
Dzień dobry! Lubię wlepkarzy, więc się ucieszyłem, kiedy wczoraj a spacerze z Kropką spotkałem jednego z nich. Zapytałem go o coś co mnie zawsze intrygowało: - Czy pan rozlepia według jakiegoś planu? Z jakąś z góry założoną strategią?
Uśmiechnął się miło, ale nic nie powiedział. Wzrokiem wskazywał na wlepkę jakby to ona miała za niego powiedzieć. Spojrzałem i przeczytałem. Rysunek krzyczał tak jak litery: „Skąd to się wzięło?” No, właśnie. Miłego dnia.
z cyklu: Ludzie, których spotkałem
(krawat:Ken Tolby)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz