Dzień dobry! Na wagarach poszliśmy do kina. Był Miesiąc Filmu Radzieckiego i wszędzie grano tylko filmy z ZSRR. Jedynie w Muranowie puszczano jugosłowiański „Zamach w Sarajewie”. I do tego kina zjechali wszyscy stołeczni wagarowicze. Tłum był tak wielki, że wezwano Milicję Obywatelską, która nie wpuszczała do kina nieletnich. Ale i tak salę szczelnie wypełnili wagarowicze z najstarszych klas liceów i techników. Z nimi więc uczciłem okrągłą 61 rocznicę Wielkiego Października. Bo bez zamachu w Sarajewie nie byłoby buntu piotrogrodzkiego proletariatu! Miłego dnia.z cyklu: Ludzie, których spotkałem
(krawat: Monti)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz