sobota, 21 stycznia 2017

2457 krawat, 2457 dzień, 21/1/17

Dobry wieczór! Krótka wizyta na mazowieckiej wsi połączona z wąchaniem pet-ów, czyli dymu z palonych butelek PET i innych przedmiotów zawierających chemikalia. Nie w jednej wsi, a w prawie wszystkich mijanych tak samo dymiło paskudnie. Świeże powietrze! A dym i smród potworny! Smród taki chemiczny. Piękny domek z katalogu, a komin dymi jak krematorium. Oni zatruwają wszystkich wokół, no i siebie w zabijają, bo regularne palenie takim świństwem w piecu to prawdziwe samobójstwo. Tyle że na raty. Potem będzie rozpacz i bieganie po znachorach. Dobranoc.

(krawat: Marks & Spencer)

piątek, 20 stycznia 2017

2456 krawat, 2456 dzień, 20/1/17

Dobry wieczór! Znowu jestem młody! Poczułem się tak niezwykle dzięki Markowi Ostrowskiemu z „Polityki”. Pan redaktor zaczął teraz mówić o Ameryce tak jak mówił o niej w latach 80. dwudziestego wieku. Przychodzi mu to z łatwością, trzeba przyznać. Zarzucił nawet nowemu prezydentowi USA, że w jego przemówieniu było za mało internacjonalizmu. Ech, nie ma jak starzy fachowcy. Dobranoc.

(krawat: TM Lewin)

2455 krawat, 2455 dzień, 19/1/17

Dobry wieczór! Wczoraj Lord Vader, dzisiaj latający talerz mnie zaatakował. UFO uległo zniszczeniu, ale walczyło. Ja też dzielnie walczyłem. Talerz wbił się w palec. W kciuk dokładnie. Głęboko się wbił. Ale się nie poddałem, choć krew mnie zalała. Mówię, wojny gwiezdne z efektami specjalnymi. 4D, a może nawet 5D, z powodu tego krwawiącego palca. Dobranoc.

(krawat: ZPJ im. Gen. Świerczewskiego w Łodzi)

czwartek, 19 stycznia 2017

2454 krawat, 2454 dzień, 18/1/17

Dobry wieczór! Pisałem już, że 1 stycznia byłem z córką w kinie na „Wojnach gwiezdnych: Łotr 1”. Córka kupiła sobie wtedy kubek z figurką Lorda Vadera, który wylądował w kuchennej szafce wciśnięty gdzieś w kąt. I siedział tam, czekał przyczajony do dzisiaj. Sięgam sobie po coś do szafki, już nawet nie pamiętam po co, a tu Lord Vader spada ze swojej półki i uderza w słoik z powidłami, który to słoik spada, leci w dół i uderza w dużą pełną soli solniczkę na kuchennym blacie. Rozbija ją w drobiazgi. Nawet miecza świetlnego ten mój Lord Vader nie miał. I co wy na to, hę? Dobranoc.

(krawat: Benjamin James of London)


wtorek, 17 stycznia 2017

2453 krawat, 2453 dzień, 17/1/17

Dobry wieczór! Kiedyś w telewizji zdarzało mi się bywać symulantem, czyli takim człowiekiem, z którym podczas próby kamerowej prowadzący przeprowadzali próbne rozmowy. Udawałem polityków różnych opcji, niektórzy mówią, że dobrze się w te role wcielałem. Kiedyś symulowałem razem z Tomaszem Kalitą, wówczas rzecznikiem SLD. Była to próba programu „Pryzmat”, za który wspólnie odpowiadaliśmy z Basią Pawłowską. Ja symulowałem, byłem wtedy politykiem prawicy, Tomasz Kalita był sobą, i Przemek Szubartowicz, prowadzący program, też był sobą. Ten symulowany spór między mną a Tomaszem Kalitą był bardzo ciekawy. Dużo bardziej interesujący niż niejeden program niesymulowany. Kłóciliśmy się o politykę wobec Rosji. To był najbliższy kontakt jaki z nim miałem, choć później przez lata byliśmy znajomymi na facebooku. W ostatnim czasie z szacunkiem i podziwem śledziłem jego prawdziwą walkę z chorobą. Są sytuacje, których niestety symulować się nie da. Pozostaje nam jedynie żal i smutek. Dobranoc.

(krawat: Van Heusen City)

2452 krawat, 2452 dzień, 16/1/17

Dobry wieczór! Totalne zdziczenie obyczajów. Cyzysława z blatu kuchennego ukradła mi spory kawałek pieczeni, który przygotowałem sobie zgodnie z zaleceniami doktora. Mojego doktora, podkreślam. Kiedy dokonywała tego cynicznego i brutalnego aktu agresji, kradzieży i konsumpcji w jednym, siedziałem sobie w pokoju nie wiedząc o niczym, bo gdybym wiedział, to bym przecież zainterweniował i wyrwał jej z gardła tę moją pieczeń. A tak siedziałem sobie wygodnie na kanapie łapiąc muchy i jak już mówiłem nieświadomy tego gastronomicznego bestialstwa. Wtedy usiadła obok mnie Pchłomira i zaczęła popłakiwać oraz popiskiwać niezrozumiale. Szybko okazało się, że Cyzia Pchełce nie dała ani kęska, a ta czując się pokrzywdzona przyszła do mnie, by jej też dać kawałek pieczeni. W końcu zawsze dostają wszystko razem. Ale skąd ja jej wezmę drugi kawałek pieczeni!? Sam chciałbym dla siebie, choć plasterek... Dobranoc.

(krawat: "i Santi")

poniedziałek, 16 stycznia 2017

2451 krawat, 2451 dzień, 15/1/17

Dobry wieczór! Byliśmy dzisiaj, rodzinnie na „Powidokach” Andrzeja Wajdy. Szedłem niechętnie, bo z recenzji prasowych wynikało, że to utwór niemal propagandowy. Jakiś testament polityczny. Nie będę nawet tych głupot streszczał. Film bardzo mi się podobał, i nie był tym, o czym pisali recenzenci. Kameralny. Świetna rola Lindy w roli Władysława Strzemińskiego, świetna  też gra młodziutkiej Bronisławy Zamachowskiej. Dawno dziecko tak dobrze nie grało w polskim filmie. Nie będę opisywał, bo nie lubię. Powiem tylko, że rzadko w polskim kinie są pokazywane sceny życia ludzi w nędzy, a jak już są to rażą fałszem. W „Powidokach” sceny życia w biedzie są naprawdę pokazane prawdziwie i poruszająco. Dobranoc.

(krawat: Daniel Hechter)

sobota, 14 stycznia 2017

2450 krawat, 2450 dzień, 14/1/17

Dobry wieczór! Nawet się człowiek nie obejrzał, a tu minął kolejny dzień wojny polsko-polskiej. Całkiem przyjemnie minął. W prywatnym schronie. Jest nafta, są jeszcze zapałki i ziemniaki. W ogóle jest ciepło i miło. Proszę mi tylko nie przysyłać meldunków z frontu, bo wyślę na front wschodni albo pod ścianą stawiać będę. Dobranoc.

(krawat: Trevira)

2449 krawat, 2449 dzień, 13/1/17

Dobry wieczór! Minął piątek 13., przed którym przestrzegało mnie wiele osób, albowiem lekceważę sobie popularne zabobony i za nic je mam. Przyznać muszę, że z tego konkretnego piątku trzynastego osobiście jestem bardzo zadowolony. Parę miłych wydarzeń w ciągu dnia zakończonych „Eugeniuszem Onieginem” Czajkowskiego w operze i miłym wieczornym spacerem z żoną po Warszawie. Zresztą jak sięgam pamięcią zwykle z takich piątków trzynastego byłem zadowolony. Nie wiem z czego to wynika i nie próbuję też w to wnikać. Jestem po prostu zadowolony i czekam na kolejny taki piątek. Abrakadabra, czyli dobranoc.

(krawat: Paul Malone Palm Beach)

czwartek, 12 stycznia 2017

2448 krawat, 2448 dzień, 12/1/17

Dobry wieczór! Właśnie dowiedziałem się, że mam „gen plemienny”. Bo z badań wynika, że Mokotów, a szczególnie Stary Mokotów gdzie mieszkam, to miejsce z najbardziej ufającą sobie i sąsiedzką społecznością w Warszawie. Piszą: utrzymujemy kontakty z sąsiadami, rozmawiamy z nimi, odwiedzamy się i utrzymujemy zażyłe kontakty. Właśnie wróciłem ze wspólnych zakupów z sąsiadami, więc to się potwierdza. Wychowałem się na Saskiej Kępie, gdzie lokalność była czymś naturalnym, i później do mieszkania szukałem podobnych miejsc. Dobrze, że badania potwierdzają moje wybory. Dodam skromnie, jedynie słuszne wybory. Dobranoc.

(krawat: Marks & Spencer)

środa, 11 stycznia 2017

2447 krawat, 2447 dzień, 11/1/17

Dobry wieczór! Trudniejsze warunki atmosferyczne odbudowują jednak ludzką solidarność. I od razu przykład z dzisiaj. Sąsiadka z sąsiedniej kamienicy jak mnie zobaczyło to ucieszyła się, że jednak żyję. „Dawno nie widziałam pana, myślałam, że coś się stało. A psy jak? Też żyją?” „Żyją, żyją, tylko na mróz nie chcą wychodzić.” „Wiem pan, to zupełnie jak ja. Siedzę tylko w domu i ludzi zupełnie nie widzę.” A jak ludzi zobaczą to się ucieszą. Dobranoc.

(krawat: Marks & Spencer, Collezione)

2446 krawat, 2446 dzień, 10/1/17

Dobry wieczór! Dzisiaj były „Rozmowy kontrolowane”, a to oznacza, że ja się kontrolowałem rozmawiając. No, dokładniej... Próbowałem się kontrolować. Bo to były rozmowy z monterami. A moja żona twierdzi, że XIX wieku występowałbym na jarmarkach. Siadałbym sobie na krześle. Tak na scenie. I patrzyłbym w zasłonę. W pewnym momencie ktoś rozsuwałby tę kotarę. Oczom moim i publiczności ukazałby się hydraulik. Ja wtedy od razu na sam jego widok wpadam w szał. Gawiedź oczy wybałusza. Publiczność szaleje. Horror na żywo. Kurtyna. Brawa. Bis. Dobranoc.

PS. Jak sam proszę, to proszę pana Marka, który pracuje od lat jako hydraulik, ale jest doktorem filozofii. 
(krawat: Cecil Jones)

poniedziałek, 9 stycznia 2017

2445 krawat, 2445 dzień, 9/1/17

Dobry wieczór! Mam w domu wodę, gaz... A dokładniej w kuchni mam ciepłą wodę, a w łazience gaz... Dzisiaj był u mnie „Miś”, jutro będą „Rozmowy kontrolowane”... Cokolwiek to znaczy. Dobranoc.

(krawat: Louis Philippe)



niedziela, 8 stycznia 2017

2444 krawat, 2444 dzień, 8/1/17

Dobry wieczór! Ponieważ nasze media nie podają to ja je zastąpię. Po prostu świat się zmienia, trudno teraz nadążyć za duchem czasów. Ale ja mimo wszystko podążam za tym duchem. A więc ad rem jak mawiają wschodni Słowianie. W tej części Brukseli, w której były zamachy terrorystyczne, 25 policjantów jest na psychiatrycznych, wielomiesięcznych zwolnieniach lekarskich. Tamtejszy szef policji mówi, że rozumie ich tak po ludzku, ale wie też, iż to nie jest na serio. Tak dzisiaj na serio wygląda rzeczywistość z przymrużeniem oka. Dobranoc.

(krawat: Trevira)

sobota, 7 stycznia 2017

2443 krawat, 2443 dzień, 7/1/17

Dobry wieczór! W Nowy Rok poszedłem z córką obejrzeć „Wojny Gwiezdne: Łotr 1” w 4D. Po kupieniu biletów stanęliśmy w kolejce po napoje. Córka zastanawiała, czy nie kupić sobie coli w kubku z figurką Lorda Vadera.
– Nie jestem już dzieckiem, chyba nie powinnam – zastanawiała się już przy ladzie.
– Żeby pani wiedziała jacy starzy je kupują... – rzucił mimochodem pod nosem sprzedawca.
Tym samym wątpliwości zostały rozwiane. Dobranoc.

(krawat: Exquisit Trevira)

2442 krawat, 2442 dzień, 6/1/17

Dobry wieczór! Pcbłomira z radością przypomniała sobie, że ma sweter z TK Maxx'a. Nie protestowała przy zakładaniu i z godnością udała się na spacer. Łapkę tylko raz uniosła, a potem już dzielnie spacerowała. Cyzia ma piękne, naturalne futro, więc swetra nie potrzebuje. Niestety, ja nie mam futra. Dobranoc.

PS. Internet też nie ma futra, ani nawet swetra, więc mi siada i mam z nim kłopoty.

(krawat: no name)

czwartek, 5 stycznia 2017

2441 krawat, 2441 dzień, 5/1/17

Dobry wieczór! W autobusie dzisiaj scena klasyczna i dobrze zagrana. Odwieczny dialog rodzica z dzieckiem, matki z córką.
– Chciałabym, żebyś tej matematyki uczyła się przynajmniej lekcję do przodu.
– Mamo, wystarczy, że uda mi się zrobić ją na bieżąco. Nic z tego nie rozumiem.
– Gdybyś robiła do przodu to byś rozumiała.
– Mamo, czy ty zawsze tak musisz! Jak gdzieś jedziemy to tylko jeden masz temat do rozmowy ze mną. Nic innego cię nie interesuje. Nie chcesz nic o mnie wiedzieć.
– ...
Cisza. Milczenie. (W autobusie byłoby słychać muchę, ale ta niestety zamarzła.)
Kurtyna.
Przystanek.
Dobranoc.

(krawat: Claudio Campione)

2440 krawat, 2440 dzień, 4/1/17

Dobry wieczór! Obiecują, że będzie zima. Mrozy prawdziwe zapowiadają. Wychodzę na dwór, wyglądam i nic. Mówią, mróz będzie prawdziwy. Jakby miał być mróz to miałbym apetyt. I pić, by mi się chciało, bo na mróz to się pilo. Wodę się piło, a dopiero potem wódę, jak już przyszedł. Na rozgrzewkę. Kiedyś to były zimy. Zaczynam sam mówić jak pokolenie moich rodziców. „Co to za zima? Kiedyś to były... Jak w czterdziestym pierwszym...” i tak dalej. Ja teraz tak samo, a tyle człowiek się buntował i mówił, że nie będzie do nich podobny. I broń Boże nie będzie takich samych tekstów gadać. A tu guzik prawda. Dobranoc.


(krawat: Laguiole)


środa, 4 stycznia 2017

2439 krawat, 2439 dzień, 3/1/17

Dobry wieczór! Z kolegą montażystą wychodziliśmy z telewizji późno. Zamówiliśmy taksówkę i czekając na nią zauważyliśmy, że jakiś taki pojazd dziwnie krąży po okolicy. Przez telefon sprawdziliśmy, czy to nie dla nas. A ponieważ to była ta, którą zamówiliśmy, przywołaliśmy ją do siebie.
– Niech pan zawiezie mnie do Śródmieścia, a kolega wysiądzie po drodze na Mokotowie – poprosił kolega montażysta.
Taksówka z impetem ruszyła. Po chwili zauważyliśmy, że jedziemy na Ursynów.
– Dlaczego pan wiezie nas w przeciwnym kierunku?
– A to do Śródmieścia powiniem skręcić w lewo, a nie w prawo?
Dobranoc.

(krawat: Duchamp)

poniedziałek, 2 stycznia 2017

2438 krawat, 2438 dzień, 2/1/17

Dobry wieczór! Boli mnie kark. Najgorsze, że tak boli bez powodu. Ani nie miałem żadnej okazji, żeby go schylać, ani też by dumnie i butnie prężyć. I to jeszcze bardziej boli, że on boli tak bez powodu. Dobranoc.

(krawat: papi)

niedziela, 1 stycznia 2017

2437 krawat, 2437 dzień, 1/1/17

Dobry wieczór! Na ostatni spacer w 2016 roku wyszliśmy trochę za późno. Pierwsze grzmoty petard już było słychać. Moje psy wystrzałów się nie boją, ale jestem ostrożny, bo wiem, że mogą zacząć się bać. Cyzia, skundlony border, osobowość w typie Biga Lebowskiego, stąpa, choć na dużym luzie, dość nieufnie i uważnie, z ciekawością nasłuchując tego, co się wokół dzieje. Pchełka, skundlony pinczer, na błyski, świsty, strzały, grzmoty i huki od razu odpowiada germańskim szczekiem. Teutońskie nasienie. Dobranoc.

(krawat: Ortal Łódź)

sobota, 31 grudnia 2016

2436 krawat, 2436 dzień, 31/12/16

Dobry wieczór! Dzisiaj banalnie, bo i taka też banalna okazja. Znowu coś się kończy i coś zaczyna. Dzisiaj pani w sklepie na pytanie pani klientki jak długo ma czekać odpowiedziała: „aczkolwiek jednak jedną chwileczkę". A ponieważ Nowy Rok będzie właśnie zaraz, więc ja czekać nie będę „aczkolwiek jednak jednej chwileczki” i serdecznie życzę Wszystkim, którzy mnie czytają: Szczęśliwego Nowego Roku! Aczkolwiek... to akurat może poczekać do jutra. Dobranoc.

(krawat: no name)

2435 krawat, 2435 dzień, 30/12/16

Dobry wieczór! W tramwaju dwóch potężnych facetów ubranych na czarno. Bojówki, krótkie kurtki do pasa, buty wojskowe, czapki terrorystki chwilowo w cywilu jako dokerki. Okazują się być ochroniarzami zatopionymi w dyskusji o światowych nowinkach z branży ochrony mienia i bezpieczeństwa osób. Mimo tego entuzjazmu nigdy nie zatrudniłbym ich, bo mają kłopot z rozpoznaniem terenu. Przejechali przystanek, na którym mieli wysiąść. Dobranoc.

(krawat: Charleston – Tie Rack)



piątek, 30 grudnia 2016

2434 krawat, 2434 dzień, 29/12/16

Dobry wieczór! Ponieważ dzisiejszy krawat ma motyw myśliwski stanowczo oświadczam, że nosiłem go jedynie w celach ekspozycyjnych. W żaden sposób nie identyfikuje się z tym zajęciem. Nie akceptuję strzelania do zwierząt, a zabijania jakichkolwiek istot nie nazywam sportem. Reasumując, odcinam się zdecydowanie od tego krawata osobiście przez mnie dzisiaj rano zawiązanego do koszuli. Oceniam go bardzo krytycznie, co w czasie dnia wielokrotnie wyrażałem przekazując krawatowi moje negatywne opinie zarówno ustnie jak i pisemnie. Dobranoc.



(krawat: Carlo Palazzi)


środa, 28 grudnia 2016

2433 krawat, 2433 dzień, 28/12/16

Dobry wieczór! Francuska rządowa telewizja informacyjna France24 jest zachwycona zbliżającym się Sylwestrem w Paryżu. Zapowiada się sukces finansowy, mają być tłumy na ulicach, w ogóle szykuje się świetna zabawa. Amerykanie znowu masowo rezerwują miejsca w hotelach. Przełączamy na amerykański CNN, akurat szczęśliwy traf chciał, że też mówią o Nowym Roku w Paryżu. Inny komentarz, inne obrazki. Amerykanie przestrzegają przed wizytą w stolicy Francji. Pokazują na ulicach na Paryża uzbrojone patrole i mówią o ściągnięciu do miasta dodatkowych sił. Paryż wypada dość ponuro. Materiał raczej zniechęca, a dokładniej zachęca Amerykanów do zniechęcenia się do wyjazdu do wizyty w stolicy Francji. Dobranoc.

(krawat: St. Michael from Marks & Spencer)

2432 krawat, 2432 dzień, 27/12/16

Dobry wieczór! Psy dzisiaj rywalizują o moje względy, co z oczywistych powodów jest miłe. Znaczy, mnie jest miło. Psom nie wiem jak jest, choć moim skromnym zdaniem powinno być miło, tak mniemam. Mnie by było mi, gdybym był na ich miejscu. Reasumując, jest miło. Przynajmniej mam takie wrażenie. I tego się będę trzymał. Dobranoc.

(krawat: Clemence)

poniedziałek, 26 grudnia 2016

2431 krawat, 2431 dzień, 26/12/16

Dobry wieczór! Cyzia z nudów obgryzała skradzioną z choinki bombkę, więc zrozumiałem tę mowę gestów i zabrałem towarzystwo na spacer. Na ulicy pusto i spokojnie. Napotkany w radiowozie patrol był wpatrzony w swoje smartphony. Kilkadziesiąt metrów dalej pod budynkiem szkoły kucała jakaś para z walizką na kółkach. Trudna do rozpoznania, bo z zakrytymi twarzami. Wyglądali – wnioskowałem z ich mowy ciała — na zasmuconych lub czymś zaniepokojonych, więc w pierwszym odruchu chciałem się zapytać, czy mogę w czymś pomóc. Jednak doszedłem do wniosku, że nie będę udzielał pomocy zamaskowanym. Dobranoc.

(krawat: Ortal Łódź)

2430 krawat, 2430 dzień, 25/12/16

Dobry wieczór! Wracając z dyżurnej apteki zobaczyłem, że w oszklonym przedsionku banku gospodarki żywnościowej, pod samym bankomatem bezdomny szykuje sobie posiłek. Na klamce drzwi do banku oraz na tym cudownym urządzeniu do wydawania pieniędzy suszyły się jego przemoczone rzeczy. Chwilę później wychodziłem z psami, więc szybko przygotowałem jakąś torbę jedzenia. Kiedy mu ją podawałem akurat układał się do snu. Wyglądał na zmęczonego, więc zostawiłem to co przyniosłem. Nie chciałem naruszać jego prywatności, wycofałem się dyskretnie. Czuję się bezradny w takich sytuacjach. Dobranoc.

(krawat: Ortal Łódź)

sobota, 24 grudnia 2016

2429 krawat, 2429 dzień, 24/12/16

Dobry wieczór! Kiedy wychodziłem z domu Pchełka ukradła żonie kartkę z przepisem na nowe ciasto. Na ulicy na głowę idącego przed mną mężczyzny spadła kromka chleba. Po chwili byliśmy w deszczu pokrojonego na kromki bochenka. Ktoś w taki sposób postanowił dokarmić ptaki i szczury. Kilka metrów dalej na chodniku leżał tasiemiec. Dokładniej kartka z rysunkiem splątanego pasożyta. Obok tasiemca był napis: „Wszystko jest takie zawiłe ostatnio”. Na odwrocie odręcznie sporządzona lista. Chleb tostowy, ser żółty. Włoszczyzna, cytryna (dwie sztuki), natka, wszystkie podkreślone jako: WAŻNE! Do tego mrożonki (groszek z marchewką i groszek zielony). Dwa razy pizza. I jeszcze pieczęć: „Odmęty absurdu”. Dobranoc.

(krawat: Ortal Łódź)

2428 krawat, 2428 dzień, 23/12/16

Dobry wieczór! Zbliżają się święta, czuć już tę charakterystyczną atmosferę, więc również kaznodzieje wyszli na ulice i wmieszali się w tłum. Po jednej stronie Marszałkowskiej usłyszałem jak przez głośnik męski głos powtarzał niczym mantrę: „Wszystkie dzieci czekają na święta, niektóre dzieci zostaną poddane aborcji”. Po drugiej stronie, pod Rotundą antykatolicki misjonarz krzyczał; „Jeśli oglądasz pornografię, jeśli siedzisz przed komputerem i onanizujesz się, to przyjdź do nas, ulżymy ci”. Znienacka, zza węgła wyskoczył na mnie piękny anioł płci pięknej wciskając w dłoń opłatek, wyrywając mi pieniądze i rzucając na pożegnanie: „Wesołych Świąt!” No, to Wesołych. Dobranoc.

(krawat: Hedva)

piątek, 23 grudnia 2016

2427 krawat, 2427 dzień, 22/12/16

Dobry wieczór! Pojawił się nowy trend. Kilka osób już mi o tym doniosło. W ostatnich dniach w Warszawie zaobserwowano kolejki po herbatę w specjalistycznych punktach handlowych. Być może jest to zjawisko przejściowe, sezonowe, bo związane z Gwiazdką, a herbata ma być jakimś świątecznym rarytasem lub dobrym prezentem. Jeśli tak, to bardzo sympatyczna ta nowa świecka tradycja. Dobranoc.

(krawat: PFAU)