Dobry wieczór! 13 grudnia wieczorem po zakończonym strajku na Politechnice Warszawskiej wyszliśmy na plac ówczesnej Jedności Robotniczej zastanawiając się jak zakończyć tak fatalnie zaczęty dzień. Opcji nie mieliśmy wiele. Poza mną była Dorota, Ala i Kryspin. Było późno, więc z manelami, wśród których były trefne od kilku godzin rzeczy, postanowiliśmy się zabrać do Doroty. Akurat jechał jakiś samochód, kierowca się zatrzymał i po ustaleniu – dość wygórowanej ze powodu zbliżającej się godziny milicyjnej – ceny, ruszyliśmy na Mokotów. Tak rodzące się podziemie polityczne spotkało się z rozkwitającym podziemiem gospodarczym. Mimo nieprzespanej poprzedniej nocy z Kryspinem postanowiliśmy zaprojektować jakieś plakaty. I to była ta opcja, którą wybraliśmy. Dobranoc.
(krawat: no name)

Tego 13 grudnia zostałam szczęśliwą ciocią :) nie pytaj jak było, wszyscy wyrzuciliśmy To z pamięci.
OdpowiedzUsuńOkropnie to zabrzmiało, chodziło mi o samą chwilę zostawania :)
OdpowiedzUsuńCiociobabcią jestem szczęśliwą do dzisiaj :)
OdpowiedzUsuńPodwójną Ciociobabcią !!!