piątek, 1 marca 2013

1036 krawat, 1036 dzień, 1/03/13

Dzień dobry! Moja żona zawsze się dziwi, dlaczego tak świetnie relaksuję się oglądając kino akcji. Jakiś film sensacyjny, szpiegowski lub staroświecki western. Pomyślałem o tym zdziwieniu żony słysząc w tramwaju mężczyznę mówiącego do komórki: „Te drzwi miały być na drugi taras!  Specjalnie są inne podziały... Niech już nie wstawiają tych drugich! Co wstawili? Odwrotnie wstawili!? (chwila ciszy) Drzwi wejściowe? Co z nimi? Osiadają? Nie otwierają się? Nie można wchodzić!? (nabiera w płuca powietrza) A jak mam wchodzić? (chwila ciszy) Przez taras!? Boże...”
Wolę półtorej godziny emocji w kinie niż przeżywać taką historię osobiście i „na żywo”. Miłego dnia.

z cyklu: Ludzie, których spotkałem

(krawat: Joop!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz