Dobry wieczór! Jak już wie część fejsbukowiczów dzisiaj na roboczo, tak na chwilę, wyrwaliśmy się na wieś, by sprawdzić czy kuna nadal szaleje oraz w razie czego usunąć ją zgodnie zgodnie z porozumieniami OBWE i normami ekologicznymi. Kuna nas zbojkotowała, ale w drodze powrotnej napotkaliśmy wygłodzoną psinę, którą przy czynnym wsparciu okolicznej ludności w nagonce udało się odłowić. Tyle tytułem wstępu.
Wracamy samochodem do Warszawy, żona prowadzi, ja trzymam małą sunię na kolanach. Rozmawiamy jak zareaguje Cyzia.
Żona mówi: - Wiesz, już się cieszę z naszej psiej gromadki. Ale następny pies dopiero za rok. I tylko trzy w domu. Nie więcej.
Chwila ciszy. - Właściwie to i kot by się nam przydał - dodaje żona. - Ale tylko trzy.
Dobranoc.
(krawat: Reine Seide)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz