Dobry wieczór! Wyciągnąłem żonę do kina. Chłód na dworze oraz socrealistyczny budynek, w którym się mieści kino sprzyjały temu, żeby wreszcie obejrzeć „Zimną wojnę”. Poszliśmy, bo nie widzieliśmy do tej pory, a ja nie chciałem czuć żadnej presji wydając surową, przesadnie krytyczną, a może nawet niepochlebną opinię. I taką opinię właśnie wydaję: świetny film! Pierwszy chyba od lat sześćdziesiątych, w którym muzyka jest tak ważna. Zasłużył na Oscara. Przynajmniej ja bym mu dał. Dobranoc.
(krawat: Debenhams)

Ja też !!!!
OdpowiedzUsuń