sobota, 10 grudnia 2016

2414 krawat, 2414 dzień, 9/12/16

Dobry wieczór! Znalazłem u siebie teczkę. Jest na niej sporządzony moją ręką napis: EKSPERYMENT. Teczka jest pusta. Nie pamiętam o żadnym eksperymencie. Czy ja go w ogóle przeprowadziłem? Może był tak błahy, że nie warto o nim pamiętać? Albo dokonałem czegoś wielkiego, a wyniki badań wykradli obcy i wykasowali mi pamięć tak jak na filmie „Faceci w czerni”. Psiakrew, nie zasnę... Dobranoc.

(krawat: St. Michael from Marks & Spencer)

piątek, 9 grudnia 2016

2413 krawat, 2413 dzień, 8/12/16

Dobry wieczór! Nie wzrusza mnie ta nowa reklama portalu aukcyjnego allegro, ta z dziadkiem i wnuczką, choć w ich innej żal mi było psa na deszczu. Mam nadzieję, że zwierzak nie ucierpiał podczas zdjęć. W ogóle reklamy mnie nie wzruszają. Z założenia przyjmuję, że to ma cynicznie grać na moich emocjach. To zrobiono w celach handlowych, zresztą bardzo profesjonalnie. Ja nie mam sił, żeby przeżywać reklamy. Szkoda na to moich emocji. Wolę przeżywać rzeczywistość. Dobranoc.

(krawat: joel ferrin)

czwartek, 8 grudnia 2016

2412 krawat, 2412 dzień, 7/12/16

Dobry wieczór! Kiedyś pisałem, ale powtórzę, najchętniej prenumerowałbym stare gazety. W przyszłym roku: „Kurier Warszawski” z 1927 roku, „Trybunę Ludu” z 1963, „Życie Warszawy” z 1971, „Dziennik Bałtycki” z 1985, „Tygodnik Powszechny” z 1979 roku (felietony Kisiela!) oraz „Gazetę Wyborczą” z 1995 roku, (ach, te teksty o zamordyście Wałęsie!). No, i proszę, siedzę w wagonie metra, a na firmowanym przez Agorę ekranie lecą wiadomości sprzed miesiąca. Początkowo myślałem, że to pierwsze efekty zapowiadanych zwolnień, ale kiedy przesiadłem się do drugiego pociągu, to w nim był aktualny serwis informacyjny, a więc tamto to ukłon w moją stronę. Tak to odbieram. Dziękuję, poczekam jednak aż się cofniecie do 1995 roku. Dobranoc.

(krawat: no name)

środa, 7 grudnia 2016

2411 krawat, 2411 dzień, 6/12/16

Dobry wieczór! Wreszcie Polska może debatować o sprawach ważnych, bo Robert Lewandowski zakomunikował, że będzie ojcem. Komunikat był niewerbalny. I dlatego media pisane dogorywają. Nie mają przyszłości. Dobranoc.


(krawat: Lord)

wtorek, 6 grudnia 2016

2410 krawat, 2410 dzień, 5/12/16

Dobry wieczór! Znowu przekonałem się, że jak łatwo jest zmienić zdanie. Przyjąć w jednej chwili radykalnie odmienne stanowisko. Jeszcze w mieszkaniu przed wyjściem na spacer z psami narzekałem na chłód. Na klatce schodowej było już naprawdę zimno. Po spacerze wchodząc do kamienicy poczułem przyjemne ciepło. Dobranoc.

(krawat: Next)

poniedziałek, 5 grudnia 2016

2409 krawat, 2409 dzień, 4/12/16

Dobry wieczór! Z zasady tępię reklamy na Facebooku. Algorytm coś tam wybiera, a ja i tak jak zobaczę mi wybrał, to oznaczam jako spam. Bo to przecież chłam i spam. No i kilkuletnia technika wsadzania kija w szprychy algorytmu zaowocowała tym, że chyba ten algorytm uznał mają wyjątkowość jako klienta. Teraz pojawiają mi się tylko reklamy z drogimi samochodami, leczeniem stawów i protezami kończyn. Dobranoc.

(krawat: Thomas Nash)

sobota, 3 grudnia 2016

2408 krawat, 2408 dzień, 3/12/16



Dobry wieczór! Krawat śliczny i wyjątkowy. Jakiś czas temu pisałem, że dostałem piękny krawat od znajomych. Czekałem na chwilę, na nastrój odpowiedni, żeby go założyć. I dzisiaj nadszedł ten moment. Krawat jest wyprodukowany, przez "mapepinę", czyli firmę założoną i prowadzoną przez małżeństwo moich znajomych, której duszą, projektantką i w ogóle wszystkim jest Beata, na co dzień stylistka. "mapepina" przede wszystkim projektuje, i w małych seriach wykonuje, rzeczy przede wszystkim dla pań. Ale myślą też o mężczyznach i dlatego zaczęli robić krawaty. Chętnie sięgają po polskie materiały i po inspiracje folklorystyczne. Kibicuję im bardzo, bo cieszą mnie sukcesy moich znajomych. A poza tym robią coś ładnego, estetycznego i w ogóle na wysokim poziomie, tym bardziej więc trzymam kciuki. Jeszcze raz dziękuję za tak piękny podarunek do kolekcji. Dobranoc.


(krawat: mapepina)



2407 krawat, 2407 dzień, 2/12/16


Dobry wieczór! Wyjątkowo o polityce, ale za to światowej. Bardzo żałuję, że François Hollande nie będzie ubiegał się o reelekcję. Ostatnio bardzo udanie odgrywał role Louisa Funèsa z cyklu o „Żandarmie”. Poza tym miał historyczną szansę być pierwszym, który w wyborach będzie miał minus pięć procent. Szkoda, że tego nie zobaczymy. Dobranoc.


(krawat: Pierre Cardin)

piątek, 2 grudnia 2016

2406 krawat, 2406 dzień, 1/12/16

Dobry wieczór! Szedłem przemoczony, a wokół szaro, ponuro, ciemno, mokro i w ogóle nieprzyjemnie. Jakiś deszcz co próbował być śniegiem. Mokre moczy mnie od góry i dołu. I w ogóle normalnie to powinien być u mnie straszny dół. Spadek ciśnienia, senność, ból głowy i depresja. A tu nagle czuję w sobie jakąś euforię niezrozumiałą. Jest mi dobrze, jestem szczęśliwy. Radość mnie jakaś ogarnia i rozpiera. Jest mi bardzo przyjemnie. I ten miły stan utrzymywał się przez pewien dość długi czas. Jeśli tak zaczyna się szaleństwo, to bardzo fajnie się zaczyna. Poproszę o więcej. Dobranoc.


(krawat: St. Michael from Marks and Spencer)


czwartek, 1 grudnia 2016

2405 krawat, 2405 dzień, 30/11/16

Dobry wieczór! Nie wiem kim jest Kaczoruk. Od ponad miesiąca prawie codziennie portal gazeta.pl podaje na czołówkach sensacyjne informacje dotyczące tej osoby. Nie wiem, nie będę wiedział. I jest mi z tym dobrze. Dobranoc.

PS. Za próby objaśniania będę wyrzucał z grona znajomych i kasował posty.

(krawat: Vienna Cravat)

niedziela, 27 listopada 2016

2402 krawat, 2402 dzień, 27/11/16

Dobry wieczór! Żona zachęca mnie, żebym pojechał na Kubę z pewnym moim przyjacielem, który w ogóle przymierza się do emigracji i chce tam zostać na stałe.
– Teraz możesz tam jechać, chociaż na krótko – mówi żona, bo ja nie odwiedzam krajów rządzonych przez dyktatury, ale w nowych okolicznościach może zacznie się coś zmieniać.
– Nie mogę, zaraz zacząłbym znowu palić. Wiesz jak lubię cygara.
– Na coś musimy umrzeć. A tak przynajmniej będziesz miał trochę przyjemności. Dobranoc.

(krawat: Master-men)

2401 krawat, 2401 dzień, 26/11/16

Dobry wieczór! Pozbyliśmy się  dzisiaj „skrzyni tapczanowej do materaca kubańskiego”. Wyprodukowano ją 6 marca 1975 roku w Zakładach Przemysłu Drzewnego Spółdzielni Pracy w Warszawie na ulicy Goździków 29/31 (Typ i kategoria 122 „B”, polska norma: PN-59-F-06002), rodzaj okleiny: [brak danych], rodzaj wykończenia: mat). Materac kubański dawno przestał istnieć. Nigdy zresztą na nim nie spałem, tapczan dostałem w prezencie od mojego przyjaciela Andrzeja Fąfary, w czasie jakiejś zamiany mieszkania. Trwała wtedy wojna na terenach dawnej Jugosławii, a materac był akurat jugosłowiański. Po zażegnaniu kryzysu na Bałkanach zmieniłem materac na polski, który dzisiaj razem ze skrzynią wylądował w tzw. gabarytach. Tak na przez przypadek wyszło nam z tą .„skrzynią do materaca kubańskiego”. Dobranoc.



(krawat: Adamant)

sobota, 26 listopada 2016

2400 krawat, 2400 dzień, 25/11/16

Dobry wieczór! Pamiętam jak pod koniec lat siedemdziesiątych o maszynach liczących zaczęto mówić z angielska "kompiuczer". Miało to podkreślić światowość mówiącego, jego związki z najnowszą myślą techniczną i generalnie obycie. Przypomniało mi się to, bo dzisiaj od rana ciągle słyszę "blek frajdej". Światowość z przeceny. Dosłownie. Dobranoc.

(krawat: no name)

piątek, 25 listopada 2016

2399 krawat, 2399 dzień, 24/11/16


Dobry wieczór! Moja żona zauważyła, że w telewizji są już reklamy majonezu. A jak jest majonez na ekranie telewizora, znaczy w spocie telewizyjnym, a nie na ekranie fizycznie, bo szkoda odbiornika telewizyjnego, a przede wszystkim żal majonezu... no, więc jak jest ten majonez w telewizji to wszystko jest już jasne. Nadchodzą święta Bożego Narodzenia. Bo majonez każdemu musi się kojarzyć z niepowtarzalną atmosferą Wigilii i z zapachem choinki. Przynajmniej tak uważają ci od reklamy. W takim razie: Alleluja! I dobranoc.


(krawat: Craft House)

środa, 23 listopada 2016

2398 krawat, 2398 dzień, 23/11/16

Dobry wieczór! Zaniosłem do poprawek kieszeń, a dokładniej marynarkę, w której rozpruła się kieszeń. Punkt z poprawkami jest w szmateksie. Zaraz przy wejściu siedzą trzy krawcowe. Po odbiór poszedłem z psami, tuż przed zamknięciem. Panie mają psy, więc wiedziałem, ze mnie wpuszczą. Były jeszcze dwie panie, marynarkę oddały, kieszeń też. Psy się podobały, a właściwie to jednej podobała się Cyzia, a drugiej Pchełka. I to było zabawne, że miały bardzo zdecydowanie swoje typy psiej urody. Ja to mam dopiero ciężko, wszystkie psy mi się podobają... Dobranoc.

(krawat: Charleston – Tie Rack)

2397 krawat, 2397 dzień, 22/11/16

Dobry wieczór! Ach, te promocje! Dostałem sms-a, że mogę sobie skalibrować alkomat. Mam ulgę 45 złotych (nie mylić z procentami). Oferta jest tak atrakcyjna, że tylko kupić alkomat, skalibrować i za zaoszczędzone 45 złociszy kupić coś w granicach 40 procent, żeby przetestować to skalibrowanie, dowiedzieć się co to znaczy i jak to działa. Rozmyślając o tej atrakcyjnej promocji trafiłem do osiedlowego samu globalnej sieci. Przy kasie, a kasa jest przy alkoholu, zauważyłem, że alko-testy w cenie 9,99 zł wiszą przy półkach z whisky, ginem, rumem i tequilą. Mniemam więc, że z tym kalibrowaniem zostałem zaliczony do jakiejś lepszej grupy klientów. I tym optymistycznym akcentem... Dobranoc.

(krawat: CBC Man)

wtorek, 22 listopada 2016

2396 krawat, 2396 dzień, 21/11/16

Dobry wieczór! Nie jest źle, jest nawet bardzo dobrze. Zanosi się, że będzie prawdziwa inwazja. „Giganci inwestują w robaki w Polsce”  – przeczytałem wieści z portalu onet.pl (za pismem „Forbes”) – „To przyszłość”. Te robaki to nasza przyszłość. Będziemy prawdziwym robaczanym eldorado, a może nawet robaczywym królestwem.
Porzuciłem te radosne wiadomości i włączyłem telewizor, akurat na kanale sportowym redaktor rozmawiał z trenerem drużyny piłkarskiej.
– To będzie wasz siódmy mecz. Czy uda wam się wygrać po raz siódmy? Czy ta siódemka będzie dla was magiczna?
– Hę... och... yyyyy... – trener sprawiał wrażenie zakłopotanego, ale w końcu stanowczo stwierdził: – Jestem katolikiem i w takie rzeczy nie wierzę.
Chapeau bas! – pomyślałem zrywając z głowy szlafmycę. Cudownie widzieć człowieka prawdziwej, dojrzałej wiary, który odrzuca zabobony. Z zainteresowaniem śledziłem dalszą rozmowę, choć zupełnie mnie ona mnie interesowała. Ale pamiętajcie, śledźcie, bo śledząc będziecie nagrodzeni.
– Panie trenerze musimy kończyć  – mówił redaktor. – Dziękuję za rozmowę. Życzę sukcesów.
– Nie będę dziękował – odparł trener.
Dobranoc.

(krawat: D'Alterio by Colin Ross)

poniedziałek, 21 listopada 2016

2395 krawat, 2395 dzień, 20/11/16

Dobry wieczór! W autobusie na lotnisko była łapanka. Kanary złapały jakiegoś gapowicza-obcokrajowca, który próbował grać głupka, że u niego nie ma „zlotych”, „only euro”.
– Czeńdź many będzie teraz – powiedział kanar i razem z kolegą na smartphonach ustalili obowiązujący kurs, obliczyli kwotę, wydali resztę z paragonem. Trwało to nie dłużej niż dwie minuty. Byli profesjonalni jak cinkciarze.
Z lotniska, po pożegnaniu przyjaciół, zabrała mnie żona i pognaliśmy z krótką, gospodarską wizytą na wieś. Po drodze widzieliśmy kobietę w chustce na głowie, która modliła się przy kapliczce. Ta chusta, choć zawiązana bardzo swojsko, wydawała się jakaś dziwna. Już wiem dlaczego, to była afaratka.
W drodze powrotnej musieliśmy zwolnić trochę, bowiem przed nami jechał na rowerze mężczyzna w odblaskowej kamizelce. Jechał zygzakiem, od pobocza do pobocza. Na kamizelce miał napis: SŁUŻBA DROGOWA. Służba nie drużba, ktoś musi czuwać, spowalniać ruch, by było nam wszystkim bezpieczniej. Dobranoc.


(krawat:  Van Loren)

niedziela, 20 listopada 2016

2394 krawat, 2394 dzień, 19/11/16


Dobry wieczór! W osiedlowym Carrefourze zwróciłem uwagę, że późnym wieczorem, tak koło północy, przychodzi grupa antyglobalistów, by kupić trochę globalnych produktów. Pewnie, żeby wroga lepiej poznać. A tak swoją drogą, to miałem wielką nadzieję, że ci Francuzi strasznie się na nas za te caracale obrażą. Marzyłem o ich wielkim odwecie. Takim, że zaczną sprzątać w Carefourze. A tu nic. Żadnych retorsji. Dobranoc.


(krawat: Monti Cravatte)

sobota, 19 listopada 2016

2393 krawat, 2393 dzień, 18/11/16

Dobry wieczór! Odwiedziłem przed chwilą branżowy serwis press.pl i zajrzałem do kroniki towarzyskiej, a tam jak wół stoi, że red. Meller Marcin, który został dyrektorem czegoś tam, był „pierwszym [redaktorem - przyp. GS] naczelnym polskiej edycji "Playboya"”. A więc nie był pierwszym, nie był nawet drugim, tylko chyba jakimś piątym lub szóstym. A pierwszym był Tomasz Raczek. Wiem, bo miałem zaszczyt być w tym pierwszym zespole. To było w 1992 roku, kawał czasu, prawie ćwierć wieku temu, więc młodzi redaktorzy z press.pl takich rzeczy mogą nie wiedzieć, ale od serwisu branżowego wymaga się więcej. I co tu się dziwić, że branża w kiepskiej kondycji. Dobranoc.

(krawat: Marina di Carrara)

piątek, 18 listopada 2016

2392 krawat, 2392 dzień, 17/11/16


Dobry wieczór! Miałem ochotę wcześniej pójść spać. A tu proszę, nie wiadomo kiedy zrobiła się prawie pierwsza w nocy. Zawsze mam tak samo. Od dziecka lubiłem chodzić późno spać. A jak mnie wygnali koło północy, to pod kołdrą czytałem Winnetou albo jakiegoś Balzacka. Bo Balzac to dobra lektura dla młodych ludzi. Traci się złudzenia. Dobranoc.


(krawat: J. Garcia, „Fish”)