Dobry wieczór! W niedzielny wieczór w markecie budowlanym odbieram zamówiony kilka tygodni temu przycisk spustowy do spłuczki. Obsługujący mnie pracownik poszedł na zaplecze, ze mną został jego kolega. Nagle słyszymy silny, gwałtowny deszcz uderzający o metalowy dach.
- Niech ta pogoda wreszcie się ustabilizuje do sierpnia, bo z dzieckiem jadę na wakacje - mówi do mnie.
- Byłem wczoraj na wsi. Upał straszny, ale w cieniu nawet przyjemnie było - opowiadam, bo coś mówić przecież wypada.
- Mnie to już wszystko jedno jak będzie, z dzieckiem jadę na wakacje - pracownik gwałtownie zmienia zdanie. Niestety, w tym momencie pojawia się jego kolega z moim przyciskiem spustowym do spłuczki i przerywa tę świetnie zapowiadającą się konwersację. Dobranoc.
(krawat: Marks & Spencer)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz