Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gian Marco Venturi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gian Marco Venturi. Pokaż wszystkie posty
sobota, 11 stycznia 2020
3644 krawat, 3644 dzień, 10/01/20, X rok
Dobry wieczór!
– Zanosi się na miły wieczór. Ja będę czytał o zbrodniach, a ty będziesz oglądał zbrodnie.
Dobranoc.
(krawat: Gian Marco Venturi)
sobota, 7 czerwca 2014
1499 krawat, 1499 dzień, 7/06/14
Dzień dobry! Spotkałem znajomego dotąd nie zainteresowanego sportem.
- Kojarzysz tę Kowalczyk. Justyna, czy jak jej tam - zagaił. - Ta co ten bank Raiffeisen promuje.
- Jak bym miał nie znać - mówię. - Przecież słono płacę za tę promocję, niestety.
- No, widzisz - kontynuuje mój znajomy. - Z nią jest tak samo jak z naszą gospodarką. Są medale, są wyniki, postęp wielki, wysiłek ogromny, ale i depresja coraz większa.
Miłego dnia.
z cyklu: Ludzie, których spotkałem
(krawat: Gian Marco Venturi)
- Kojarzysz tę Kowalczyk. Justyna, czy jak jej tam - zagaił. - Ta co ten bank Raiffeisen promuje.
- Jak bym miał nie znać - mówię. - Przecież słono płacę za tę promocję, niestety.
- No, widzisz - kontynuuje mój znajomy. - Z nią jest tak samo jak z naszą gospodarką. Są medale, są wyniki, postęp wielki, wysiłek ogromny, ale i depresja coraz większa.
Miłego dnia.
z cyklu: Ludzie, których spotkałem
(krawat: Gian Marco Venturi)
środa, 11 lipca 2012
803 krawat, 803 dzień, 11/07/12
Dzień dobry! Niepokój wywołała informacja, że Sanepid będzie sprawdzał ludziom mejle. Mają tam szukać zarazków, a nie brudnych myśli. No, cóż sztuka epistolografii ma być sztuką ludzi o czystych rękach. Znów nie wolno jeść przy czytaniu i pisaniu. Ani plamić klawiatury i monitora. Miłego dnia.
z cyklu: Media w cytatach
(krawat: Gian Marco Venturi)
z cyklu: Media w cytatach
(krawat: Gian Marco Venturi)
poniedziałek, 14 maja 2012
745 krawat, 745 dzień, 14/05/12
piątek, 30 grudnia 2011
609 krawat, 609 dzień, 30/12/11
Dzień dobry! Była kiedyś moją szefową, a ja byłem wtedy na diecie składającej się przede wszystkim z mięsa. Kiedy po posiłkach wchodziłem do jej gabinetu zawsze prężyła się jak kotka, poruszała nerwowo nozdrzami i mówiła zalotnie szczerząc zęby: - Jadłeś. Jadłeś mięso.Bez wątpienia była istotą mięsożerną. A patrząc na jej zawodowe dokonania nawet krwiożerczą. Miłego dnia.
z cyklu: Ludzie, których spotkałem
(krawat: Gian Marco Venturi)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





