wtorek, 13 stycznia 2015

1719 krawat, 1719 dzień, 13/01/15

Dobry wieczór! Do tej narodowej bójki o to kto najlepiej pomaga ubogim dorzucę swoje trzy grosze. Codziennie przemieszczam się na krótkiej trasie z Mokotowa na Mokotów. Mam do pokonania kilka przystanków tramwajowych. Mniej więcej liczbie przystanków odpowiada liczba sklepów z tanią odzieżą. No, może tych sklepów jest trochę więcej, bo ciągle powstają nowe. Bez wątpienia rynek używanych ubrań w Polsce jest rynkiem dynamicznie się rozwijającym. Na przykład wczoraj od rana stały kolejki przed szmateksami, bo były nowe dostawy, a wiadomo, że ludzie w kraju, który przeżywa koniunkturę niepamiętną od czasów Jagiellonów, chcą inwestować nadmiar gotówki w używaną odzież. Inwestycja w siebie na miarę posiadanego kapitału. Większość tych ubrań trafia do Polski z Wielkiej Brytanii i Niemiec, jest sprzedawana przez organizacje charytatywne. Tak więc sprzedaż tych szmat w Polsce zasili ich konta, w efekcie pomoże ubogim Brytyjczykom i Niemcom. Jak to dobrze, że tak potrafimy się dzielić z bogatymi narodami. Niektórzy twierdzą, że właśnie niekontrolowany handel tą tanią odzieżą dobił parę lat temu rodzimą produkcję. Mnie interesuje tylko jaka jest skala tej naszej dobroczynności.  Nie to, żebym się czepiał. Nie ma co biadolić. Jest rozwijająca dziedzina handlu, jest pomoc ubogim. Jest fajnie. Siema!

(krawat; Michaelis)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz