poniedziałek, 17 października 2011

535 krawat, 535 dzień, 17/10/11

Dzień dobry! Na spacerze z Kropką szliśmy ulicą Puławską - zgodnie z duchem czasów - w stronę dawnego teatru, który teraz jest marketem. Po drodze mijaliśmy po kolei: sex-shop (w promocji: krople Hot Sex Girl i slipy dla panów Hot Night), sklep z zabawkami dla dzieci (w promocji: lampka na dynamo oraz bajka o sierotce Marysi i krasnoludkach) i na końcu punkt toto-lotka (bez promocji i bez szans na wygraną). - Popatrz - mówiłem bardziej do siebie niż do Kropki - jakaż w tej naszej drodze naturalna kolej rzeczy. Miłego dnia.

(krawat: Christian Dior)

3 komentarze:

  1. okrutna rzeczywistość market zamiast teatru, sklep z zabawkami za sex-shopem...
    dziwny jest ten świat

    OdpowiedzUsuń
  2. ale: najpierw musieliście minąć bank, bank i bank. oraz bistro brasil, gdzie wypiłem kieliszek wina w 1993 i już nic nie wypiję.

    OdpowiedzUsuń
  3. @ThimbleLady: oj, dziwny, dziwny jest...
    @vontrompka: odnoszę wrażenie, że bistro brasil to już historia

    OdpowiedzUsuń