Dzień dobry!
Pamiętam jak kilkanaście lat temu, zaraz po przeprowadzce na Mokotów zauważyłem, że prawie nikt na naszej ulicy nie wywiesza flag państwowych. Jako działacz wspólnoty mieszkaniowej pilnowałem więc, żeby zawsze na naszej kamienicy wisiała biało-czerwona. Z sąsiadem (żołnierz i bohater Września) oraz sąsiadką wywieszaliśmy też flagi na balkonach. Na moim były nawet dwie. Dość szybko inni zaczęli nas naśladować. Kiedyś nawet zapomniałem ściągnąć flagę zaraz po jakiś świętach i kilka domów wokół czekało ze zdjęciem swoich kilka dni. Aż ja naszą ściągnę. Jakiś czas temu uznałem, że na swoim balkonie flagi wieszać już nie będę. Starczy. Wczoraj zobaczyłem, że na Mokotowie flag dużo mniej niż w poprzednich latach. A ponieważ przez ostatnie dwa dni kręciłem się wokół Warszawy, to widzę, a właściwie nie widzę żadnych flag. Te same wsie w tym roku wyglądają inaczej. Na wsiach są tylko na domach sołtysów i obiektach publicznych. Ciekawe, co takiego się stało. Ja to jestem na emigracji wewnętrznej, ale żeby tak wszyscy...
Dobranoc.
(krawat: Addiction)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz