wtorek, 31 marca 2020

3622 krawat, 3622 dzień, 30/03/20, IX rok


Dobry wieczór! Większość spraw załatwiałem w okolicach Dworca Południowego i Puławskiej. Nie mogę się jeszcze do niektórych nowych budynków przyzwyczaić, ale ze zdumieniem stwierdziłem, że na Domaniewskiej od 17 lat jest – jak mi powiedziano – spory biały dom „Pod Szpulką i Igiełką”. Dziwne, że go nie zauważyłem, ale człowiek taki zabiegany. Uczestniczyłem tam w ciekawym spotkaniu. Mnie też poproszono o głos, opowiadałem o krawatach. W sali było tłoczno, pewnie przyszło ze sto osób. Był tam też kiermasz rzemieślników. Kupiłem kapelusz, umówiłem się na pobranie miary do garnituru. Nie wiem jeszcze, czy będzie w zieloną czy niebieską kratę. Bo na kratę się już zdecydowałem. Potem ze znajomym pojechaliśmy na Powiśle. Na Puławskiej w tramwaju mimo tłoku było sympatycznie. Wszyscy roześmiani, może dlatego że było słonecznie. Po dotarciu na Powiśle znajomy poszedł do mieszkania po numer telefonu do swojego sąsiada. Zostałem na ulicy chcąc się nacieszyć piękną słoneczną pogodą. Kiedy go nie było pojawił się inny znajomy. Jego widok mnie ucieszył, ale i zaniepokoił, bo miał on zdecydowanie odmienne poglądy polityczne od tego znajomego z którym przyjechałem. Nie chciało mi się uczestniczyć w przepychankach politycznych. Na szczęście nowospotkany nie naciskał, bym mu wyjawiał z kim przyszedłem. Zresztą, szybko okazało się, że mieszkają w tym samym domu. Znają się dobrze, kłócą politycznie, ale też załatwiają wspólne interesy. Na dodatek z trzydziestu osób mieszkających w ich domu nie znam tylko jednej, tego sąsiada po którego numer telefonu poszedł mój znajomy. Wtedy zauważyłem, że cały czas towarzyszy nam pewien mężczyzna. Nie chcąc być niegrzecznym wyciągnąłem do niego rękę.
– Przepraszam – mówiłem – zapomniałem się przedstawić...
Mężczyzna gwałtownie odsunął się ode mnie. Zakrzyczeć: – Pan oszalał! Pan nie wie, że możemy się pozarażać!
Mogłem już wstawać. Dobranoc.

(krawat: Andrew's Ties)

poniedziałek, 30 marca 2020

3621 krawat, 3621 dzień, 29/03/20, IX rok


Dobry wieczór! Zainspirowany rzadkością mojej grupy krwi szukam genetycznych korzeni, które pewnie są gdzieś na stepach Azji. Bardzo mi się podobała koncepcja, że jestem w prostej linii potomkiem Czyngis-chana, ale jeszcze bardziej ta, iż bezpośredni mój przodek za potworne fałszowanie zestrzelił trębacza z wieży Mariackiej. Ostatnio korzystając z przymusowego, acz dobrowolnego aresztu znowu zacząłem śledzić różne ludy. Właśnie gdzieś wyczytałem, że najczęściej moja grupa krwi występuje u przedstawicielu ludu Ajnu, więc popatrzyłem na zdjęcia jak ta grupa etniczna wygląda. I ewidentnie – szczególnie z zarostem – ma ajnoski wygląd. Moja żona z kolei twierdzi, że jestem Hunem, bo mam wrodzoną umiejętność działa bez planu. Po prostu siodłam konie i pędzę na zachód. Dobranoc.

(krawat: no name)


niedziela, 29 marca 2020

3620 krawat, 3620 dzień, 28/03/20, IX rok


Dobry wieczór! Sobota była dla mnie pierwszym dniem nauczania zdalnego. Trudno powiedzieć jakie to doświadczenie. Na pewno nowe. Tego nie da się ukryć. Mam wrażenie, że zarówno ja jak i studenci czujemy się trochę zagubieni. W trakcie przerwy między jedną a drugą wideo-lekcją wyszedłem na spacer z psami. Z daleka zobaczyłem dwie kobiety z brodami i to takimi całkiem dużymi. Po chwili zrozumiałem, że to mój mózg, nie oczy, zobaczył zarost u tych młodych pań. One miały na twarzach ciemne maski. Jakżeż mogłem o czymś takim zapomnieć. Dobranoc.

(krawat: Frangi)


sobota, 28 marca 2020

3619 krawat, 3619 dzień, 27/03/20, IX rok


Dobry wieczór! Podczas spaceru z psami w bocznych uliczkach starego Mokotowa minął nas policyjny radiowóz. Przez megafon słychać było głos zachęcający, żeby zostać w domu, unikać kontaktów z ludźmi i koronawirusem. Widok i przekaz w gruncie rzeczy dość ponure. Jeśli jakieś pokolenie narzekało, że nie ma pokoleniowego doświadczenia to właśnie je ma. Moje pokolenie żadnych pokoleniowych doświadczeń już nie musi przeżywać, ale i tak musi przeżywać. Dobranoc.

(krawat: no name)

piątek, 27 marca 2020

3618 krawat, 3618 dzień, 26/03/20, IX rok


Dobry wieczór! Robiłem dzisiaj ważne zakupy przez internet, żeby przystosować się do nowej rzeczywistości. Wiadomo, że tak będziemy żyć przez pewien czas, więc trzeba mieć instrumenty do tego życia. Jakąś drukarkę, jakiś skaner, jakiś kabel, i to i tamto. Tym bardziej, że nie udały się reanimacje starych przedmiotów. Dobranoc.

(krawat: Canda)


środa, 25 marca 2020

3617 krawat, 3617 dzień, 25/03/20, IX rok


Dobry wieczór! Na wieczornym spacerze znowu cisza i pustka. Nikogo na ulicy. Widać wielką samodyscyplinę społeczeństwa. Przynajmniej w mojej okolicy. Ale ponuro... Wreszcie w tej pustce okropnej pojawił się ogon nadziei. Moje psy spostrzegły po drugiej stronie ulicy psa na spacerze. Wszystkie trzy zawarczały, zaszczekały. Chciały się rzucić sobie do gardła. Gdyby nie smycze niechybnie rozszarpałyby się. Wreszcie jakieś ludzkie reakcje. Od razu poczułem się lepiej. Ta pustka już tak nie doskwierała. Dobranoc.

(krawat: St. Michael from Marks & Spencer)

3616 krawat, 3616 dzień, 24/03/20, IX rok


Dobry wieczór! Po ósmej idę do Rossmana uzupełnić zapasy. Na ulicy pusto jakby była trzecia w nocy. W sklepie też już klientów nie ma. Z zaprzyjaźnionym ochroniarzem. wymieniamy kilka zdań unikając podawania dłoni i utrzymując trzymetrową odległość. Po opuszczeniu drogerii mam dziwne uczucie, jakbym robił zakupy w nietypowym nocnym sklepie z alkoholem. Dwie godziny później spacer z psami. Znowu pusto. Nawet nie ma nawet kogo obszczekać. Nagle robi się głośno. Na sąsiednią ulicę zajeżdża karetka na sygnale. Po jakim czasie mijają mnie z rykiem syren radiowóz, dwa wozy strażackie i kolejny ambulans. Kiedy wracam okazuje się, że przyjechały do kamienicy naprzeciwko naszego domu. Pojawia się dreszcz emocji, który mija kiedy dostrzegam roześmianych ratowników. Odjeżdżają. Znowu cisza. Znowu pusto. Dobranoc.

(krawat: Soprano Exclusive)

wtorek, 24 marca 2020

3615 krawat, 3615 dzień, 23/03/20, IX rok


Dobry wieczór!
– Wiesz, chyba zgolę brodę.
– Nie rób tego. Dobrze wyglądasz.
– To może podetnę jakoś... Może jak Sienkiewicz lub Prus...
– Ohyda! Nie chcę żebyś wyglądał jak Lenin i Dzierżyński!
– Ale jak w końcu wyjdziemy z domu to będę przypominał Dusty'ego Hilla i Billy Gibbonsa z ZZ Top.
– Lubię ZZ Top.
Dobranoc.

(krawat:Next )

poniedziałek, 23 marca 2020

3614 krawat, 3614 dzień, 22/03/20, IX rok


Dobry wieczór! Jakoś dziwnym trafem najciekawsze prognozy, jeśli chodzi o pandemię, mieli autorzy powieści i filmów sensacyjnych. Nie mogę sobie przypomnieć nic takiego z pism znanych futurologów, choć oczywiście mogę czegoś nie pamiętać lub coś istotnego – tak jak inni – pominąłem. Na pewno kompletnie ten temat „zlali” spece od politologii, bo gdyby przemyśleli, to doradziliby politykom oraz urzędnikom z Europy i USA, żeby w przypadku globalnej wojny jednak maseczki chirurgiczne i respiratory robić u siebie, a nie ściągać z Chin. Podobnie wstrzemięźliwi byli w tym temacie ekonomiści. Przecież nawet możliwość uruchomienia w trybie pilnym w konkretnych firmach potrzebnych dzisiaj wszędzie rzeczy byłaby zbrodnią na wolnym rynku. Choć może robili jakieś modele teoretyczne jak rynki finansowe zareagują na epidemię. Ten rodzaj humanizmu byłby możliwy. Dobranoc.

(krawat: Thomas Nash)

niedziela, 22 marca 2020

3613 krawat, 3613 dzień, 21/03/20, IX rok


Dobry wieczór! Ciągle czytam porównania pandemii koronawirusa z innymi zarazami w dziejach ludzkości. Z tych porównań próbuje się wyciągać wnioski, które albo mają podkreślać wyjątkową zbrodniczość COVID-19, albo i też jego znikomość. Najbardziej mnie zdumiewa, że takie wnioski wyciągają osoby o wykształceniu historycznym lub z dorobkiem naukowym. Co samo w sobie jest dowodem, że jednak współcześnie dzieje się coś groźnego z kondycją umysłową. Otóż takie porównania są myśleniem ahistorycznym i w ogóle nienaukowym. Albowiem inne – nawet te dwudziestowieczne – zarazy rozgrywały się w kompletnie różnym otoczeniu sanitarnym, medycznym, społecznym i gospodarczym. Postęp cywilizacyjny, moi drodzy. To są – na szczęście! – światy nieporównywalne. W żaden sposób. Dobranoc.

(krawat: Carlo Bayon)






sobota, 21 marca 2020

3612 krawat, 3612 dzień, 20/03/20, IX rok


Dobry wieczór! Wiem, wiem...  Nauka ma być przez internet, ale nie samą nauką młody człowiek żyje. Martwię się o moich studentów, o tych obecnych, jak i ich starszych kolegów. Ciekawe jak sobie dają radę. Dajcie znać. Przez facebook, messengera, wyślijcie maila lub zadzwońcie. Dobranoc.

(krawat: Kleinod Commodore, Trevira)


piątek, 20 marca 2020

3611 krawat, 3611 dzień, 19/03/20, IX rok


Dobry wieczór! Kiedyś wszelkie zarazy budziły strach przez to, że były nieokreśloną, metafizyczną mocą, która nagle upiornie spadała i pożerała ludzi. A teraz ten nasz lęk jest silnie zracjonalizowany. Odmierzamy więc strach licząc każdego chorego i zmarłego jak jakieś bezduszne indeksy giełdowe. Tylko sam strach się nie zmienił. Nadal jest cynicznym i okrutnym draniem. Nie dajmy się mu. Dobranoc.

(krawat: Sadow)



czwartek, 19 marca 2020

3610 krawat, 3610 dzień, 18/03/20, IX rok


Dzień dobry! Nie było mnie wczoraj. Głowa mnie bolała, więc się zdrzemnąłem i tak drzemałem do rana. Mówią, że jak nic nie można zmienić, to trzeba się pójść wyspać. I to nie jest złe rozwiązanie. Jak człowiek się wyśpi, to nabiera dystansu do rzeczywistości. I wtedy pojawia się pytanie: ile można spać? Miłego dnia.

(krawat: Next)


środa, 18 marca 2020

3609 krawat, 3609 dzień, 17/03/20, IX rok


Dobry wieczór! Zniknęły głosy, że rynek sam się reguluje. Ano, się reguluje. We francuskiej telewizji dyrektor paryskiego szpitala opowiada, że musi trzymać rękawiczki jednorazowe pod kluczem, bo mu kradną. Premier Francji mówi, że jak będzie potrzeba, to będzie nacjonalizował zakłady pracy. Wcześniej, musiał odpowiedzieć na pytanie widza, czy ten powinien pójść na pogrzeb zmarłego przyjaciela. BBC pokazuje jak źle dzieje się na świecie (świetny reportaż o Wuhan) i niewiele jak jest w Anglii. W CNN żadna z gwiazd stacji, tak lubiących rozmawiać odważnie z dyktatorami, nie stanęła z koszykiem do hipermarketu w San Francisco. Pewnie wysłała  tam zatrudnioną przez siebie Meksykankę. Dobranoc.

(krawat: Next)


wtorek, 17 marca 2020

3608 krawat, 3608 dzień, 16/03/20, IX rok


Dobry wieczór! Właściwie to najbardziej mnie niepokoi ten nagły wysyp (szczególnie w mediach społecznościowych) ekspertów od wirusologii, epidemiologii, udzielania pierwszej i ostatniej pomocy, organizacji pracy w służbie zdrowia, logistyki  jw., zaopatrzenia medycznego, edukacji zdrowia, farmacji i farmakologii, zakupu, produkcji i projektowania sprzętu medycznego oraz higieny mniej lub bardziej osobistej. Bardzo żałuję, że nie byli oni tak aktywni dwa miesiące lub choćby dwa tygodnie temu. Na pewno wszyscy byśmy wtedy skorzystali z ich rad. Uratowaliby świat, a tak moi kochani obudziliście się za późno. A ja najbardziej lubię scenariusze o tym, jak będzie wyglądał świat po pandemii. Dobranoc.

(krawat: Jeremilio)

niedziela, 15 marca 2020

3607 krawat, 3607 dzień, 15/03/20, IX rok


Dobry wieczór! Wczoraj podczas porannego spaceru z psami zauważyłem, że większość mijanych to byli młodzi ludzie. A każdy z nich miał ze sobą papier toaletowy (nieznanej mi marki, widać, rzucili taki gdzieś w okolicy), więc z powodu tego widoku zanuciłem sobie: „Dla budowy młode dłonie,/ Dla budowy młoda myśl./ Potrafimy jutro bronić/ Tego, co tworzymy dziś./ To idzie młodość, młodość, młodość i niesie papier toaletowy,/ Bo młodość odrodzi świat.” Taki to duch tego czasu, że ludzie biegną po papier higieniczny. Mnie się to akurat bardzo podoba. I pomyśleć, że jeszcze kilka dekad temu w dobrym tonie było strojenie sobie żartów ze sławojek. Dobranoc.

(krawat: Pfau, Trevira)



3606 krawat, 3606 dzień, 14/03/20, IX rok


Dobry wieczór! Uprzejmie donoszę, że Cyzia też chce robić zapasy i z każdego spaceru próbuje przynosić do domu znalezione tu i ówdzie kości. Tak panująca atmosfera udziela się zwierzętom domowym. A Cyzia jest w ogóle bardzo wrażliwa i z natury zapobiegliwa, w końcu płynie w jej żyłach krew bordera. Jednak w tym wypadku jest to objaw paniki. Zupełnie niepotrzebnej, jak się Państwo zapewne domyślają. Dobranoc.

(krawat: Ciro Cittero)

sobota, 14 marca 2020

3605 krawat, 3605 dzień, 13/03/20, IX rok


Dobry wieczór!
– Ta apokalipsa to nas majątek kosztowała.
– Ze trzy tysiące poszły.
– Ale jest szansa, że jakoś przeżyjemy...
– ... do pierwszego.
Dobranoc.

(krawat: Baumler)

piątek, 13 marca 2020

3604 krawat, 3604 dzień, 12/03/20, IX rok


Dobry wieczór i dzień dobry! Mimo dramatycznych komunikatów szybko i sprawnie usunięto awarię, więc mamy znowu ciepłe kaloryfery i ciepłą wodę. Wcześniej wracając do domu zobaczyłem pewien obrazek. Świadomie nie powiem gdzie. Otóż widziałem jak spod jakiegoś domu odjeżdżają na sygnale ambulans pogotowia i radiowóz policji. To mogła być awantura rodzinna, próba samobójcza lub jeszcze jakieś inne „normalne” zdarzenie. Ale ja od razu pomyślałem o czymś zupełnie innym, czując na plecach dreszcz niepokoju. Dobranoc i miłego dnia.

(krawat: Next)

czwartek, 12 marca 2020

3603 krawat, 3603 dzień, 11/03/20, IX rok


Dobry wieczór! W moim ulubionym sklepie z chińszczyzną kupuję mój ulubiony ryż. Dwa opakowania stawiam obok siebie, w tym czasie właścicielka sklepu (Azjatka) wkłada do torby pozostałe produkty. Płacę i chcę wychodzić, ale patrzę i widzę, że ryż znikł.
– Czy ja płaciłem za ryż? – pytam się lękliwie z obawy, czy nie dzieje się coś złego z moim kojarzeniem rzeczywistości. Z pamięcią.
– Ta pani ma twój ryż – mówi właścicielka sklepu wskazując atrakcyjną, młodą i elegancką kobietę.
– Czy to ostatni ryż? – dramatycznym głosem pyta się młoda kobieta i widzę, że skona, a nie wypuści z rąk mojego ryżu.
– Jest dużo ryżu, niech pani go weźmie, przyniosę sobie z półki – nie chcę toczyć żadnych wojen, ale widzę, że trzeba czujnym. Takie teraz czasy. Dobranoc.

(krawat: Debenhams)

środa, 11 marca 2020

3602 krawat, 3602 dzień, 10/03/20, IX rok


Dzień dobry! Z monologów polskich.
– Mówię panu z tym koronawirusem będą, są same kłopoty. Niech się pan rozejrzy. Widzi pan... Jeszcze nie. To niech się pan przyjrzy uważnie wokół. Mówię panu, wszędzie ta korona... Polska w koronie, cholera.
Dobranoc.

(krawat: Tom English)

wtorek, 10 marca 2020

3601 krawat, 3601 dzień, 9/03/20, IX rok


Dobry wieczór! Wczesnym wieczorem uciąłem sobie drzemkę. Obudziła mnie Cyzia jako przedstawicielka czworonogiej społeczności. W takiej sytuacji nie ma wyboru, trzeba iść na spacer. Na ulicy pusto. Brak oznak życia. Jak w stanie wojennym po godzinie policyjnej, przepraszam milicyjnej. Pomyślałem, że spałem za długo i pewnie jest pierwsza albo nawet druga w nocy. A tu nie było jeszcze jedenastej. Wniosek taki, że naród już się poddał kwarantannie. Siedzi w domach i się dezynfekuje. Dobranoc.

z cyklu: Ludzie, których (nie) spotkałem

(krawat: Ermenegildo Zegna)

poniedziałek, 9 marca 2020

3600 krawat, 3600 dzień, 8/03/20, IX rok


Dobry wieczór! Dochodzą mnie z różnych źródeł informacje, że ludzie w panice wykupują prezerwatywy. Nie z tego powodu, że naczytali się Dekamerona i bezeceństwa im po głowach chodzą, bo czytać w czasach zarazy nadal nie chcą, nawet jeśli to książka z nieprzyzwoitościami. Zresztą, Dekameron ma na dzisiejsze czasy mało seksowny tytuł. Marketingowo słaby. Ale zostawmy seks i wróćmy do prezerwatyw. Teraz nie zakłada się ich tak jak powinno się je zakładać. Mówimy o organach i okolicznościach. Teraz – jak twierdzą moi informatorzy – za jednym razem zakłada się dwie prezerwatywy. Na dwa palce. Po jednej na palec (napięcie rośnie). I nimi wystukuje się kod pin w bankomacie unikając w ten sposób zarażenia koronawirusem i chorobą weneryczną. Ja polecam zakładać też na głowę. Dobranoc.




niedziela, 8 marca 2020

3599 krawat, 3599 dzień, 7/03/20, IX rok


Dobry wieczór! Przejeżdżaliśmy wieczorem obok klubu Stodoła. Tłok był wielki, widać, że po jakimś koncercie, więc stojąc w małym korku skorzystałem z okazji i uchyliłem okno, żeby z ciekawości zapytać się kto grał. Ciekawy jestem i wścibski z natury, i ta ciekawość mnie kiedyś zgubi. Stała akurat para w parytecie. On przystojny, ona śliczna.
– Kto grał?
– Lost Frequencies.
– Nie znam. To ktoś młody?
– Taki jak Krzysztof Krawczyk, którego państwo słuchali w młodości.
No, i zgubiła... Mam za wścibstwo. Kto za młodu chodził na Jazz Jamboree, ten na starość się dowie, że słuchał Krawczyka. Co za obciach. Dobranoc.

(krawat: Commodore)

sobota, 7 marca 2020

3598 krawat, 3598 dzień, 6/03/20, IX rok


Dobry wieczór! W tramwaju.
– Ludzie strasznie panikują.
– Kompletnie im odwaliło.
– Mnie to strasznie śmieszy. Wykupują bez opamiętania w sklepach.
– Jakby to im coś miało pomóc.
– Ale tak z drugiej strony...
– No, właśnie. Mieliśmy jechać do Egiptu, ale w tej sytuacji...
– My na Majorkę.
– Odwołaliśmy.
– Też odwołaliśmy.
– Nie można ryzykować.
– Nie, nie można.
Dobranoc.

(krawat: TM Lewin)

piątek, 6 marca 2020

3597 krawat, 3597 dzień, 5/03/20, IX rok


Dobry. wieczór! Dawniej podczas zarazy radzono pijać (i pijano) głównie piwo, bo to jedyny czysty napój. Proces warzenia piwa wyklucza bród i smród. Ja czuję się w obowiązku podzielenia wiedzą i umiejętnościami jakie nabyłem w młodości będąc noszowym bloku operacyjnego. Chodzi o wykorzystanie skażonego chemicznie spirytusu 70-procentowego do zabiegów dezynfekcyjnych. Jak podały media cytując lekarzy taki spirytus najlepszy jest do niszczenia wszelakich drobnoustrojów. Bierzemy butelkę skażonego spirytusu oraz opakowanie witaminy C, może być lewoskrętna jak się ktoś upiera. Tabletki można rozgnieść, z kapsułek wysypujemy proszek. Nie znam nikogo kto by korzystał z witaminy w tabletkach musujących, ale kiedyś to była rzadkość. Witaminę C wrzucamy do skażonego spirytusu. Butelkę zakręcamy i energicznie nią potrząsamy. Odstawiamy na stół i spokojnie chwilę czekamy. W ten prosty sposób wytrącamy zasadę i neutralizujemy niebezpiecznie dla organizmu ludzkiego skażenie. Odkażano w ten sposób spirytus ma kwaskowy posmak. Teraz możemy przystąpić do dezynfekcji. Dobranoc.

(krawat: Hugo Boss)

czwartek, 5 marca 2020

3596 krawat, 3596 dzień, 4/03/20, IX rok


Dobry wieczór! Nadszedł do Polski koronawirus. W związku tym mam pytanie: czy tylko ja nie zrobiłem zapasów? Dobranoc.

(krawat: Givenchy)

środa, 4 marca 2020

3595 krawat, 3595 dzień, 3/03/20, IX rok


Dobry wieczór! Z frontu. Dzisiaj w tramwaju jechałem w otoczeniu grupy osób płci obojga, która nie wykupiła (niestety!) w sieciach handlowych i drogeriach mydła w płynie, ale wykupiła coś zupełnie innego w płynie, choć chyba o zbyt małej ilości procentów, które jednak w sumie i tak przełożyły się na sporą dawkę promili. Dobranoc.

(krawat: Ike Behar)

wtorek, 3 marca 2020

3594 krawat, 3594 dzień, 2/03/20, IX rok


Dobry wieczór! Dzisiaj w tramwajach byłem ofiarą pań gadających przez telefon. Wygrała pani w kategorii klasycznej, czyli matka do córki o zięciu:
– Wiesz, ja się na niego nie obraziłam...
– ...
– On mi powiedział, że stoi w korku, więc ja mu na to, że też nie mam czasu.
– ...
– Ja się na niego nie obraziłam, ale wiesz, ja też nie mam czasu.
– ...
– Ty dla niego jesteś za dobra.
– ...
– Ja się na niego nie obraziłam, ale jak przyjdziecie w końcu do nas, to ja mu wygarnę co o nim myślę.
– ...
– Znasz mnie, przecież ja się nie obrażam.
Dobranoc.

(krawat: Leonardo Strelli – Tie Rack)

poniedziałek, 2 marca 2020

3593 krawat, 3593 dzień, 1/03/20, IX rok


Dobry wieczór! Przyznam się do czegoś. Otóż kiedyś – może rok temu, może dwa – pomyliłem się i zacząłem źle numerować krawaty. Jakaś literówka chyba. Nie wiem dokładnie jak było, bo gdybym wiedział, to by nie było. Miałem się cofnąć i odszukać, kiedy ten błąd nastąpił. Ale gdybym odnalazł, to musiałbym poprawić. A tego mi się nie chce, i nie mam na to czasu. Od dzisiaj jednak przywracam prawidłową numerację. Dla zasady. Nie poprawiam słusznie minionych błędów. Przeszłość oddzielam grubą kreską. Zresztą, niech będzie nie po kolei, jak z mickiewiczowskie „Dziady”. W końcu klasyk jestem. Dobranoc.

(krawat: Pythagoras)



niedziela, 1 marca 2020

3693 krawat, 3693 dzień, 29/02/20, IX rok


Dobry wieczór! Podobno z powodu tego koronawirusa ludzie wykupują mydło i myją się na potęgę. W sklepach mają być puste półki, tak higieniczni stali się ludzie. Nie wiem, czy są pierwsze efekty tego mycia, bo staram się nie wąchać. Ale mam nadzieję, że to mycie jakoś się utrwali. Może przekonają się, że mydło nie szkodzi. Ładnie pachnie. Jest nadzieja? Utrwali się obyczaj mycia? Dobranoc.

(krawat: no name)o

sobota, 29 lutego 2020

3692 krawat, 3692 dzień, 28/02/20, IX rok


Dobry wieczór!
– Ma pan kartę klienta?
– Tak.
– Karta czy numer telefonu?
– Telefon.
– Proszę wpisać.
– ...
– Nie ma w bazie takiego numeru.
– A co jeszcze mogę podać?
– Niech pan wpisze datę urodzenia.
– ...
– Też w bazie nie ma. Musi pan wyjaśnić to w biurze klienta.
– Właściwie to ja chciałem teraz założyć tę kartę.
Dobranoc.

(krawat: Marks & Spencer)

piątek, 28 lutego 2020

3691 krawat, 3691 dzień, 27/02/20, IX rok


Dobry wieczór! W latach siedemdziesiątych modne były drewniaki, zwane też chodakami. Chciałem je mieć, mojej matce i sponsorce tego projektu, pomysł się nie podobał, bo takie obuwie kojarzyło się jej z okupacją niemiecką. Ja nie widziałem w tym problemu, w końcu wojna minęła.
– Masz świadomość – matka sięgnęła po ostatni argument, który przyszedł jej do głowy – że w nich nie dasz rady podbiec do autobusu.
– Przecież mama wie  – roześmiałem się – że ja nigdy nie podbiegam do autobusów.
No, to teraz na starość podbiegam. I one uciekają, co potwierdza, że w młodości miałem rację, ale na starość pamięć słabsza, więc o tym zapomniałem. Ale wczoraj zdarzył się cud. Podbiegałem do tramwaju, a podbieg był bardzo niewygodny. bo musiałem ominąć łukiem przejście podziemne, ale pani motornicza mnie zauważyła i poczekała. I to był ten cud. A może mój urok osobisty w tym podbiegu działał szczególnie mocno. Kto wie... Dobranoc.


(krawat: Greenwoods Essentials for everyday style)

środa, 26 lutego 2020

3689 krawat, 3689 dzień, 25/02/20, IX rok


Dobry wieczór! Późno już, znowu się zgapiłem, a zaraz trzeba wstać. Z kurami wstać, więc życzę miłego dnia.

(krawat: Tie Rack)

wtorek, 25 lutego 2020

3688 krawat, 3688 dzień, 24/02/20, IX rok


Dobry wieczór! Natarłem brodę specjalnym olejkiem i teraz tego olejku (ojejku!) pełno wszędzie. Chyba przedawkowałem. Lepi mi się wszystko, dłonie śliskie, klawiatura upaprana. Nie mogę w takich warunkach pisać o latach siedemdziesiątych. Wtedy nie używało się olejków do brody, choć brody były trendy. Kończę, bo się lepię. Dobranoc.

(krawat: Next)

niedziela, 23 lutego 2020

3687 krawat, 3687 dzień, 23/02/20, IX rok


Dobry wieczór! Pozostaję w latach siedemdziesiątych. Na tę okazję wyjąłem krawat, który z powodu szerokości mógłby zastępować dzieciom śliniaki, a przynajmniej stanowić pomost między Leningradem a Karl-Marx-Stadt. Od razu mówię, nie zrezygnuję z brody na rzecz baków. Pekaesy nie są dla mnie. Podobnie jak kurtki szwedki, spodnie szwedy i fryzura „na szweda”. Także odpada fryzura na małpę i „na pazia”. Chętnie nosiłbym włosy „na mufkę”, czyli afro, ale nie mam tylu włosów. A dlaczego „na mufkę”, bo w 1970 roku podczas festiwalu sopockiego Kanadyjczyk Robert Charlebois, zresztą zdobywca Grand Prix, w dniu polskim śpiewał swoją przeróbkę jakiejś naszej piosenki wołając imię swojej dziewczyny. A że miał na głowie afro, to potem przez kilka lat funkcjonowało ono w fonetycznym zapisie imienia tej dziewczyny, czyli jako „mufka”. A teraz na chwilę wyjdę z lat siedemdziesiątych i powiem: Dobranoc.

(krawat: no name, 70's)


3686 krawat, 3686 dzień, 22/02/20, IX rok


Dobry wieczór! Dzień dobry*. Krawat z lat siedemdziesiątych, bo byliśmy na francuskim filmie „Poznajmy się jeszcze raz”. Bohater wraca w nim do swojej przeszłości. Właśnie do lat 70. Ja też ciągle wracam do tego, co było. Do przeszłości. I do lat siedemdziesiątych. Dobranoc. Miłego dnia*.

*niepotrzebne skreślić

(krawat: Luxira, Trevira)

sobota, 22 lutego 2020

3685 krawat, 3685 dzień, 21/02/20, IX rok


Dobry wieczór!
– Jest jakiś ser z dziurami.
– Ten ma dziury, została końcówka...
– Bez dziur ta końcówka.
– Ale to ser z dziurami, w tym fragmencie nie ma dziur.
– Co mi po końcówce bez dziur.
– Czyli nie kroić.
– No nie. Ja lubię w serze dziury.
– Wszyscy lubią dziury. I dlatego ich nie ma.
Dobranoc.

(krawat: Daniel Hechter)

piątek, 21 lutego 2020

3684 krawat, 3684 dzień, 20/02/20, IX rok


Dobry wieczór!
– A może weźmie pani do kawy pączka?
– Już jadłam.
– W taki dzień można jeść więcej.
– I tak robię. Właśnie kupiłam faworki.
– Ma pani rację. Też wolałbym faworki.
Dobranoc.

PS. Super data dzisiaj była 20.02.2020, następna taka za tysiąc dziesięć lat, miesiąc i dziesięć dni. Do zobaczenia 30.03.3030!

(krawat: Giorgio)