Dobry wieczór! Dzisiaj w Marszu Pamięci szedłem za Judytę i Mosze, bo z takimi imionami dostałem wstążeczki. To imiona żydowskich dzieci zamordowanych podczas Zagłady. Ruszyliśmy jak zawsze spod pomnika na Umschalgplatzu i szliśmy na Sienną, bym tam przy zachowanym fragmencie muru zawiesić te smutne, szare wstążeczki. To już czwarty taki Marsz, tym razem poświęcony był Małym Szmuglerom, którzy do wygłodzonego getta przemycali z aryjskiej strony żywność. Ktoś, chyba ambasador Izraela w Polsce, przypomniała prawie nieznaną w Polsce, a niezwykłą książkę Józefa Zysmana „Papierosiarze z Placu Trzech Krzyży”.
Zysman w w 1947 roku zebrał opowieści grupy żydowskich chłopców, którzy mając bezpieczny wygląd żyli w czasie wojny poza murami getta utrzymując się z handlu papierosami w okolicach Placu Trzech Krzyży. W Warszawie byli do końca, brali udział w Powstaniu, a wojnę przeżyła większość z nich. Spisana przez Zysmana historia odniosła międzynarodowy sukces. Książka zebrała wiele nagród, a niektórzy przyjeżdżający do Polski szukają nawet specjalnie Placu Trzech Krzyży, by zobaczyć miejsce, w którym działa się niezwykła historia. Niestety, u nas była wydana chyba tylko raz, w latach 80. przez podziemne wydawnictwo Krąg. Jest prawdziwym białym krukiem. Warto byłoby, żeby ktoś ją w końcu wznowił. Dobranoc.
(krawat: TU)

Ojej! Jestem tu po raz pierwszy. Masa krawatów! Trzymasz wszystkie w domu? :)
OdpowiedzUsuńBuziaki,
OTIANNA.PL
Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Tak, wszystkie krawaty trzymam wody, co nie jest takie łatwe :)
OdpowiedzUsuń