Dzień dobry! Telefon wyrwał mnie z łazienki. Po długiej rozmowie zapomniałem w końcu, czy się kąpałem. Pojawił się fundamentalny dylemant: co zrobić? Przyzwyczajenie nakazywało, by wziąć prysznic. Ekologia mówiła hipoalergicznie, by dla siebie i Ziemi się powstrzymać. Życie podsuwało zgniły kompromis: umyć tylko ręce. Nie jestem Piłatem, więc skończyło się na powtórnym prysznicu. Miłego dnia.
(krawat: Port Louis)

zgniłe, Zachodnie dylematy…
OdpowiedzUsuńto prawda jestem zgniły.... wewnętrznie od urodzenia
OdpowiedzUsuń