Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grateful Dead. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grateful Dead. Pokaż wszystkie posty
środa, 11 grudnia 2019
3613 krawat, 3613 dzień, 10/12/19, X rok
Dobry wieczór! Oczywiście Olga Tokarczuk podczas uroczystości wręczenia Nagrody Nobla wyglądała pięknie, ale ja też na jej miejscu wypadłbym niezgorzej. Po prostu we fraku wyglądam świetnie i z tego jednego powodu przyjąłbym Nobla. Jestem urodzony do noszenia fraka, a teraz ku temu nie ma okazji. Ten cały splendor, szum to nie dla mnie. Frak jest dla mnie. Dobranoc.
(krawat: GD. Grateful Dead „Honky Tonky Street. Nineteenth set”)
środa, 27 kwietnia 2011
362 krawat, 362 dzień, 27/04/11
Dzień dobry!
W 1986 roku wszyscy mieli znajomych w Świerku*.
Ale mnie przypomniała się inna historia.
W dniu, w którym wszyscy pili płyn lugola odwiedziłem Wojciecha Ziembińskiego, legendę opozycji.
Ponieważ i jego sytuacja niepokoiła, poczęstował mnie wiśniówką, którą nalewał nam z karafki.
- Dobra. Domowej roboty? - zapytałem.
Ziembiński smutno spojrzał na wiśniówkę:
- Nie, czerwony ją zrobił.
Miłego dnia.
z cyklu: "Ludzie, których spotkałem"
(krawat: Grateful Dead, "Ramblin' First Set")
*w Świerku pod Warszawą ma (a przynajmniej wczasach PRL miał) siedzibę Instytut Badań Jądrowych, w którym znajdował się pierwszy polski reaktor. Po wybuchu w Czernobylu wszyscy w Warszawie twierdzili, że mają znajomego w Świerku, który to znajomy mówił...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
