Dzień dobry!Z przystanku zabrał mnie „tramwaj do kariery”.
Akurat jechał w moją stronę.
Żebrak ze skróconym cv na tekturze odmówił podróży.
- Robotę już mam - odparł, kiedy mówili mu, że może „znaleźć oferty pracy korzystając z Facebooka”.
Zanim dowiedziałem się jak „mogę sobie pomóc” wysiadłem na przystanku... właściwie na skrzyżowaniu dróg.
Miłego dnia.
z cyklu: Ludzie, których spotkałem
(krawat: Seidenfalter)
Nie mam ochoty na "bycie na facebook'u", ergo: kariery też nie zrobię;)
OdpowiedzUsuńja bywam na fejsie, ale rozumiem, jeśli ktoś nie chce, co do kariery to wolę, że określenie "droga życiowa", bo w nim jest miejsce na więcej miejsc i celów
OdpowiedzUsuńKariera - to słowo, którego się boję.
OdpowiedzUsuń