wtorek, 28 maja 2013

1124 krawat, 1124 dzień, 28/05/13

Dzień dobry! Znaczną część życia zawodowego żyłem z honorariów. Kiedyś w ciepły dzień siedziałem sobie w mieszkaniu i z wytęsknieniem czekałem na te gaże, które jakoś dziwnie od dłuższego czasu nie mogły nadejść. Krótko mówiąc: klepałem biedę. Przez okno zobaczyłem jak lokalna dorosła ofiara patologii społecznej objuczona wielkimi torbami wraca skądś do domu.
- K***a, skąd tak zap*******lasz? - usłyszałem krzyk przez podwórko człowieka zwanego Bełkotem, również będącego mokotowską ofiarą patologii społecznej.
- Niesę jogurciki z Fundacji Damy Sobie Radę - odkrzyczał na całe gardło indagowany.
- A jakie masz jogurciki? - naciskał Bełkot.
- Mieli tylko truskawkowe!
- A pierdzielę, nie idę - krzyknął rozczarowany Bełkot. - Jem tylko waniliowe.
Właśnie przeczytałem, że z publicznych pieniędzy Warszawa zamierza wydać na młodzież na Pradze 4 miliony złotych. Pieniądze zostaną przeznaczone głównie na korepetycję dla ponad 2,5 tysiąca dzieci z czterech praskich szkół. Beneficjentami tych funduszy będą organizacje pozarządowe. Nie kwestionuję potrzeby takich działań, choć wątpię w ich skuteczność, bo nie mają one żadnego systemowego oparcia i nie są działaniami długofalowymi. A skoro znaczna część pieniędzy pójdzie na korepetycje, to może warto byłoby się zastanowić, czy naprawdę szkoła nie może pewnych rzeczy po prostu uczyć, bo z korepetycji w tej chwili korzystają wszyscy uczniowie. Miłego dnia.

z cyklu:
Ludzie, których spotkałem
Media w cytatach

(krawat: Dolce & Gabbana)

2 komentarze:

  1. Wprost uwielbiam takie smaczki na rewersie! Pozdrawiam, proc

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Nestor! Też uwielbiam (jak widać). Z pozdrowieniami Frankie

    OdpowiedzUsuń