niedziela, 26 kwietnia 2015

1821 krawat, 1821 dzień, 25/04/15

Dobry wieczór!
Do tramwaju wsiadają dwie dość nobliwie wyglądające panie. Mają mniej więcej po 65. lat. Mogą pracować w sklepie, tak mi się przynajmniej wydaje. W dłoniach te panie trzymają po tulipanie. Są kompletnie pijane. Po ich zachowaniu widać, że nie mają doświadczenia w piciu. Starają się mówić cicho, więc są bardzo głośne, a ich głosy są zabawnie piskliwe. W pewnym momencie zwalnia się miejsce, więc jedna zachęca drugą, żeby usiadła. („Usiądź kochanie, proszę”, „Nie skarbie, nie usiądę, ty musisz spocząć koniecznie” i tak dalej.) Przekomarzają się, a że tramwaj szarpie, mają problem z zachowaniem pozycji stojącej. W pewnym momencie wstaje rosły mężczyzna, na oko ich rówieśnik. Odzywa się mocnym, chrapliwym głosem: - Niech królowe siądą, bo jak tramwaj szarpnie to paniusie pizgną i buzie se uszkodzą.
Spojrzałem na twarze kobiet. Przybył rycerz na białym koniu, można było z nich wyczytać.
Dobranoc.

(krawat: Mario Barutti)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz