Dobry wieczór! Kiedy skończyłem myć ręce w toalecie stacji metra Rondo ONZ dostrzegłem przy lustrze napis: „ZAKAZ WYNOSZENIA WODY”. Natychmiast nadstawiłem dłoń pod kran, żeby choć trochę zabrać ze sobą. Ale woda jak to woda szybko przelatywała mi przez zaciśnięte palce, musiałem niestety z tego planu zrezygnować. Poszedłem więc do pobliskiego Fresh Marketu, gdzie kupiłem sobie zestaw za 6 złotych. Hot dog XXL, Prince Polo XXL i butelkę wody. Hot doga zjadłem, Prince Polo zostawiłem na później, a wodę wypiłem w drodze powrotnej do metra. Znów wszedłem do toalety. Teraz byli tam jacyś dwaj mężczyźni, niepokojąco długo się kręcili. Czekałem aż wyjdą, mogli być w końcu częścią systemu. Kiedy zamknęli za sobą drzwi, szybko odkręciłem nakrętkę i podstawiłem butelkę pod kran. Po chwili była pełna. Początkowo chciałem ją ukryć pod marynarką i wynieść skrycie, ale w końcu postanowiłem godnie opuścić toaletę publiczną trzymając w dłoni butelkę wypełnioną do pełna. Zrobiłem tak jak postanowiłem. Coś się zaczyna, pomyślałem wychodząc z wodą na zewnątrz. Czułem, że nadchodzi rewolucja. Dobranoc.
(krawat: Cedar Wood State)

Cóż za rebeliant! Szacunek! :)
OdpowiedzUsuń