Dobry wieczór! Jest zimno. Deszcz pada. Czuję ból istnienia. Dobrze, że chociaż w La Paz mają 14 stopni. Że gdzieś jest gorzej. Tylko to „gdzieś jest gorzej” trzyma mnie przy życiu. Dobrze, że jeszcze są gorsze miejsca na świecie. Siedzę więc zły śledącz doniesienia z kraju i ze świata. Media i politycy dopalają się dopalaczami, czy dokładniej walką z tymi środkami. Trochę to denerwujące, bo podobno już całkowicie zwalczono ten problem kilka lat temu. Na szczęście nie tylko mnie irytuje cały ten hałas. Nie dlatego, że nie widzę w tym problemu, a dlatego że problem widzę gdzie indziej. Kilka lat temu byłem w wieczorem na ulicy w Łebie. Byłem jedynym trzeźwym i jedynym pełnoletnim na tej ulicy. I podobnie wygląda walka (w Polsce się walczy, a nie rozwiązuje problemy) z dopalaczami. A teraz, gdybym miał piec to sobie bym w nim dopalił. Dobranoc.
(krawat: Topaz)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz