Dobry wieczór! W tramwaju jedzie chłopak z dziewczyną. Mają po dwadzieścia lat. Ona wystrojona jak to przy sobocie, on jeansy, jaskrawo niebieskie adidasy z seledynowymi sznurowadłami. Tak głośno żują gumę, że z trudem wyłapuję co mówią.
CHŁOPAK: Oni nie będą mieć niczego z tego bzykania bez niczego!
DZIEWCZYNA: Eeeee, robią co chcą...
CHŁOPAK: Ale ona jest bi!
DZIEWCZYNA: Skąd wiesz?
CHŁOPAK: Sam mi mówił.
DZIEWCZYNA: Może tylko tak gada.
CHŁOPAK: Nie. Mówi, że ona wychodzi do innej.
DZIEWCZYNA: To nic nie znaczy.
CHŁOPAK: Mówi, że jest bi i wychodzi.
DZIEWCZYNA: Może chce się z koleżanką zobaczyć.
CHŁOPAK: Bzykać się z nią idzie. Mówił, że jest bi i znika się bzykać, bo tak musi.
DZIEWCZYNA: Ale jemu to nie przeszkadza...
CHŁOPAK: Mówi, że to akceptuje. Ale czy to jest miłość?
DZIEWCZYNA: Może im tak dobrze?
CHŁOPAK: Ale czy to miłość? Czy jak się bzykną to jest miłość?
DZIEWCZYNA: Dla nich może tak.
CHŁOPAK: Dawniej to było wszystko jasne. A teraz wszystko tak pędzi. Tak szybko się zmienia.
Mój przystanek, muszę wysiadać.
Dobranoc.
(krawat: REED by Neisha Crosland)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz