wtorek, 9 czerwca 2015

1865 krawat, 1865 dzień, 8/06/15

Dobry wieczór!
Chciałem znajomej, która przyjechała do Polski na leczenie dać jakiś nietypowy upominek. Przyszła mi do głowy pewna książka, wydana dawno temu, ale z tematyki, która znajomą pasjonuje. Poszukałem i po pewnym czasie okazało się, że na Allegro jest egzemplarz w bardzo dobrym stanie i na dodatek jak kupię, to mogę odebrać go osobiście w Warszawie. Zalicytowałem i książka stała się moją własnością. Już miałem dzwonić, żeby się umówić, ale zatelefonował mężczyzna wystawiający przedmiot na aukcji.
- Kiedy będę mógł odebrać od pana książkę? - zapytałem od razu.
- No, właśnie dzwonię, bo pojawił się problem. Przenosiłem książki z jednego magazynu do drugiego i zapomniałem usunąć tę pańską aukcję. Teraz nie pamiętam, w którym jest kartonie. Albo poczeka pan miesiąc, dwa aż znajdę, albo anulujemy aukcję. Pieniądze oczywiście zwracam.
- Poczekać mogę, jak nie da się inaczej. Szkoda, bo chciałem dać tę książkę w prezencie znajomej. Wie pan, przyjechała z zagranicy na miesiąc do polskiego szpitala. Miałem pomysł, żeby taką niespodziankę zrobić. Pasjonuje się tym tematem. Trudno, wyślę pocztą.
- Hm... - powiedział mężczyzna, a potem mówił coś niezrozumiałego i nagle się rozłączył. Dziwnie jakoś.
Następnego dnia wieczorem znów zadzwonił telefon i ponownie usłyszałem tego mężczyznę w słuchawce.
- Tak sobie pomyślałem o tej niespodziance, którą chciał pan zrobić tej pani w szpitalu i poszukałem w tych pudłach. Kawał roboty. Znalazła się ta książka. Może pan jutro odebrać.
Miła historia, prawda?
Dobranoc.
Z dedykacją dla Marty Rudomino, która już poleciała do Paryża. Z tomikiem Haiku.

(krawat: Marks & Spencer, Collezione)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz