Dzień dobry! Na spacerze z Kropką szliśmy ulicą Puławską - zgodnie z duchem czasów - w stronę dawnego teatru, który teraz jest marketem. Po drodze mijaliśmy po kolei: sex-shop (w promocji: krople Hot Sex Girl i slipy dla panów Hot Night), sklep z zabawkami dla dzieci (w promocji: lampka na dynamo oraz bajka o sierotce Marysi i krasnoludkach) i na końcu punkt toto-lotka (bez promocji i bez szans na wygraną). - Popatrz - mówiłem bardziej do siebie niż do Kropki - jakaż w tej naszej drodze naturalna kolej rzeczy. Miłego dnia.(krawat: Christian Dior)
okrutna rzeczywistość market zamiast teatru, sklep z zabawkami za sex-shopem...
OdpowiedzUsuńdziwny jest ten świat
ale: najpierw musieliście minąć bank, bank i bank. oraz bistro brasil, gdzie wypiłem kieliszek wina w 1993 i już nic nie wypiję.
OdpowiedzUsuń@ThimbleLady: oj, dziwny, dziwny jest...
OdpowiedzUsuń@vontrompka: odnoszę wrażenie, że bistro brasil to już historia