piątek, 13 marca 2015

1778 krawat, 1778 dzień, 13/03/15






Dobry wieczór! Kiedy byłem małym chłopcem... do Polski przyjeżdżał generalny sekretarz Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego tow. Leonid Breżniew. Pamiętam jak w szkole podstawowej uznano, że nie jest na tyle odpowiedzialny, żeby przywitać towarzysza genseka, więc mnie i chyba jeszcze dwóm-trzem kolegom na czas przyjazdu tow. Breżniewa kazano udać się na lekcje z młodszymi klasami. Nasi koledzy z wychowawczynią poszli na trasę przejazdu wyrażać spontaniczny entuzjazm, a my do szkoły. Szanowna dyrekcja na każdej lekcji osobiście sprawdzała, czy na pewno jesteśmy, czy aby spontanicznie nie uciekliśmy, by oddać hołd przywódcy klasy robotniczej Kraju Rad. Przyznam szczerze, nie czułem się represjonowany. Żałowałem, że nie ma mnie na trasie przejazdu. Że tak łatwo mnie odczytano.
Ale drugi raz pozwolono mi pójść na przywitanie z tow. Breżniewem, ale o tym pisałem. I to niedawno. 1495 krawat. Nie będę się powtarzał, bo powiecie, że mam sklerozę. Dobrej nocy.

(krawat: Taylor & Wright)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz