czwartek, 13 listopada 2014

1658 krawat, 1658 dzień, 13/11/14

Dobry wieczór! Wczoraj, czyli 12 listopada w tramwaju. Telefon odbiera siedząca za mną pani, ma tak ustawiony dość staroświecki aparat, że jest on zestawem głośnomówiącym. Po drugiej stronie słuchawki z prędkością karabinu maszynowego mówi jakiś mężczyzna.
- ,,, Przepraszam, że wczoraj nie przyjechaliśmy, bo wie pani z powodu tego Marszu Niepodległości korki były na mieście i nie udało nam się przyjechać tak jak zapowiadaliśmy w tej sprawie... Bardzo przepraszam, bo to przecież awaria... ale ten Marsz Niepodległości i te korki...
- Dzisiaj ma być też marsz!?
- Nie, wczoraj był ten Marsz Niepodległości dlatego były korki...
- Nie wiem, czy były korki, bo siedziałam w domu z powodu tego Marszu. Ale jak pan mówi, że dzisiaj ma być jeszcze jeden marsz...
- Nie, dzisiaj nie będzie żadnego marszu, wczoraj miałem przyjechać w sprawie tej awarii, ale były korki, bo był Marsz Niepodległości, więc dlatego nie przyjechaliśmy, za co panią przepraszam.
- No, ale jak pan mówi to dzisiaj pana też nie będzie. Ja będę w domu, skoro ma być marsz... A kiedy pan będzie?
- Będę dzisiaj. Dobrze, że pani będzie w domu...
- Ale czy pan dojedzie skoro ma być marsz.
- Nie! Marsz był wczoraj, dlatego nie przyjechałem, bo były korki. Z powodu tego Marszu Niepodległości nie dałem rady dojechać, jeszcze raz przepraszam panią.
- Ja już nic nie rozumiem. Pan tak szybko mówi.
Dobranoc.

(krawat: Gianni Versace)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz