Dobry wieczór! Skoro znajomy czeka to muszę coś napisać. Za komuny ludzie też ciągle czekali. Na przykład w Toruniu pod koniec Gierka młodzież sobie stała i czekała pod pomnikiem Kopernika. Podszedł do tej młodzieży patrol MO, wylegitymował ich na okoliczność podejścia i spytał się co oni tak stoją. Na to młodzież, że czekają. A patrol MO do nich: „Na co?” „No, tak. Żeby panie władza poczekać” – odpowiedziała młodzież wzruszając bezproduktywnie ramionami. „Nie ma na co czekać” – odpowiedzieli umundurowani przedstawiciele władzy ludowej. – „Nie czekajcie! Rozejdzie się, żeby mi tu zaraz was nie było”. Młodzież się rozeszła, ale nadal czekała. W jednym z akademików pojawił się napis: CZEKAMY. A potem następnego dnia: DRUGI DZIEŃ CZEKANIA. I trzeci, czwarty, piąty... To niepokój się zrobił, bo niby na co oni czekają. Zorganizowano narady, poinformowano władze miejskie, aparat (partii) wojewódzki i bezpieczeństwa. „Weźcie, towarzysze, zróbcie coś z tym czekaniem. Niech oni przestaną czekać!” Naprawiono krany, pod prysznicami zapewniono ciepłą wodę, powkręcano żarówki, zaktywizowano aktyw młodzieżowy. A oni nadal czekali. No i w końcu się doczekali. Dobranoc.
(krawat: BHS)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz