromną dawkę ludzkiego hormonu wzrostu. I te okonie, pstrągi i inne karasie zrobiły się wielkie jak rekiny. Zaczęły pożerać ludzi. Cudowna sprawa. Sprawdziły się typy moje i córki na to, który z ludzkich bohaterów zostanie pożarty, a który będzie super-bohaterem. Muszę kończyć, bo zaczyna się „Frankenfish”. Dobranoc.

(krawat: George)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz